Po zarządzeniu programem stypendialnym wiem, jak to jest spotkać się z wnioskodawcą i sądzić, że jest świetna - ale nie tak wykwalifikowana jak ktoś inny. Często robiłem wszystko, co w mojej mocy, aby pomóc tym kandydatom - kierując ich w stronę innych zasobów lub, jeśli naprawdę zrobili na mnie wrażenie, przedstawiając ich menedżerowi innego programu lub komuś w Career Services.
Okazuje się, że może się to zdarzyć także w prawdziwym świecie.
Wielu powiedziałoby, że kiedy rozmawiasz o pracę i dowiadujesz się, że jej nie rozumiesz, to koniec historii. Ale pomyśl o tym: jeśli dotarłeś do ostatniej rundy procesu wywiadu, wyraźnie zrobiłeś wrażenie na menedżerze ds. Rekrutacji. Po spędzeniu kilku godzin na omawianiu doświadczenia zawodowego, umiejętności i celów zbudowałeś profesjonalne (choć nowe) relacje. Dlaczego więc nie wykorzystać tej osoby jako narzędzia w bieżącym poszukiwaniu pracy?
Ostatnio właśnie to zrobiłem. Po wspaniałym (ale nie tak wielkim, że przyniósł mi pracę) procesie rozmowy, połączyłem się z moim ankieciem i poprosiłem go o połączenie mnie z innymi stanowiskami. I zadziałało.
Przeczytaj moją historię i kroki, które musisz podjąć, jeśli chcesz spróbować tego podejścia dla siebie.
Krok 1: Przebuduj proces rozmowy kwalifikacyjnej
Każdy etap procesu rekrutacji jest okazją, aby wywrzeć jak najlepsze wrażenie. Na początek wyszedłem ze strefy komfortu i napisałem bardziej kreatywny list motywacyjny niż kiedykolwiek wcześniej. (Odniosłem się do tego artykułu, gdy go napisałem!) Chciałem zostać zauważony - i zrobiłem to.
Moja aplikacja pominęła pracę, o którą się ubiegałem i została wysłana do CEO. Powiedział, że chciałby ze mną porozmawiać o innym stanowisku - zaprojektowaniu i uruchomieniu programu, dla którego pisałem aplikacje.
Podczas wywiadu telefonicznego robiłem obszerne notatki, po których poproszono mnie o przedstawienie propozycji przeprowadzenia nowej inicjatywy. Kilka tygodni wcześniej zostałem spalony przez takie zadanie: poproszono mnie o zaproponowanie rozwiązań w celu naprawy programu w ramach procesu rekrutacji - a osoba przeprowadzająca ze mną wywiad wzięła moje pomysły i przerwała wszelką komunikację. Ale to pytanie wydawało się o wiele bardziej uzasadnione i uznałem, że taka szansa jest warta ryzyka. Zrobiłem to w taki sposób, że upewniłem się, że wciąż jestem tym, co sprawiło, że propozycja ze sobą współpracuje, ale sprawiło, że dostatecznie otworzyłem się na moje myślenie, że mógł powiedzieć, że mogę rzucić się na ziemię i zrobić coś wyjątkowego.
Złożyłem propozycję, dotarłem do ostatniej rundy, a potem nie dostałem pracy. Mogło się tam skończyć - ale tak się nie stało.
Krok 2: Poszukaj dodatniego zbrojenia
Oto, co skłoniło mnie do myślenia: zawsze słyszysz, że twoja sieć jest kluczowym elementem twojego poszukiwania pracy, ponieważ twoja sieć składa się z ludzi, którzy w ciebie wierzą. Co więc się stanie, gdy kogoś pozyskasz, spraw, by uwierzyła w ciebie, ale po prostu nie ubiega się o właściwy post we właściwym czasie? Co się stanie, gdy pomyśli, że jesteś utalentowany, ale że po prostu nie mógłbyś wykonać określonej pracy tak dobrze, jak kogoś innego?
W trakcie procesu rekrutacji poznał mnie lepiej niż kogoś, kogo spotkałem na imprezie, a potem popija kawę. Miał wgląd w moje krytyczne myślenie, umiejętności ludzi, umiejętności pisania i ścisłe przestrzeganie terminów.
Wiedziałem, że ten CEO we mnie wierzy, bo tak mi powiedział. Powiedział mi, że kocha mój list motywacyjny, ponieważ pokazuje pasję. Kiedy złożyłem moją propozycję, pochwalił mnie za to, że jako pierwszy skarżący ją oddał (pomimo tego, że był ostatnim, który przeprowadził wywiad i dlatego miał najmniej czasu). Kiedy przejrzał propozycję, powiedział, że mam świetne pomysły. Nawet kiedy powiedziałem, że nie dostałem pracy, poświęcił czas, by powiedzieć mi, że nie ma wątpliwości, że mógłbym to zrobić, ale przegrałem z firmą, która już zatrudniała cały personel. Skończył nawet moją wiadomość o odrzuceniu, życząc mi sukcesu i mówiąc: „Mam nadzieję, że nasze ścieżki znów się skrzyżują”.
Wiedziałem, że jest fanem mojej kandydatury.
Żeby było jasne, jeśli pójdziesz za kimś, kto nie powiedział ci, że w ciebie wierzy, marnujesz swój czas tak samo jak jego - i możesz łatwo przedostać się na uciążliwe terytorium. Byłoby wręcz niezręcznie próbować wzywać ankietera jako zaufane połączenie, jeśli nigdy nie nawiązano połączenia poza ustaleniem daty i godziny przesłuchania.
Ale jeśli miałeś to połączenie? Kontynuować.
Krok 3: Kontynuacja
Właśnie otrzymałem wiadomość e-mail z informacją, że mam się świetnie, ale nie dostałem stanowiska. Miałem trzy opcje: nie mogłem odpowiedzieć; Mógłbym napisać: „Dziękuję za poinformowanie mnie” i zostawić to przy tym; lub mógłbym zapytać, czy wiedział o jakichkolwiek dodatkowych możliwościach. Częścią tego, co zainspirowało mnie do skorzystania z trzeciej opcji, jest to, że początkowo ubiegałem się o rolę na niższym poziomie.
Oto co napisałem:
To było krótkie. To było proporcjonalne do połączenia. A co najważniejsze, zadziałało.
Cztery minuty później CEO odpowiedział mi e-mailem, że chętnie przedstawiłby się firmie, której zlecił kontrakt. Następną rzeczą, którą wiedziałem, był współzałożyciel tej firmy, który przesłał mi e-maila z informacją, że polecił mnie mój nowy kontakt. Poprosiła o napisanie próbek i powiedziała, że chciałaby, abym dołączył do jej zespołu.
Zasadniczo dyrektor wykonał dla mnie pracę nóg. Zaakceptował moją kandydaturę i skończyłem z pracą, do której mnie skierował.
Co więcej, ta praca dała mi początek w branży i otworzyła drzwi dla dodatkowych płatnych możliwości pisania i edytowania na późniejszym etapie - o czym planuję mu powiedzieć, kiedy spotkamy się na kawę w tym tygodniu.
Morał tej historii jest taki, że każda okazja jest okazją do nawiązywania kontaktów, a każda rozmowa kwalifikacyjna może prowadzić do pracy - nawet jeśli nie jest to ta, o którą się ubiegałeś. Więc postaw swoją najlepszą stopę do przodu, a jeśli wiesz, że ktoś jest w twoim kącie, poproś go o pomoc.
No i niezależnie? Zawsze mów „dziękuję”.




