Shonda Rhimes, tytan mediów i ogólnie imponująca istota ludzka, niedawno wygłosiła przemówienie TED na temat tego, jak powiedziała wszystkim tak przez rok. Tak, możesz dodać prezentację TED Talks do listy osiągnięć, będąc pisarzem i producentem wykonawczym programów takich jak Grey's Anatomy and Scandal.
To niesamowita rozmowa i gorąco polecam jej obejrzenie (nawet jeśli zachowasz ją na później).
Zabawne jest to, że w ubiegłym roku przeprowadziłem podobny eksperyment. Czy to czyni nas bliźniakami?
Zacząłem nową pracę, ale czułem się trochę zagubiony. Angażując się w to, co wewnętrznie zadeklarowałem jako wielki akt miłości własnej, postanowiłem objąć wszystko, czego chciałem lub potrzebowałem na następny rok (oczywiście z rozsądku). Gdybym miał czas i możliwości finansowe, by coś zrobić, powiedziałbym „tak”, a szczegóły później.
Mój eksperyment obejmował szeroką gamę nowych doświadczeń, które wcześniej wahałem się powiedzieć „tak” - od wystąpień publicznych, przez spotkania w sieci, kursy doskonalenia zawodowego, do wzięcia udziału w zajęciach plastycznych, po prostu wędrówki nowym szlakiem.
Nie żałuję - chciałem zobaczyć mój „Rok Tak” - jak to nazywa Rhimes - w nadziei na uzyskanie większej jasności, i chłopcze, czy kiedykolwiek.
Przypływ adrenaliny jest silniejszy niż dyskomfort
Na początku powiedzenie „tak” wszystkim, o co mnie proszono lub które było mi oferowane, było niewygodne. Czasami było to nawet przerażające. Większość życia spędziłem uważnie analizując (i przeanalizowując) wybory, których dokonałem, nawet te, które z natury mogą wydawać się proste.
Zrezygnowanie z tej kontroli było dla mnie nowym doświadczeniem, ale przypływ adrenaliny, który poczułem, gdy wyszedłem ze strefy komfortu, w jakiś sposób powiedział mi, że jestem na dobrej drodze. Nauczyło mnie to, jak warto być wrażliwym i pozostać otwartym.
Premia? Pozbycie się złożoności procesu decyzyjnego sprawiło, że życie stało się mniej stresujące i pozwoliło mi więcej czasu na skupienie się na ważniejszych rzeczach, dzięki czemu znalazłem więcej możliwości.
Robienie jest inne niż marzenie
W przeszłości miałem skłonność do romantyzowania pomysłów na przyszłość i karierę. Problem polegał na tym, że wiele z tych pomysłów nigdy nie przyniosło rezultatów, ponieważ nigdy nie wkładałem żadnego wysiłku w marzenia, w których tkwiłem tak bardzo.
Byłem mile zaskoczony, gdy odkryłem, że nawet najmniejsze szanse miały w moim życiu efekt domina, a zwłaszcza karierę, w bardzo pozytywny sposób. Na przykład zawsze marzyłem o byciu pisarzem, ale nie byłem pewien, od czego zacząć. Postanowiłem zacząć od blogowania i zacząłem publikować swoje prace w różnych sklepach internetowych.
Nie tylko zyskałem większe zaufanie do siebie i pisania, ale także znalazłem pożądane miejsce na forum organizacji non-profit, z którą chciałem współpracować.
Porażka nie jest aż tak wielka
Innym powodem, dla którego wolałem marzyć, było przerażające słowo F. - porażka.
Ale w tym eksperymencie musiałem zmierzyć się z potworem, którego starałem się uniknąć: a co, jeśli spróbuję i poniosę porażkę?
Uświadomiłem sobie, że mogę trzymać się w pudle, ale i tak by mi się nie udało: gdybym tego nie zrobił, zawiodłbym się i nie pozwoliłbym sobie rosnąć.
Ponadto doceniłem, w jaki sposób każda porażka pomogła mi lepiej nawigować w przyszłych sytuacjach. Na przykład kiedyś prowadziłem kampanię jako kierownik projektu u byłego pracodawcy. Spędziłem godziny badając i układając swoją propozycję, a kiedy w końcu wylądowałem na spotkaniu z reżyserem, który kierował projektem, byłem pewien, że zostanę uczestnikiem.
Po tym, jak podekscytowałem swoją prezentacją, reżyser zapytał mnie o naszego konkurenta i jego produkt, a ja narysowałem puste miejsce. Miałem taką wizję tunelu dotyczącą naszego produktu i to, jak podekscytowałem się, że przeoczyłem proste pytanie, na które powinienem był łatwo odpowiedzieć. Nie muszę dodawać, że nie zrealizowałem tego projektu, ale nauczyłem się cennej lekcji, która pomogła mi w przygotowaniu w przyszłości.
Miałem więcej zalet niż myślałem
Wcześniej miałem dość wąski pogląd na to, co potrafiłem, a wręcz przeciwnie, co nie było moimi największymi atutami (na przykład nigdy nie byłbym księgowym).
Nie zdawałem sobie jednak sprawy z tego, jak wąski był mój pogląd, ponieważ zdecydowałem się uczestniczyć tylko w wygodnych doświadczeniach. Odkrywanie większego zakresu tego, w czym byłem naprawdę dobry (i pokorne, wiedząc, że nie było ograniczenia w byciu wyjątkowo okropnym w innych sprawach) było niczym innym, jak otwieraniem oczu i radością. Jako osoba, która uważa się za definicję introwertyka, zrobiłem na mnie wrażenie, gdy pewnie poruszałem się po wydarzeniach sieciowych i wywiadach informacyjnych.
Zdając sobie sprawę, że tak naprawdę nie byłam tak nieśmiała, jak myślałam, dodała mi odwagi, by spróbować wystąpień publicznych i śmiem twierdzić, że jestem cholernie dobra w wygłaszaniu prezentacji. Ta umiejętność stała się szczególnie przydatna w mojej codziennej pracy i pomogła lepiej zaprezentować swoje mocne strony kadrze kierowniczej wyższego szczebla.
Nie uwielbiałem wszystkiego, co zgodziłem się wypróbować, ale znalazłem wiele rzeczy, które zrobiłem. A nawet lepiej, skrzyżowałem ścieżki z wieloma ludźmi, których inaczej bym nigdy nie spotkał. Powiedzenie „tak” doprowadziło mnie do odkrycia ważnych lekcji, które ostatecznie sprawiły, że odniosłem większy sukces w mojej karierze - i ogólnie szczęśliwszy.
Gotowy, by powiedzieć „tak” nowym i ekscytującym rzeczom? A może weźmiesz udział w jednej z tych zabawnych lekcji online lub przeczytasz jedną z tych rozwijających karierę książek, a nawet po prostu wybierzesz jedną z tych jednominutowych porannych zajęć, aby rozpocząć swoje wolne dni.




