Kiedy po raz pierwszy wszedłem na kampus Cal Cal, czułem się całkowicie zagubiony. Szkoła nie była moim pierwszym wyborem - w rzeczywistości nie znajdowała się nawet w mojej pierwszej dziesiątce. Z 13 szkół, na które się zgłosiłem, zostałem odrzucony z wyjątkiem wszystkich trzech moich zabezpieczeń.
To nie tak, że nie osiągałam wyników: aplikowałam z 4.4 GPA, tonami zajęć pozalekcyjnych i charytatywnych, świetnymi rekomendacjami i solidnymi esejami. Ale te odrzucenia pokazały mi, że podążanie „tradycyjną” ścieżką nie zawsze działało. Jeśli chciałem odnieść sukces (co zrobiłem bardziej niż kiedykolwiek), musiałem zrobić coś innego.
Odkąd pamiętam wiedziałem, że chcę być pisarzem. Uznałem więc, że nie mogę liczyć na czteroletnie wykształcenie, które mnie tam doprowadzi. Gdybym chciał gwarancji, że wszystko pójdzie tak, jak chciałem, sam bym poszedł.
Tak więc w pierwszym miesiącu pierwszego roku zacząłem ubiegać się o pisanie koncertów - pomimo braku doświadczenia zawodowego. Choć praca studencka wydawała się naturalnym miejscem na rozpoczęcie, nie szukali współpracowników. Zamiast tego zacząłem ubiegać się o wszystkie strony z poradami dla uczelni, które przeczytałem w ramach przygotowań do przyjazdu do Cal Poly. Większość z nich nigdy do mnie nie dotarła, ale próbowałem dalej. Wreszcie kilku zrobiło.
Lekcja 1: Nie pozwól, aby pierwsze „nie” Cię powstrzymały
W październiku byłem nieodpłatnym współpracownikiem czterech publikacji. Ponadto, po ciągłym kontakcie z redaktorem gazety, w końcu zgodził się pozwolić mi napisać nową sekcję.
Moje klipy do pisania zaczęły się piętrzyć. Jednak pomimo tego, że ten aspekt mojej kariery wyglądał dobrze, już zacząłem patrzeć na kolejny krok w mojej karierze: staż.
Lekcja 2: Ustawiaj nowe cele
Żadna z osób w moich klasach nie rozmawiała jeszcze o stażach i wiedziałam, że zdobycie jednego jest ważne, ponieważ wszystkie strony, o których pisałem, ciągle o nich wspominały.
Sensowne było ubieganie się o staż w jednym z tych miejsc: Her Campus. Gdybym wiedział, że firma otrzymuje setki wniosków rocznie za mniej niż 10 miejsc, mógłbym wycelować nieco niżej. Ale nie zrobiłem tego, więc nie zrobiłem - i dzięki wszystkim próbkom pisania, które miałem, dostałem pracę.
Lekcja 3: Ucz się od ludzi wokół ciebie
To, że jej staż w Campusie zmienił grę. Byłem zdecydowanie najmłodszym stażystą, a przebywanie w grupie starszych kobiet nauczyło mnie bardzo dużo na temat komunikacji i zachowania w miejscu pracy. Ponadto pracowałem nad artykułami przez cały dzień i współpracowałem z dwoma świetnymi redaktorami, więc moje pisanie poprawiło się bardziej w ciągu trzech miesięcy niż przez cały rok.
Ponieważ tyle się uczyłem, postanowiłem wysłać e-mail do przypadkowych specjalistów w mieście i poprosić o kupienie im kawy. Nie miałem pojęcia, że te spotkania były zwykle nazywane „wywiadami informacyjnymi”, po prostu wiedziałem, że ludzie zwykle lubią pomagać studentom i udzielać porad.
Ta strategia całkowicie się opłaciła. Kiedy pod koniec lata wróciłem do domu, spotkałem się ze nagradzanymi dziennikarzami, niezależnymi pisarzami, redaktorami, założycielami startupów, przedstawicielami PR i marketerami. Nie wiedziałem o tym, ale zacząłem budować swoją sieć.
Lekcja 4: Powiedz dziękuję
Zostawiłem też spersonalizowany list na biurku każdego pracownika Her Campus. Chociaż napisanie ich zajęło całe popołudnie, było warto - dostałem kilka e-maili z podziękowaniami za moją troskę. To pokazało mi siłę odręcznych notatek. Zacząłem wysyłać listy do nieznajomych, których podziwiałem raz w tygodniu - co doprowadziło do kontaktów z naprawdę wpływowymi ludźmi.
Lekcja 5: Zastosuj przez połączenie
Miałem się całkiem dobrze na studiach drugiego roku. W tym czasie nie tylko pisałem dla 10 stron, ale niektóre z nich zaczęły mi płacić. Ponadto miałem dość daleko idącą sieć ludzi, do których mogłem zwrócić się o poradę, wsparcie i skierowanie do pracy.
Tak dostałem staż w The Muse. Pisałem dla The Prospect, witryny szkolnictwa wyższego stworzonej przez Lily Herman. Herman chyba uwielbiała jej staż w Muse, więc kiedy napisała na Twitterze link do stażu redakcyjnego firmy, poprosiłam ją, żeby przekazała moje imię.
Zrobiła to, a ja wylądowałem.
