„Jednak tak wielu z nas dzisiaj - mówię o tych, którzy mają szczęście, że mają zasoby i dni urlopu - pozostają niewolniczo związani z naszą łącznością 24/7 i biorą tylko tydzień na tydzień, może dwa !, wolne. ”
To cytat z Jynne Dilling z artykułu w „ New York Times ” zatytułowanego „W obronie trzytygodniowych wakacji”, który właśnie przeczytałem kilka dni przed wyruszeniem - zgadłeś - na trzytygodniowe wakacje. To miały być najdłuższe wakacje, jakie kiedykolwiek brałem podczas pracy na pełnym etacie.
Powiedziawszy to, jestem kimś, kto lubi podróżować, który spędza wakacje, kiedy pracuję, i kto korzysta z wolnego czasu, kiedy to mam. Ale ponieważ dwa tygodnie to zazwyczaj płatne wakacje, nigdy nie próbowałem wyjeżdżać na dłużej. Jak zauważa Dilling, niewielu z nas ma lub robi.
Jednak podczas ostatniego miesiąca miodowego postanowiliśmy z mężem, że jeśli jedziemy do Japonii, miejsca naszego wyboru, chcemy zrobić to dobrze . Dla nas oznaczało to zajęcie więcej niż standardowe - i dodałbym, szanowałem - dwa tygodnie. Ale ta decyzja oznaczała także zorganizowanie się - jak nigdy dotąd. Zawsze byłem listą rzeczy do zrobienia, ale planowanie tej podróży (bez wpływu na moją reputację) wystawiłoby moje umiejętności na próbę.
28 tygodni przed odlotem
„Masz nieograniczone wakacje, prawda?” - zapytał z niecierpliwością mój mąż, kiedy zaczęliśmy planować podróż.
„No tak, ale…” Zacząłem, zanim zebrałem się na odwagę i poszedłem do szefa z nietypową prośbą.
Usiadłem z nią, zapytałem, a potem szybko przerwałem, mówiąc, że w pełni oczekuję, że będę pracować późno w nocy, a może nawet w niektóre weekendy przed podróżą - o czym szczerze miałem na myśli. Ale mój szef nie tylko powiedział, że powinienem iść, ale także powiedział, że przyjazd w soboty był absurdalny i niepotrzebny - zamiast tego opracowaliśmy plan, który działałby dla nas obojga, nakładając minimalną dodatkową pracę na każdy z naszych talerzy.
Ta rozmowa mogła z łatwością pójść inną drogą, pomimo dobrych relacji z kierownikiem i znajomości zasad naszej firmy. Zapraszając ją do rozmowy, zanim sfinalizowaliśmy jakiekolwiek plany, mówiłem jej, że szanuję jej decyzję, niezależnie od tego (chociaż, oczywiście, poszedłem w to, szukając konkretnego rezultatu). Wyjaśniając, że nie planowałem pokoju przez 15 dni bez wcześniejszej dodatkowej pracy, wyjaśniłem, że jestem gotów poświęcić się, aby ta wymarzona podróż stała się rzeczywistością.
Wróciłem do domu tego wieczoru, czując się naprawdę dobrze, stres i nerwowość, które poczułem, idąc na spotkanie, zostały zastąpione nową pewnością siebie. Dlaczego nie powinniśmy wziąć trzytygodniowego miesiąca miodowego? To był pobyt w życiu raz. Oboje ciężko pracowaliśmy i zasłużyliśmy na przerwę. Za lata, czy żałuję, że straciłem 15 dni pracy, czy też zastanawiam się, dlaczego osiedliliśmy się na dwa tygodnie i ma bardzo ograniczony obraz kraju, który zamierzamy zwiedzić?
To oczywiście pytanie retoryczne.
10 tygodni przed odlotem
W miesiącach poprzedzających wyjazd zacząłem planować z wyprzedzeniem. Chociaż mój menedżer nie spodziewał się, że będę pracować podwójnie przed podróżą, wiedziałem, że jedynym sposobem, aby nie dopuścić do tego, aby rzeczywistość była jak najbardziej zorganizowana i było dodawać trochę więcej każdego dnia przed naszym wyjazdem .
