Skip to main content

Jak i dlaczego rzuciłem pracę na wędrówki - muza

Pasjonaci: Tomasz Wandzel (Czerwiec 2026)

Pasjonaci: Tomasz Wandzel (Czerwiec 2026)
Anonim

W 2017 roku, po trzech latach i trzech promocjach jako redaktor na stronie internetowej poświęconej kobiecemu stylowi życia, rzuciłem pracę, by uprawiać turystykę pieszą.

Na papierze wszystko szło dobrze: właśnie otrzymałem podwyżkę o 12% i samodzielnie powierzono mi jedną z największych inicjatyw mojej firmy. Ale prawda była taka, że ​​byłem nieszczęśliwy i bardzo utknąłem w karierze. Od śmierci mojej matki dwa lata wcześniej każdą wolną chwilę spędzałem na wędrówkach po pustynnych górach Arizony, próbując otrząsnąć się z przygnębienia osobistego i zawodowego.

Był lipiec, 10 miesięcy przed ogłoszeniem, kiedy zdecydowałem, że spędzę następne lato na wędrówce szlakiem Pacific Crest Trail.

Natychmiast zacząłem oszczędzać 500 $ miesięcznie na podwyżkę z mojej wypłaty, która niewiele pozostała po zapłaceniu rachunków. Wykonałem kilka pobocznych projektów za dodatkowe pieniądze, takich jak edycja dla mówcy. Ponadto sprzedałem przedmioty, których nie używałem, takie jak iPad i aparat DSLR. Gdybym był singlem, sprzedałbym swoje rzeczy i kupiłbym tymczasowe ubezpieczenie zdrowotne w podróży. To właśnie zrobiło wiele osób, z którymi wędrowałem. W tej chwili jestem żonaty. Więc mój mąż oczywiście potrzebował naszych rzeczy. I na szczęście zgodził się wziąć 2000 dolarów miesięcznych wydatków, kiedy mnie nie było. (Zaufaj mi: wiem, jakie to szczęście, że tak było).

To, moja ostatnia wypłata i wypłata za prawie trzy tygodnie urlopu, którego nie wykorzystałem, oznaczały, że wyjechałem na wycieczkę z około 9 000 $.

Mimo że planowałam od miesięcy, byłam niesamowicie zdenerwowana, żeby to ogłosić. Zastanawiałem się, czy zaakceptowanie podwyżki było złe, wiedząc, że kilka miesięcy później odejdę. Nie wspominając o tym, że nie miałem pojęcia, co zrobię, kiedy wrócę. Pojawiły się również łagodniejsze pytania: czy powinienem powiadomić o tym więcej niż dwa tygodnie? Czy mogę powiedzieć moim współpracownikom?

Ostatecznie, wiedząc, że możliwe są zwolnienia, zawiadomiłem firmę z dwutygodniowym wyprzedzeniem w obawie, że mogą zdecydować o wcześniejszym zakończeniu pracy. Ku mojemu zaskoczeniu mój przełożony był zaskoczony, ale wspierał. Zapytała, czy mógłbym przedłużyć czas do trzech tygodni, ale nie byłem w stanie. Zamiast tego pomogłem współpracownikowi, który został zatrudniony, aby został pracownikiem i przejął moją pracę.

Tydzień po moim ostatnim dniu w biurze byłem na szlaku. Chociaż byłem zaniepokojony i zmartwiony, że popełniłem błąd, ten pierwszy dzień wędrówki sprawił, że byłem zbyt wyczerpany - i zbyt skoncentrowany na dotarciu do obozu - aby nieść ze sobą wiele „prawdziwych” obaw. Zamiast tego były pęcherze i oparzenia słoneczne, spanie i jedzenie, wąsy i zapach ciała. W ogóle nie myślałem o pracy ani o „prawdziwym świecie”.

Ale kiedy odkryłem, że mój umysł tam podróżuje, chodziło o to, jak mogę to włączyć - ten trudny, ale znaczący wysiłek wędrówki, to proste i fizyczne doświadczenie w życiu poza szlakiem. Moim największym strachem, kiedy pozwoliłem sobie na to, było to, że pójdę do domu i utknęłbym tak samo, jak przed wyjazdem. Że nic by się nie zmieniło.

Moje plany oczywiście nie poszły dokładnie tak, jak je wyznaczyłem. Planowałem wędrówkę przez prawie sześć miesięcy. Planowałem wędrówkę z Meksyku do Kanady szlakiem Pacific Crest Trail. Zamiast tego, bez grupy, która mogłaby wędrować po rekordowym śniegu w Sierra, zmieniłem szlaki i opuściłem wybrzeże Oregonu. Walczyłem z kulturą szlaku, często bardziej konkurencyjną i daleką, niż się spodziewałem. Kiedy dotarłem do granicy Kalifornii w pobliżu Brookings w stanie Oregon, zdałem sobie sprawę, że skończyłem.

Po 1000 mil i prawie czterech miesiącach wróciłem do domu z 1000 dolarów. Było mi smutno, że moja podróż się skończyła, ale wyjechałam we właściwym czasie. Powiedziawszy to, poczułem się całkowicie przytłoczony pomysłem powrotu do pracy. Mój mąż był cierpliwy, hojny i niezbyt zainteresowany mną, od razu znajdując pracę. Przejrzałem tablice ofert pracy w poszukiwaniu możliwości marketingowych i redakcyjnych, ale pomysł bycia w biurze znów utrudniał oddychanie.

Mając nadzieję, że uda mi się zarobić trochę pieniędzy na pisaniu, kiedy wymyśliłem swój następny krok, skontaktowałem się z kobietą, która przejęła moje poprzednie stanowisko, aby poinformować ją, że jestem dostępna do pracy na własny rachunek. Na szczęście potrzebowała pisarzy i zaczęła wysyłać mi zadania. Wkrótce miałem pełny kalendarz niezależnych pism z kilku miejsc. Po raz pierwszy od dłuższego czasu byłem podekscytowany pracą.

Miałem szczęście i zdziwiłem się, że trzy miesiące po rozpoczęciu freelancingu osiągnąłem swój pierwszy cel finansowy w wysokości 5000 USD miesięcznie. Cztery miesiące po rozpoczęciu pracy zarobiłem więcej niż to, co zrobiłem jako redaktor. Pięć miesięcy później zarobiłem o 1500 USD więcej. Teraz mam szczęście powiedzieć, że moim wyzwaniem jest znalezienie równowagi między podejmowaniem projektów a pozostawieniem czasu dla siebie

To, co rzuciło moją pracę na wędrówkę, nauczyło mnie, że podejmowanie ryzyka, nawet takiego, które nie koncentruje się na twojej karierze, jest w porządku. Było to również świetne przypomnienie, że odejście z pracy nie oznacza, że ​​porzuciłeś przyjaźnie i relacje zawodowe, które tam zawarłeś, i że mogą one być punktem wyjścia do wszystkiego, co zrobisz dalej.

A także, że jest OK, jeśli nasze prace nie są drabinami, a raczej systemem ścieżek, z kilkoma sposobami wspinania się na górę. Lub całkowicie się rozejść.