Skip to main content

7 rzeczy, które cenisz po okropnym szefie - muza

2017 Maps of Meaning 04: Marionettes and Individuals (Part 3) (Czerwiec 2026)

2017 Maps of Meaning 04: Marionettes and Individuals (Part 3) (Czerwiec 2026)
Anonim

Z łatwością pamiętam mojego najstraszniejszego szefa i jego wpływ na moje życie. Jak jestem pewien, możesz to sobie wyobrazić, nawet jeśli nie masz doświadczenia z pierwszej ręki, niezwykle ciężko jest pracować dla kogoś, kogo nienawidzisz, nawet jeśli kochasz to, co robisz.

Cóż, przeżyłem i cieszę się, że z tego doświadczenia wyciągnąłem cenne wnioski. Nie tylko nauczyłem się nie brać rzeczy osobiście, że w porządku jest kwestionowanie autorytetu, i że proszenie o to, czego chcę, jest warte wypróbowania, ale także nauczyłem się doceniać wiele innych rzeczy, które można by kusić za pewnik.

1. Prawdziwe przerwy na lunch

W mojej starej pracy kultura podyktowała, że ​​jadłeś przy biurku (tak jak szef!), A jeśli zapomniałem lunchu, to właśnie wtedy przeżyłem na rękawie krakersów siedzących w mojej szufladzie. Nie mogłem ryzykować, że pójdę po jedzenie, z obawy, że wrócę do przepełnionej skrzynki odbiorczej i być może kilku nieodebranych połączeń (nie wspominając o spojrzeniach mojego przełożonego).

Ale tak było. Teraz mam wszelkie powody, by być wdzięcznym za wiele regularnych przerw na lunch, zabranych z mojego biurka. Zamiast zajmować się spotkaniem z kimś w ostatniej chwili w czasie, kiedy zwykle jem, pamiętam dni, w których bałam się wyjść nawet na 15-minutową przerwę i przypominam sobie, aby docenić czas, który zwykle mam.

2. Zezwolenie na umawianie spotkań w ciągu dnia

Umawianie się na wizytę u lekarza w godzinach porannych i nieobecność w pracy przez godzinę lub dłużej nie jest czymś, co pomyślałbym o próbie z moim starym szefem obserwującym zegar. Nawet niektórzy porządni menedżerowie utrudniają załatwianie spraw osobistych w wyznaczonych godzinach pracy.

Moja obecna organizacja rozumie jednak, że czasami będziesz musiał poradzić sobie z tymi sprawami w ciągu tygodnia, kiedy w innym przypadku oczekuje się, że będziesz w biurze. Fakt, że mam zielone światło przełożonego, aby uczestniczyć w tych spotkaniach bez konieczności korzystania z wakacji, jest powodem do oklasków.

3. Szczęśliwi współpracownicy

Oczywiste, ale prawdziwe: zły szef wpływa na cały zespół. Kiedy pracuję dla dobrego lidera, otaczają mnie produktywni, zadowoleni współpracownicy i mogę skupić się na pracy przede mną, zamiast marnować czas na gadanie o tym, jak bardzo nienawidzę mojego szefa. Odpowietrzanie może być katharsis, ale jeśli to wszystko, co kiedykolwiek robię, może mieć żniwo.

Nawet neutralni koledzy tworzą lepsze środowisko pracy niż ci, którzy po prostu narzekają - więc chociaż mogę nie być najlepszymi przyjaciółmi z całym moim zespołem, muszę przyznać, że miło jest być otoczonym przez ludzi, którzy nie żyją w strachu przed wyższym kierownictwem.

4. Docenienie

W pierwszym tygodniu po rozpoczęciu nowej pracy mój szef podziękował mi za moją pracę pod koniec dnia. Mimo to śmiałem się. Myślałem, że żartuje - wszystko, co osiągnąłem, to rutynowe pisanie raportów i obsługa telefonu. Byłem bardziej przyzwyczajony do krytyki niż pochwały na moim starym stanowisku. Mój nowy menedżer wierzył w wdzięczność za ciężką pracę swoich pracowników i szybko nauczyłem się być za to wdzięczny.

Nie mogę być wdzięczny za każdym razem, gdy zaznaczam element z mojej listy rzeczy do zrobienia, ale nie zapomnę przyjąć go, gdy to się stanie. To mnie motywuje.

5. Równowaga praca-życie

Kiedy pracowałem dla tego okropnego szefa, ciągle szukałem nieodebranych połączeń lub e-maili kilka godzin po moim wyjściu z biura. Moja sytuacja była tak zła, że ​​miałem sny, w których obudziłem się, szukając telefonu, przekonany, że zapomniałem odpowiedzieć na ważny e-mail, który dałby mojemu szefowi powód, by mnie przeżuć - znowu.

Moja obecna praca - wymarzona impreza czy nie - daje mi luksus polegający na tym, że nie przywiązuję się do skrzynki odbiorczej i poczty głosowej o każdej porze dnia, a to jest cenna korzyść. Mój czas nieobecności jest szanowany - jest cudowny.

6. Pokój, aby się mylić

Praca w zdrowym środowisku oznacza miejsce na rozwój - eksperymentując i popełniając błędy. Kiedy szedłem po linie nad ogniem gniewu mojego szefa, bałem się ryzykować, co wyklucza wykonywanie mojej kreatywnej strony częściej niż nie.

Jak mogę myśleć nieszablonowo, gdy mój przełożony oddycha po szyi, przepisując raport, tak aby był zgodny z dokładnie tym, co dla mnie przygotował. Mów o zahamowaniu wzrostu.

Teraz, gdy swobodnie przerzucam pomysły i próbuję różnych metod wykonywania starych procesów, to świetnie! Mój szef ma uprawnienia do burzy mózgów nowych pomysłów i mam trochę autonomii - coś, co zdecydowanie warto świętować.

7. Zaufanie

Pewnego ranka jadąc do pracy (mogę dodać, że wcześniej), trafiłem na zły ruch uliczny z powodu wypadku przede mną. Byłem tak przerażony, że mój szef pomyślałby, że kłamałem o mojej (zbliżającej się) spóźnieniu, że wyciągnąłem telefon, aby zrobić zdjęcie, aby wiedział, że mówię prawdę.

Po pracy w środowisku, w którym wszystkie moje decyzje zostały zakwestionowane, a może nawet sama moja uczciwość, zgłaszanie się do kogoś, kto mi ufa, nie jest niczym, z czego można kichać.

Tak więc, chociaż mój menedżer może jeszcze nie ufać mi swoim najstarszym kontem, przynajmniej teraz mogę wysłać wiadomość e-mail bez obejrzenia się przez ramię, aby sprawdzić, czy obserwuje, jak to piszę.

Z czasem zanikają wspomnienia, nawet te z udziałem okropnych bossów. Jeśli więc denerwuję się z powodu zadania, które mnie nie ekscytuje, współpracownika, który zwalnia, lub dyrektora naczelnego, który nigdy nie ma w pobliżu, przypominam sobie o wielu sprawach, za które muszę być wdzięczny . Choć może to zabrzmieć głupio, na przykład nie biorę lunchu za pewnik.