Pierwszym krokiem było działanie wstecz, aby stworzyć realistyczny, ale rozsądny harmonogram. Ułożyłem wszystkie moje nadchodzące terminy, zarówno na artykuły, jak i projekty, i podzieliłem je na trzy kategorie: mogę zrobić z wyprzedzeniem przed odejściem, mogę się wycofać aż do powrotu, mogę przekazać innym osobom w moim zespole.
Oczywiście łatwiej to powiedzieć niż zrobić. Ponieważ jako redaktor oznaczało to przede wszystkim zmianę terminów moich pisarzy. Jeśli chciałbym pozostać wiernym naszemu kalendarzowi redakcyjnemu i opublikować ich artykuły, gdy mnie nie było, potrzebowałbym, aby przekazali swoje projekty z dużym wyprzedzeniem przed datą rozpoczęcia wakacji. I żeby być uczciwym w stosunku do swoich harmonogramów, musiałbym dać im duże powiadomienie. (W tym przypadku przydatna jest odwrotna oś czasu!)
Gdy tylko ustaliłem zmodyfikowane terminy, wysłałem prosty e-mail z pogrubionym terminem. Mówiłem szczerze, ponieważ wierzę w przejrzystość. Każdy najpierw pogratulował mi zaślubin, a potem każdy zgodził się pracować przed terminem, aby zaspokoić moje potrzeby.
Chociaż nie możesz (i prawdopodobnie nie jesteś) redaktorem, największą lekcją, jaką wyciągasz z tego jednego przykładu, jest znaczenie dobrych relacji z ludźmi, z którymi współpracujesz. Gdybym nie był przychylny i uprzejmy w przeszłości, kiedy pojawiały się podobne prośby, mogliby z łatwością odpowiedzieć na moją prośbę: „Przepraszam, to nie działa dla mnie”.
2–4 tygodnie przed odlotem
Gdy zbliżała się data wyjazdu, mój menadżer i ja regularnie rozmawialiśmy o tym, co wymyśliłem, o tym, czego się spodziewałem podczas mojej nieobecności oraz o tym, jak planowałem poradzić sobie z zadaniami, zanim spakowałem walizki i opuściłem kraj. Ta lista zmieniała się od spotkania do spotkania, ponieważ tak wiele z mojej listy zależało od innych osób i wymagało od nas obu elastyczności.
Było kilka projektów na większą skalę, z którymi w idealnym świecie poradziłbym sobie przed odejściem, ale zamiast pośpiesznie zakończyć je i ryzykować skrócenie czasu pracy, postanowiłem umieścić je na moim radarze po powrocie . Dając znać odpowiednim stronom, gdzie są rzeczy, zmusiłam się, żeby się nie stresować.
Bycie szczerym w stosunku do mojego nadmiernego osiągnięcia nie było łatwe. Nienawidzę zostawiać pracy dla innych ludzi, aby się zakończyć i nie cierpię nie przestrzegać przez 100%. Ale w tej sytuacji nie miałem wyboru, musiałem być szczery - aby moi koledzy z drużyny nie dowiedzieli się, że sfałszowałem fakty, gdy byłem dwa tygodnie przed wyjazdem i zupełnie bez kontaktu.
W końcu powodem, dla którego tak wielu ludzi obawia się, że ich koledzy wyjeżdżają na długie wakacje, jest boi się, że doprowadzi to do zaległości projektowych, przekroczenia terminów i dodatkowej pracy na ich planach. Zwracając się bezpośrednio do tego strachu, zanim zostałem zapytany, złagodziłem wiele z tych obaw.
1 dzień przed wylotem
Ostatniego dnia wysłałem e-mailowi do szefa ostatnią aktualizację statusu i napisałem wiadomość e-mail o nieobecności, która ma stanowić ukłon w stronę równowagi między życiem zawodowym a prywatnym, a także przypomnienie osobom, które będą przez jakiś czas nieobecne. Ponieważ informowałem o mojej nieobecności wszystkich, z którymi pracowałem, nie spodziewałem się, że otrzymam tyle wiadomości, kiedy mnie nie będzie.
