"Kim Bohstedt i Diane Mantel są współzałożycielami Upbeet + Rooted, wegańskiego rynku, mając na uwadze podstawową misję: wzmocnienie świata bez szkody. Za pośrednictwem swojego rynku zespół matka-córka (Bohstedt jest córką Mantela) promuje produkty małych firm w całym kraju, które wspierają konsumpcję wolną od okrucieństwa."
Po pierwszym wyskakującym okienku w sierpniu 2019 r. Upbeet + Rooted co kilka miesięcy organizował cztery kolejne wyskakujące rynki (dwa w Chicago, jeden w Orlando i jeden w Sarasocie).Potem, kiedy wybuchła pandemia, musieli odwołać resztę swoich wydarzeń zaplanowanych na pozostałą część 2020 roku, ale ich misja jest daleka od zakończenia.
Założyciele postanowili przejść do świata wirtualnego, aby móc kontynuować swoją pracę, pomagając konsumentom odkrywać marki wolne od okrucieństwa, które kochają i którym ufają. Wirtualny rynek Upbeet + Rooted zostanie uruchomiony w styczniu i będzie oferował rotacyjne kolekcje produktów na każdy sezon.
W tym wywiadzie dla The Beet Bohstedt i Mantel opowiadają o przejściu na weganizm, swojej pracy nad uruchomieniem Upbeet + Rooted oraz o tym, jak udało im się zmienić bieg podczas pandemii.
Burak: Czy możecie opisać swoje wegańskie podróże?
Diane Mantel: Zaczęłam swoją wegańską podróż jako wegetarianka około 25 lat temu,nadal spożywam trochę nabiału, głównie sera, ponieważ nigdy tak naprawdę nie lubiłam mleka! Zdarzyło mi się przeczytać o przemyśle mleczarskim i o tym, jak okrutny jest ten przemysł. Moje serce pękało, odbierając cielaki matkom i utrzymując krowy w stanie nieustannej laktacji, to wszystko, czego potrzebowałam do przeczytania.Skończyłem na zawsze z nabiałem.
To był początek mojej wegańskiej podróży, którą kroczę już od 10 lat! Moja podróż i podróż Kim są bardzo podobne. Zawsze uważaliśmy, że ochrona zwierząt jest najważniejsza.
Kim Bohstedt: Dorastałam mając obsesję na punkcie zwierząt i nadal nią jestem, , ale jako dziecko po prostu nigdy nie dodawałam dwóch do dwóch, że mięso, które jadłam, było prawdziwe zwierzę. Po prostu nigdy nie myślałem o tym w tak prostych kategoriach. Jak mogłam powiedzieć, że kocham zwierzęta, a mimo to je zjadam? Padłem też ofiarą błędnego przekonania na temat białka. Myślałem, że MUSZĘ jeść mięso/jaja, aby uzyskać wystarczającą ilość białka w mojej diecie. Pamiętam, jak w 1999 r. jechałem autostradą do domu i stałem za ciężarówką wiozącą krowy na rzeź – byłem zdruzgotany, chory, zrozpaczony. Musiałem się zatrzymać i przegrupować, ale od tego momentu nie jadłem mięsa.
Po tym, jak zrezygnowałem z mięsa, wciąż walczyłem z rezygnacją z sera.Mój bliski przyjaciel, który był weganinem, powiedział mi, że gdybym znał proces uzyskiwania sera mlecznego, byłbym przerażony. Oczywiście musiałam wiedzieć, o czym mówi, i miała rację. Byłem przerażony i załamany tym, czego dowiedziałem się o przemyśle mleczarskim. Jak zabierają dzieci swoim matkom, które mają złamane serce i płaczą za swoimi dziećmi. Odkryłem tak wiele innych przerażających faktów, które dosłownie przyprawiły mnie o mdłości. Od tego momentu przeszłam na weganizm, a było to 10 lat temu.
Dla mnie moja mama przeszła na weganizm mniej więcej wtedy, gdy zaczęłam eliminować nabiał, ale nadal jadłam ser. To, jak przeszła na całkowitą weganizm, zdecydowanie miało na to wpływ.
TB: Co zainspirowało Cię do założenia Upbeet + Rooted?
DM: Chciałem założyć Upbeet + Rooted, aby móc pracować z moją córką,wyjść z branży projektowej i oddać wszechświatowi i pomóc ocalić zwierząt, jednocześnie budując niesamowitą społeczność podobnie myślących ludzi.
KB: Chciałem założyć U+R, aby uświadomić ruch wegański i uświadomić, jak bycie weganinem ratuje tak wiele zwierząt,pracować z moją mamą, wspierać małe firmy (a z których wiele jest założonych przez kobiety) i jednoczy społeczność.
TB: Jak to jest z koniecznością przeniesienia biznesu online z powodu pandemii?
W rzeczywistości stało się to bardzo organicznie. Jesteśmy naprawdę bardzo wdzięczni za magiczną społeczność wokół nas. Omówiliśmy wiele możliwych pomysłów, wysłuchaliśmy opinii naszych odbiorców/obserwatorów/marek i zdecydowaliśmy się przenieść na platformę, która promuje i sprzedaje No Szkodzimy markom, w które wierzymy.
Początkowo chcieliśmy otworzyć sklep stacjonarny No Harm, w którym moglibyśmy prezentować marki, które kochamy i w które wierzymy. Nadal chcemy to robić gdy wiemy, że jest to bezpieczne i odpowiedzialne działanie. Chcemy podróżować do różnych miast i organizować te wyskakujące targi, jednocząc społeczność i poznając miasto oraz ruch wegański w każdym mieście.
Oglądanie produktów na żywo jest zabawne i bardzo ekscytujące i tak naprawdę nie ma na to zamiennika, ale biorąc pod uwagę obecne kryzysy związane z COVID, postanowiliśmy włożyć naszą energię w wypróbowanie aby przekazać to samo podekscytowanie, jakie mamy dla naszych ukochanych marek za pośrednictwem mediów społecznościowych/internetu.
TB: W jaki sposób wybierasz dostawców, których chcesz wspierać i prezentować?
Jesteśmy bardzo energetyczni. Kiedy znajdujemy markę lub marka zwraca się do nas, upewniamy się, że jesteśmy zgodni w naszych misjach, a także energetycznie. Nasza platforma to przestrzeń kierowana przez społeczność — chcemy mieć pewność, że wszyscy dobrze się łączą.
Zazwyczaj pociągają nas marki, które są wesołe, kolorowe, mają wielką misję,i dobrze smakują! Nie promujemy niczego, w co osobiście nie wierzymy. Staramy się spróbować wszystkiego, zanim zaprosimy markę do udziału w sezonie.
TB: Jak myślisz, jak Upbeet + Rooted zmieni się lub pozostanie taki sam teraz, gdy stanie się wirtualny?
Ponieważ nasza platforma jest wirtualna, mamy nadzieję połączyć się z bardziej niesamowitymi markami No Harm i wspólnie budować społeczność Upbeet! Nie możemy się doczekać, aby zobaczyć, co zamanifestuje się dzięki nasza nowa koncepcja online!




