Skip to main content

Jak uzyskałem 425% więcej wyświetleń strony na linksin - muza

Yamaha Kodiak 700 Pierwsza jazda w terenie - Fabiq ATV (Czerwiec 2026)

Yamaha Kodiak 700 Pierwsza jazda w terenie - Fabiq ATV (Czerwiec 2026)
Anonim

W ciągu tygodnia zwiększyłem liczbę osób przeglądających mój profil LinkedIn o 425%. I to jest dość ekscytujące - więcej widoków oznacza więcej potencjalnych ofert pracy, więcej kontaktów i lepszą widoczność w mojej branży.

Czy też ekscytujące? Jedyną rzeczą, którą zrobiłem inaczej w ciągu tych siedmiu dni, było rozpoczęcie i udział w kilku dyskusjach grupowych.

Teraz, gdy odkryłem, jak korzystne jest bycie aktywnym uczestnikiem, moim celem jest dołączanie do dyskusji grupowych przynajmniej raz w tygodniu. Oto jak to zrobić, abyś mógł zwiększyć liczbę wyświetleń swojego profilu.

1. Znajdź odpowiednią grupę

Jeśli jesteś już członkiem kilku grup związanych z Twoją branżą, zawodem lub zainteresowaniami, świetnie. Jeśli nie, naprawmy to.

Przejdź do paska wyszukiwania u góry strony i wpisz kilka słów kluczowych. Jeśli jesteś strategiem ds. Treści, wypróbuj „strategię treści”, „marketing treści”, „kreatywne rozwiązania dotyczące treści” i tym podobne; jeśli lubisz przetwarzanie w chmurze, wypróbuj „przetwarzanie w chmurze”, „przechowywanie w chmurze”, „usługi w chmurze”, „przetwarzanie w chmurze i wirtualizacja” i tak dalej. Następnie na lewym pasku kliknij „Grupy”, aby przefiltrować wyniki. Możesz także wykonać „puste wyszukiwanie” (naciśnij Enter bez wpisywania czegokolwiek) i pozwól LinkedIn pokazać Ci grupy, które uważasz za najbardziej odpowiednie dla Ciebie.

Grupy obejmują szeroki zakres (od „strategii treści”) do bardzo szczegółowych (np. „Kobiety w marketingu, Chapel Hill, Karolina Północna”) i każda z nich ma swoje zalety, ale nie ograniczaj się do jednego rozmiaru. Jeśli dopiero zaczynasz, dołącz do jednej małej grupy (mniej niż 100 członków), jednej grupy średniej (mniej niż 1000 członków) i jednej dużej grupy (od 1 000 do 100 000 członków). Ta strategia pozwala być dużą rybą w małym stawie, średnią rybą w średnim stawie i małą rybką w dużym stawie.

Jedną z cech charakterystycznych wszystkich grup, do których dołączasz, powinny być wspólne? Wszystkie powinny być aktywne. Jeśli w ciągu ostatniego tygodnia nie było dyskusji w grupie, wybierz inną.

2. Zdobądź Ukształtowanie Ziemi

Nie rób tego, co zrobiłem, który natychmiast opublikował dyskusję bez patrzenia na cokolwiek innego na stronie grupy. Po uzyskaniu zerowej odpowiedzi na moje pytanie przewinąłem w dół, aby zobaczyć, że ktoś inny zadał to samo kilka dni wcześniej.

Teraz, kiedy dołączę do grupy, przeczytam wszystko opublikowane w ostatnim tygodniu (lub miesiącu, jeśli jest to mniej aktywna grupa). Zwracam uwagę na średni styl konwersacji (swobodny? Formalny? Gdzieś pomiędzy?), Najbardziej udane posty (pytania otwarte, dyskusje o nowościach w branży? Prośby o radę?) Oraz rodzaje odpowiedzi (długie? Krótkie i zgryźliwe? ).

Ten proces może wydawać się czasochłonny, ale nie powinien zająć więcej niż 15 minut. Ponadto nie tylko generuję pomysły na własne posty i komentarze, ale także cenne informacje na temat mojej dziedziny.