Pożyczyłem też sztuczkę od jednego z moich współpracowników, który jeszcze niedawno zamknął ostatnią wiadomość o nieobecności z następującą linijką: „Jeśli nie jest to zależne od czasu, możesz wysłać tę wiadomość e-mail ponownie Lipiec, kiedy znowu regularnie sprawdzam e-maile. ”
Wstaw kilka tysięcy słów o tym, jak niesamowity był mój miesiąc miodowy w Japonii
7 dni od powrotu
Wróciłem trochę ponad tydzień i cieszę się, że przeżyję z minimalnym stresem! Opóźnienie odrzutu było gorsze niż się spodziewałem i przez kilka pierwszych dni martwiłem się, że za każdym razem, gdy otwieram usta, wypowiadam niespójne myśli.
Ale nie miałem czasu, żeby to przemyśleć. Wróciłem do pracy przy dużej ilości kawy i przyjemnym odczuciu, że tak naprawdę jestem szczęśliwy, że wróciłem. Mimo że miesiąc miodowy nie był bez przerwy plażami, pina coladami i długimi popołudniowymi sjestami, wróciłem czując się odświeżony, uziemiony, a może, co najważniejsze, podekscytowany powrotem do biura. Uwielbiałem moją podróż, ale tęskniłem za pracą - i choć brzmi to banalnie, to uczucie jest bezcenne.
Najlepsza niespodzianka po powrocie? Komunikując się ze wszystkimi tak wyraźnie przed odejściem (i w mojej wiadomości z OOO), nie wróciłem do przytłaczającej skrzynki odbiorczej. Było wiele rzeczy, które mogłem odrzucić od razu - stare biuletyny, nieaktualne wiadomości biurowe, komunikaty prasowe o rzeczach, które już się wydarzyły - i było wiele rzeczy, na które musiałem odpowiedzieć wkrótce, ale nie jak najszybciej. Jeśli coś mnie pomyliło, zaznaczyłem je jako nieprzeczytane notatką na mojej liście spraw do załatwienia w tej sprawie z odpowiednimi stronami.
Mówiąc o tej liście rzeczy do zrobienia, poprawiłem ją zaraz po przejrzeniu wiadomości e-mail. Patrząc na priorytety, które ustawiłem w kolejce na mój powrót i porównując je z kalendarzem redakcyjnym i moimi nowymi elementami akcji skrzynki odbiorczej, szybko opracowałem plan na kilka pierwszych dni wstecz. Powinienem zauważyć, że ułatwiłem powrót do rzeczy, wracając w połowie tygodnia. Właśnie kiedy poczułem się przytłoczony, nadszedł weekend, aby mnie uratować. Potem ten poniedziałek wrócił jak zwykle do pracy.
Zanim wyszedłem i współpracownicy zapytali mnie o mój nadchodzący miesiąc miodowy, prawie zawsze bez wahania odpowiedzieli: „Dwa tygodnie, prawda?” To było zrozumiałe, że przyjęli to założenie. Ludzie biorą długie weekendy, wielu nie myśli dwa razy o pełnym tygodniu, a wielu innych bierze co dwa tygodnie wakacje każdego roku, ale nigdy więcej. Ale trzy tygodnie? Szczerze mówiąc, nie znałem nikogo, kto to robi, nawet na specjalne okazje, takie jak miesiąc miodowy. Skłamałbym, gdybym nie powiedział, że odczuwam niepokój, nawet w momentach mojej podróży. Nie mogłem przestać czuć się źle z powodu czasu, czasu, który społeczeństwo zasadniczo nie uważa za standardowe ani do zaakceptowania.
Ale ilekroć czułem się w ten sposób, wracałem do tej linii. Dilling mówił o swoich doświadczeniach z podróżowaniem po Tajlandii przez kilka tygodni: „Ten rodzaj podróży wymaga więcej czasu, ale dar jest gwałtownym przebudzeniem wszystkich zmysłów”. praca, we wszystkich swoich wyzwaniach, prowokujące do myślenia momenty i peccadillos, byłyby dla mnie, gdy wrócę. Byłem za to równie wdzięczny, jak za trzytygodniowe wakacje.




