Skip to main content

Jak zrobić nowy przyzwyczajenie - muza

Książki, które zmieniają życie. [Kto czyta nie błądzi #1] (Czerwiec 2026)

Książki, które zmieniają życie. [Kto czyta nie błądzi #1] (Czerwiec 2026)
Anonim

Wyznaczanie celów jest łatwe. Trzymanie się ich jest trudne. Jestem pewien, że możesz pomyśleć o pół tuzina od czubka głowy, które spadły na bok w ciągu ostatnich kilku miesięcy.

Z tego właśnie powodu wraz z mężem rozpoczęliśmy nowy rok naszym wyzwaniem #JanuaryJolt (przyjazna nazwa w mediach społecznościowych dla naszego corocznego kopnięcia w spodnie). Będę z tobą szczery: pierwotnie zamierzałem opublikować ten artykuł pod koniec stycznia, aby opowiedzieć o moim udanym miesiącu (ponieważ był udany!).

Ale bardziej interesujące dla mnie pytanie brzmiało: co dzieje się w lutym, kiedy dysk noworoczny dla wszystkich zostaje rozwiązany?

I czy można nie tylko rozwinąć nowy nawyk, ale włączyć go do swojego życia, aby nie było to postanowienie noworoczne, a zamiast tego stanowiło tylko część rutyny? Jak można się domyślić na podstawie tego artykułu, odpowiedź brzmi „tak”. Koncepcję miesięcznego wstrząsu można zastosować do każdego miesiąca!

W ostatnich latach zajmowałem się zdrowszym odżywianiem, weganizmem i odłączaniem się od zasilania. Po czteroletniej serii sukcesów zdecydowałem się na taki, który tak naprawdę mnie nie ekscytował: ćwiczenia.

Pomimo faktu, że w moim budynku mieszkalnym znajduje się siłownia, nigdy nie byłem „osobą na siłowni”. (Możesz mnie też zniechęcić jako osobę, która nienawidzi ćwiczeń ze względu na ćwiczenia.) Ale siedzę też cały dzień iz tego powodu, Wiedziałem, że muszę być bardziej aktywny regularnie. Tak więc wbrew wielu głośnym wewnętrznym głosom mój #J styczniaJolt w 2017 roku miał codziennie chodzić na siłownię. 31 dni, bez wyjątków. Ostatecznym celem było to, że z powodzeniem pracowałem „ćwicząc” się do mojej cotygodniowej rutyny.

Zacznę od ekscytującej części - wyników: w ciągu jednego miesiąca schudłem ponad 10 funtów i zacząłem od niemożności wypróbowania deski, do trzymania jej przez ponad minutę. Poprawiłem, jak długo mogę biegać (i jak śmiesznie przegrzewam się i dyszę, gdy próbuję to zrobić).

A 28 dni później wciąż jestem silny. Teraz, gdy styczeń minął miesiąc, byłem w stanie ponownie skalibrować swoje cele. Teraz chodzę tylko na siłownię tylko trzy razy w tygodniu (premia: „tylko trzy razy w tygodniu” nie była frazą, o której myślałem, że kiedykolwiek powiem). I tak, jak miałem nadzieję, codzienne kopnięcie w spodnie nauczyło mnie cennych lekcji, które wprowadziłem do swojej rutyny.

Ale bardziej niż (bardzo satysfakcjonujący) wynik, nauczyłem się także kilku kluczowych sztuczek dotyczących ustalania twardych celów dla siebie, które niekoniecznie są podekscytowane.

1. Poznaj swój czynnik ograniczający

Aby faktycznie zrealizować ten cel, musisz wiedzieć, jaki jest twój czynnik ograniczający. Co powstrzyma cię przed zrobieniem tego? Uświadomiłem sobie, że dla mnie faktyczne ćwiczenie nie było najtrudniejsze. Problemem było fizyczne dotarcie na siłownię.

W rezultacie największą rzeczą, którą musiałem osiągnąć, było usunięcie bardzo realnej mentalnej bariery znalezienia czasu na dopasowanie się do ćwiczeń z harmonogramem mojego szalonego, zapracowanego przedsiębiorcy, a potem to zrobiłem, fizycznie opuszczając mieszkanie i schodząc na siłownię . Wybierając swój cel i konstruując rutynę wokół tej samoświadomości, mogłem przekształcić aspirację w nawyk.

2. Wybierz coś, co możesz zrobić przez 31 dni (Nie chcę, możesz )

Testowanie nowej rutyny dwa razy w tygodniu nie jest wystarczające, musisz poczuć zmianę stylu życia.

Każdy. Pojedynczy. Dzień.

W przeszłości starałem się ćwiczyć - co kończyło się na tym, że regularnie robiłem wymówki, przekonując się, że jutro pójdę na siłownię. Usunięcie codziennej decyzji (i opcji odkładania na później) sprawia, że ​​codzienne robienie tego nie jest trudne.

3. Wyjaśnij sobie, jak wygląda sukces

Ma to kluczowe znaczenie dla upewnienia się, że nie oszukujesz ani nie zniechęcasz się. Bądź realistą i wymyśl codzienne mini-bramki, które możesz trafić. Pamiętaj, że chcesz ponosić odpowiedzialność, jednocześnie utrzymując ją osiągalną.

W tym przypadku zadałem sobie pytanie: jak długo muszę iść na siłownię, żeby to się liczyło? Postanowiłem, aby minimalny próg dziennie wynosił 15 minut na maszynie z zegarem, takim jak rower eliptyczny, rower stacjonarny lub bieżnia. Nie obchodziło mnie, jak szybko jechałem, dopóki przetrwałem 15 minut.

Dom o 11 wieczorem i wyczerpany? Mogę dosłownie chodzić przez 15 minut, czytając książkę lub oglądając telewizję - i to się liczy. Nic nie powstrzymało mnie od pozostania dłużej, gdy tam byłem, lub dodania niektórych brzuszków (ha), jeśli chciałbym zostać dłużej.

Czujesz się zainspirowany? Powinieneś być - nigdy nie myślałem, że będę kimś, kto ćwiczy kilka razy w tygodniu! Bez względu na cel i nawyk, jaki chcesz przyjąć, powinieneś.

Próbujesz własnego #HabitJolt? Daj mi znać na Twitterze @acav.