Nie chcesz się przytłoczyć, więc najpierw idź do najmniejszej grupy i poświęć trochę czasu na zapoznanie się z klimatem. Podczas czytania zanotuj wszystkie swoje myśli. Staną się one punktami końcowymi dla twoich pierwszych postów.

3. Dołącz do dyskusji

Lubię uczestniczyć w kilku wątkach, zanim zacznę nowy. To dlatego, że grupy LinkedIn są jak przyjęcia obiadowe; nie chcesz być nieznośnym gościem, który pojawia się późno, a następnie próbuje zdominować rozmowę.

Dyskusja, którą komentujesz, nie musi być aktywna. Powiedzmy, że znalazłeś jeden z kilku tygodni temu, który się zatrzymał, ale jest to temat, który znasz jak na mordercę i chciałbyś wskazać coś, czego inni członkowie przeoczyli. Możesz ożywić dyskusję! Jednak jednocześnie dodałbym do trwającej dyskusji, aby upewnić się, że nie skończysz rozmawiać ze sobą.

Komentując, pamiętaj o kilku rzeczach:

  • Stwierdzenia typu „Zgadzam się z Joe” nie są cenne, chyba że rozwiniesz to, co powiedział Joe, nie poprzesz swojego zdania własnym doświadczeniem lub w jakiś sposób dodasz nowe informacje.

  • Nie zgadzanie się z ludźmi jest w porządku, ale powinieneś pozostać bardzo uprzejmy przez cały czas. Nie ma nic gorszego niż zbyt agresywny członek grupy.

  • Możesz promować swoją firmę, produkt lub siebie, ale tylko wtedy, gdy wydaje się to naturalne. Na przykład, jeśli członek grupy zapyta, czy ktoś przeczytał jakieś ebooki na temat technik sprzedaży, możesz utworzyć link do swojego. Jeśli ludzie mówią tylko o dobrych technikach, nie wskakuj: „Przeczytaj mój ebook!”

  • Trafność jest kluczem. Jeśli twoje komentarze są losowe, ludzie cię zignorują.

4. Rozpocznij własną dyskusję

W pierwszym poście w „LinkedIn dla dziennikarzy” zapytałem członków grupy, czy zainwestowali w osobistą stronę internetową. To był świetny post z kilku powodów: zachęcał ludzi do dzielenia się swoją wiedzą, był na tyle szeroki, że każdy mógł wnieść swój wkład, bez względu na to, czy miał prywatną stronę, czy też nie, i było wiele podtematów, np. Czy należy płacić na stronie i jak możesz wykorzystać ją do promocji siebie. Spróbuj pomyśleć o otwartym pytaniu, takim jak to, dotyczące twojego własnego pola. (Jeśli potrzebujesz inspiracji, wróć do notatek, które zrobiłeś!)

Możesz także udostępniać artykuły lub witryny, które grupa uznałaby za interesujące. Na przykład w „LinkedIn dla dziennikarzy” mógłbym opublikować artykuł o tym, jak większość ludzi używa teraz swoich telefonów do czytania wiadomości. Użycie pytań zwiększy liczbę otrzymywanych odpowiedzi, więc dodałbym: „Czy twoje pisanie zmieniło się, aby odzwierciedlić wielkość mobilnej publiczności; a jeśli tak, to w jaki sposób?

Bonus: LinkedIn umożliwia dzielenie się dyskusjami w mediach społecznościowych, więc jeśli naprawdę chcesz rozpocząć zdrową rozmowę, opublikuj link na Twitterze i Facebooku.

Po skomentowaniu lub rozpoczęciu dyskusji w grupie praca jest technicznie wykonana. Mimo że mój post na stronie internetowej zawierał mnóstwo komentarzy, żaden z nich nie był mój: po prostu usiadłem i obserwowałem, jak rozmowa się rozwija. Jednak moim kolejnym celem jest przyjęcie nieoficjalnej roli moderatora. Jestem pewien, że moje wyświetlenia strony naprawdę się rozejdą!

Jeśli wypróbujesz tę technikę, daj mi znać na Twitterze - a nawet znajdź mnie na LinkedIn!