Dla mnie bycie podróżnikiem zawsze było częścią mojej tożsamości i często moim codziennym stylem.
Kiedy podróżuję, zawsze staram się poznać różne tradycje tkackie i rękodzielnicze w lokalnej społeczności. Często znajduję rzeczy o niezwykłym pięknie, które nie są wytwarzane fabrycznie, ale zachowują tradycje rzemieślnicze i tożsamość kulturową i zawsze kupują bezpośrednio od rzemieślników i członków społeczności. Torby, szaliki lub biżuteria, które noszę, często opowiadają wyjątkową historię i są związane z miejscem, które odwiedzam lub kimś, kogo spotykam. Znalazłem sposoby, aby uczynić te globalne akcesoria subtelną częścią mojego codziennego stroju (zachowując przy tym profesjonalizm).
Dokładam wszelkich starań, aby nosić te elementy w jakim kontekście. Ale światowe trendy w modzie są częścią szerszej debaty. Często narażają się na ryzyko, że różne kultury będą wyglądały na zbyt egzotyczne i zobiektywizują je, lub też konsumenci będą mieli odpowiednie kulturowo produkty do mody, nie znając ich znaczenia - wszystko od naszyjników z koralików w Kenii symbolizujących przymusowe małżeństwo do znaczenia bindi - lub nie dając społeczności pochodzi z kredytu.
Oczywiste jest, że musimy poznać dziedzictwo noszonych przez nas rzeczy i zrozumieć ich znaczenie. Aby pogłębić tę dyskusję, spotkałem Jessa Sancheza, założyciela firmy jubilerskiej Santa Isla. Współpracuje z ludnością Emberá Chami w Kolumbii, rdzennymi ludami, które pracują nad zachowaniem tradycji, języka i praw w czasie trwającego konfliktu, i które są znane ze swoich skomplikowanych i kolorowych koralików, aby tworzyć elementy łączące nowoczesny design ze starożytnym plemieniem rzemiosło.





