Skip to main content

Co się stało, gdy rzuciłem 2 prace w ciągu roku - muza

Dlaczego już nie piję alkoholu? (Czerwiec 2026)

Dlaczego już nie piję alkoholu? (Czerwiec 2026)
Anonim

Nigdy nie rzuciłem się z urwiska, więc nie mam pojęcia, jakie to uczucie. Muszę jednak pomyśleć, że ekwiwalent egzystencjalny polega na odejściu z pracy bez realnego pojęcia, co dalej. Jeśli tak jest, zaraz wyskoczę z klifu.

Jeszcze raz.

Widzisz, byłem tu wcześniej. Na początku zeszłego roku, kilka miesięcy po tym, jak skończyłem kampanię polityczną (przegraliśmy, dziękuję za pytanie), podjąłem bardziej tradycyjną pracę w dziale marketingu firmy edukacyjnej.

To była dość standardowa praca na poziomie podstawowym. Praca była niewdzięczna, ale kierownictwo zwabiło rekrutów zrównoważoną wypłatą i potencjalnymi korzyściami. Ponadto reklamowali, że szansa na awans w firmie jest prawie gwarantowana. Właśnie tego powinien chcieć każdy absolwent, który niedawno ukończył studia: bezpieczeństwo i możliwości.

Ale z jakiegoś powodu nie wydawało się to właściwe. To nie tak, że nie byłem dobry w pracy. W rzeczywistości byłem świetny. Mieliśmy system punktowy, który śledził nasze postępy dzięki premiom dla zwycięskiej osoby i zespołu. Mój zespół wygrywał co tydzień, ponieważ wygrywałem co tydzień, często podwajając lub potrajając wyniki innych pracowników.

Doszło do tego, że ludzie grali tylko na sekundę, a ja byłem bliski kart podarunkowych Amazon. W ciągu 24 dni od tamtej pracy zostałem już zbadany przez dział sprzedaży i otrzymałem promocję.

Znów żyłem snem, ale nie moim. Pierwszego dnia szkolenia na temat mojej nowej pracy nasz dyrektor ds. Zasobów ludzkich pokazał nam film o naszym produkcie i powiedział, że jesteśmy bohaterami i że uratowaliśmy życie. Musiałem stłumić śmiech. Sprzedaliśmy dobry produkt, który wydawał się ludziom lubić.

Ale było to również oprogramowanie, które zostało celowo napisane na poziomie szóstej klasy, aby uczynić je wygodnym dla personelu domu opieki i personelu zakładu poprawczego. Faceci w Houston nie wylądowali na Księżycu, a my nie ratowaliśmy nikomu życia.

W dalszej części szkolenia poproszono nas o przedstawienie prezentacji na swój temat. Nie potraktowałem tego zbyt poważnie, a kiedy nadeszła moja kolej, przedstawiłem grupową dyskusję na temat względnych zasług Phila Collinsa (którego nie jestem fanem). Było to oczywiście niepraktyczne, ale ludzie wydawali się lubić.

To znaczy wszyscy oprócz menedżera zasobów ludzkich. Odsyłała mnie do mojego przyszłego szefa, który powiedział mi, że moje działania „były kiepską refleksją na temat tego, jak firma była postrzegana”. Trudno mi było uwierzyć, że po pięciu tygodniach kompletnego herkulesowego statystyki w mojej pracy kilka uderzeń w Phila Collinsa wpędzi mnie w kłopoty.

Martwiło mnie to, że moi przełożeni bardziej martwili się wyglądem niż wynikami. Martwiło mnie to bardziej, że nie obchodzi mnie, czy sprzedamy nasze oprogramowanie, czy nie. Napisałem więc e-mail z rezygnacją i nigdy nie wróciłem.

Co prowadzi nas teraz. Postanowiłem wrócić do polityki, królestwa, w którym wiedziałem, że mogę znaleźć lepsze poczucie spełnienia. W sierpniu zostałem zatrudniony jako asystent finansowy w kampanii kongresowej. Raczej.

Widzisz, pierwszego dnia, kiedy się pojawiłem, dyrektor finansowy, który mnie zatrudnił, powiedział mi, że wyjeżdża za tydzień, a ja zamierzam zostać przeszkolony, by go przejąć. To był mój pierwszy dzień i już awansowałem na stanowisko wyższego personelu w wyścigu kongresowym. To było zastraszające, ale będąc osobą, która lubi bardziej niż nie, zdecydowałem się podjąć wyzwanie.

Dobrze było zdobywać doświadczenie i sam dużo się uczyłem, ale wkrótce odkryłem, że nie bardzo lubię mojego kandydata. Zdaję sobie sprawę, że praca dla osoby, której nie lubisz, jest czymś, co dorośli muszą robić tak często; szybko jednak przekonałem się, że był również szalenie nieprofesjonalny.

Zawsze się spóźniał, często nieprzygotowany, ciągle narzekał, a przy dwóch różnych okazjach prosił mnie o okłamanie mojego kierownika kampanii.

Co gorsza, często okłamywał twarze personelu i próbował zastosować taktykę dzielenia i podbijania, aby dostać się na swoją drogę (z wyjątkiem tego, że nie był wystarczająco inteligentny, aby to zrobić). Zrozumiałem, że to złe środowisko. Uznałem, że mogę pracować dla kogoś, kogo nie lubię, ale nie mogę pracować dla kogoś, kogo nie szanuję.

Więc znowu wyszedłem. Dwie prace w ciągu roku. Czułem się, jakbym miał uzasadnienie dla obu, ale mimo to zacząłem wątpić w siebie.

Czy miałem problem z postawą? Może i tak, ale miałem wiele innych prac, które były dla mnie stymulujące i satysfakcjonujące, w które się zaangażowałem i opuściłem na dobrych warunkach. Czy powinienem był się zamknąć i trudzić? Może znowu, ale chcę być dumny z mojej pracy. Naprawdę mam tylko dwa biegi i chcę znaleźć miejsce, w którym mogę uderzyć o ziemię i przejść na pełną przepustnicę. Jeszcze nie znalazłem tego miejsca.

Więc będę szukał dalej. A tymczasem napiszę dziesiątki listów motywacyjnych, jednocześnie próbując smakować makaron Ramen. Będę żył i umrę przez dźwięk wiadomości e-mail trafiającej do mojej skrzynki odbiorczej, więc może, być może, będę mógł ubiegać się o wstępny wywiad.

To będzie przerażające i radosne. Sprawi, że będę pracować ciężej i pisać lepiej niż kiedykolwiek. I kto wie, może to nauczy mnie, że szczęście jest naprawdę podróżą.

Teraz, jeśli mi wybaczysz, mam skok do zrobienia i daleko stąd.