Lekcja 6: poszukaj kreatywnych rozwiązań
Przez pierwszy miesiąc lub dwa spędzałem większość czasu na przygotowywaniu artykułów do publikacji i znajdowaniu ciekawych infografik i filmów. Te zadania były fajne (naprawdę!), Ale chciałem pisać . Jedyny problem?
Wciąż miałem zaledwie 19 lat - nie do końca ekspertem zawodowym. Erin Greenawald, moja fantastyczna redaktorka, pomogła mi znaleźć obejście: wykorzystałbym moje rzeczywiste doświadczenia w pracy i szkole, aby omówić tematy, które każdy mógłby znaleźć przydatne, jak udane poranne rutyny. Powiedziałem jej, że moim celem jest syndykowanie na Forbes . Trzy tygodnie później byłem. Wkrótce moje artykuły biły rekordy Muse pod względem liczby wyświetleń.
Lekcja 7: Bądź pokorny, by próbować
Im większy sukces miałem dla The Muse, tym łatwiej było zdobyć innych klientów. Prowadziłem bieżącą listę publikacji, dla których chciałem pisać, i wystawiałem je agresywnie; za każdym razem, gdy dostaję odpowiedź „nie”, prosiłem o opinie i wykorzystywałem je, aby mój następny dźwięk był jeszcze lepszy.
TERAZ, ŻE NAUCZASZ NASZYCH TAJEMNIC …
Idź tam i znajdź pracę swoich marzeń.
Ponad 10 000 otworów w ten sposóbLekcja 8: Zmaksymalizuj swoje szanse
Odkąd moja kariera pisarska naprawdę zaczęła się rozgrzewać, nie miałem problemu z odbyciem kolejnego stażu - ale w przeciwieństwie do mojego ostatniego, ta pozycja wymyśliła pensję. Nawet lepiej? To było w Nowym Jorku. Tego lata prawie codziennie umawiałem się na randki z kawą, spotykając się ze specjalistami ze wszystkich moich wymarzonych firm: Refinery 29, Squarespace, Contently, The Economist i innych.
Lekcja 9: Czasami masz szczęście
Pewnego dnia, gdy byłem właśnie w trakcie pisania artykułu sponsorowanego dla PayPal (który wydawał mi się niesamowity), kiedy dostałem telefon z nieznanego numeru.
Był to człowiek z międzynarodowej firmy technologicznej. Potrzebowali „wielkiego pisarza” do pracy w biurze w San Jose przez kilka następnych miesięcy. Wynagrodzenie wynosiło 5000 $ miesięcznie, a ja bym zaangażował się we współpracę z Google i Teslą. Czy byłem zainteresowany?
"Tak, powiedziałem. "Czekać. Jak mnie znalazłeś?"
Przeczytał moją pracę online.
Lekcja 10: Pamiętaj o swoich najwyższych celach
Pomimo wzięcia trzech miesięcy wolnego na staż w Dolinie Krzemowej, byłem na dobrej drodze do ukończenia studiów za trzy lata. W tym momencie już nikogo nie wystawiałem - otrzymywałem zapytania od potencjalnych klientów około trzy razy w tygodniu. Oznaczało to również, że zarabiałem wystarczająco dużo pieniędzy, aby stać się samowystarczalnym.
Przez chwilę zastanawiałem się, czy nie ukończyć studiów i zostać wolnym strzelcem. Gdybym generował wystarczający dochód, aby zapłacić za wszystko, również idąc do szkoły, na pewno mógłbym to zrobić, kiedy porzuciłem szkołę. Potem pomyślałem o tym, dlaczego zacząłem tak ciężko pracować. Nie było tak, że mogłem siedzieć w kawiarni przez cały dzień i pisać dla 20 różnych klientów miesięcznie. Chciałem pracy - a nie tylko pracy, ale pozycji, w której mógłbym pochłonąć wiedzę i przenieść swoje umiejętności na wyższy poziom.
Lekcja 11: Ciężka praca się opłaca
Rozejrzałem się i znalazłem pięć firm, dla których byłbym absolutnie podekscytowany pracą. Procesy aplikacyjne były dość łatwe; w tym momencie chodziłem na tak wiele randek z kawą, że rozmawianie z moimi ankieterami wydawało mi się znajome, a nie przerażające. Pomiędzy stażami i freelancerem miałem również mnóstwo doświadczeń, do których można się odnieść w moich odpowiedziach.
Otrzymałem oferty od czterech z pięciu firm. Trzy inne firmy również skontaktowały się, aby zaoferować mi pracę - podobnie jak firma technologiczna, natknęły się na moją osobistą stronę.
Mając siedem okazji do wyboru czułem się niesamowicie (i trochę stresująco!) Na szczęście miałem swoją sieć, aby poprosić o radę i wgląd.
Gdy wracam do Cal Poly na ostatni kwartał, praca podyplomowa jest zamknięta, trudno uwierzyć, że jestem tą samą osobą, która trzy lata temu weszła na kampus, zdezorientowana, smutna i wystraszona. Dzięki połączeniu ciężkiej pracy, szczęścia, odporności i pomocy z zewnątrz udało mi się wytyczyć własną ścieżkę. Tak więc, ostatnia lekcja, której się nauczyłem, sukces jest w twoim zasięgu - po prostu musisz po niego sięgnąć.




