Właśnie nacisnąłeś „wyślij” w aplikacji online. A teraz wszystko, co możesz zrobić, to czekać.
Albo to jest? Co by było, gdybyś mógł zwiększyć szanse na zaproszenie do rozmowy kwalifikacyjnej - potencjalnie z dużym marginesem - poprzez dodanie tylko jednego kroku do ogólnego procesu poszukiwania pracy?
Hej wszystkim! Dobre wieści. Możesz. A oto ten magiczny krok:
Brzmi super przerażająco? Dzieje się tak dla wielu ludzi - do tego stopnia, że nawet nie próbują dostać się do kluczowych osób podejmujących decyzje podczas wybiegania do nowej pracy; po prostu aplikują online i mają nadzieję na najlepsze.
Niestety, jest to niewiarygodnie niewiarygodny sposób na zwrócenie uwagi na osobę, na którą najbardziej potrzebujesz wpływu. Czemu? Ponieważ składając wniosek za pośrednictwem aplikacji internetowej do średniej lub dużej firmy, wszyscy gwarantujecie, że CV i list motywacyjny będą musiały najpierw przejść przez co najmniej dwa wiersze recenzji, zanim będą we właściwych rękach.
Co gorsza, jeden z tych recenzentów nie jest nawet człowiekiem; jest to oprogramowanie do skanowania komputera (znane również jako ATS lub system śledzenia kandydatów). Kopacz? Ten komputer nie zawsze jest tak niesamowity w ustalaniu, jak naprawdę jesteś niesamowity. W rzeczywistości wiele razy jest do bani.
Ludzie, oto oferta. W grze polegającej na poszukiwaniu pracy osoba, która jako pierwsza dociera do menedżera ds. Zatrudnienia i robi na nim ogromne wrażenie - zazwyczaj wygrywa. Niewielu ludzi skacze z radości, gdy nadszedł czas, aby przeglądać losowe CV, które pojawiły się wśród ogromnej grupy kandydatów online. Nawet nie blisko.
Jeśli więc możesz w jakiś sposób bezpośrednio włączyć radar tej osoby - i sprawić, by szybko zobaczyła, jakim jesteś niesamowitym, sympatycznym i ściśle dopasowanym kandydatem, ułatwisz mu pracę i ułożysz karty na swoją korzyść.
Pytanie brzmi zatem: jak znaleźć te niezwykle ważne osoby? A kiedy to zrobisz, jak do nich dotrzeć w sposób, który pozytywnie wpłynie na twoją kandydaturę?
Oto trzy taktyki, które można całkowicie przeżyć:
1. Wykonaj wyszukiwanie osób na LinkedIn
To najprostszy sposób, aby to zrozumieć. Wystarczy udać się do LinkedIn i w polu wyszukiwania wpisać nazwę firmy i kilka słów kluczowych, które prawdopodobnie opisałyby tytuł osoby odpowiedzialnej za dział, do którego chcesz dołączyć.
Po kliknięciu „szukaj” w lewej kolumnie ekranu zobaczysz zaawansowane opcje wyszukiwania. Zaznacz pole „Ludzie”, aby widzieć tylko osoby (a nie firmy lub grupy). Zaznacz także „Obecna firma”, abyś oglądał tylko osoby, które są obecnymi pracownikami.
A następnie przewiń listę. Widzisz kogoś, kto wygląda jak osoba oczywista? Więc jesteś w interesach. Zdecyduj, w jaki sposób zamierzasz się zbliżyć i dotrzeć bezpośrednio.
Rozważ rozmowę, która przebiega mniej więcej tak:
Krótko, słodko i przedstawia się jako bezpośredni mecz. Zatrudnianie menedżerów, takich jak bezpośrednie mecze.
Ale co robisz, jeśli nie możesz znaleźć oczywistej osoby używającej tej techniki?
Spróbuj tego jako swojej drugiej linii ataku:
2. Pozyskaj kogoś, kto tam pracuje, aby Ci pomógł
Załóżmy, że przewijasz tę listę na LinkedIn i widzisz garść osób, które potencjalnie mogą być menedżerem ds. Rekrutacji, ale nie masz pewności, czy masz właściwą. Zamiast ryzykować, że popełnisz błąd, sprawdź, czy możesz znaleźć kogoś, kto wydaje się odgrywać rolę równorzędną w tym samym (lub podobnym) dziale, jak chcesz.
Podejdź do tej osoby z czymś takim:
Zakładając, że Bill mówi „tak”, zadaj szybkie pytania, a następnie, po udzieleniu odpowiedzi, spróbuj zachować nieco swobodną rozmowę. Po zbudowaniu odrobiny relacji, podziękuj mu obficie za poświęcony czas i zakończ rozmowę z:
Możliwe, że da ci imię. Jeszcze lepiej, może wprowadzić.
3. Odbierz telefon i zadzwoń
Zastanawia mnie, jak nieśmiali jesteśmy wszyscy, biorąc pod uwagę cholerny telefon i łapiąc oddech, komunikując się bezpośrednio z ludźmi. Chcesz prawdziwego strzału w tej pracy? Przestań chować się za anonimowym procesem aplikacji online i wybierz dziwaczny telefon.
Tylko bądź pewien i rób to ostrożnie i strategicznie.
Aby ustalić, kto jest kierownikiem ds. Rekrutacji, sugeruję po prostu zadzwonić na główny numer firmy i schmoozować go do osoby odbierającej telefon. Zdobycie sojusznika z strażnikiem może doprowadzić cię wszędzie.
Rozmowa może wyglądać następująco:
Masz dryf. Zachowuj się, jakbyś już rozmawiał z tą osobą, ale straciłeś jej dane kontaktowe. Teraz zachowaj ostrożność z brzmieniem. Zauważ, że w powyższym przypadku, jeśli strażnik miałby pójść do tej osoby i opowiedzieć jej o rozmowie, prawdopodobnie nie rzuciłaby oka, ponieważ (zakładając, że złożyłeś już podanie online) jesteś kandydatem i bardzo dobrze jej adres e-mail bez jej świadomości.
Chodzi mi o to: nie daj się złapać w wielkie, tłuste kłamstwo, gdy próbujesz zdobyć imię, ponieważ może cię to całkowicie obalić.
Ale przestańcie próbować przedstawić się bezpośrednio. Jeśli potrafisz dotrzeć do właściwej osoby i sprzedać się bezpośrednio jej / jej, masz znacznie lepszą pozycję niż siedzenie i załamywanie rąk, płacenie Bogu za twoje rzeczy przez ślepą skrzynkę pocztową.
Ktoś z tych zawodów dostanie się bezpośrednio do decydenta.




