Jeśli tytuł tego artykułu nie przypomina błyszczącego spandeksu i ocieplaczy na nogi, to świetnie. Ja też - hmm. Ale pomijając wszystkie odniesienia z lat 80., jak często myślisz o fizycznym kontakcie w biurze?
Moja własna reakcja na słowo „fizyczny” wywołuje obrazy obrzydliwego romansu między biurami i walki na pięści napędzane testosteronem. I chociaż jestem pewien, że tego rodzaju kontakt fizyczny może się zdarzyć, to o wiele częstsze - i prawie tak samo trudne w nawigacji - jest zwykły, niewinny kontakt, który codziennie nawiązujesz z kolegami lub klientami.
Kiedy zaczynałem swoją pierwszą pracę, byłem bardzo szalony w związku z jakimkolwiek kontaktem fizycznym, dzięki sesji lub dwóch „treningowi wrażliwości” (inaczej treningowi molestowania seksualnego). W celu zapewnienia, że nikt nie będzie narażony na niewygodną lub obraźliwą sytuację, nasi pracownicy zostali zasadniczo przeszkoleni w zakresie przestrzegania ścisłej polityki bezdotykowej (oczywistym wyjątkiem są drżenie rąk).
W rezultacie nie miałem instynktu ani wyczucia, co jeszcze może być odpowiednie w sytuacjach biznesowych. Na przykład, kiedy spotykałem się z kolegami dla szczęśliwej godziny, stałem, niezręcznie wyciągając rękę, gdy mój szef poszedł na powitanie w stylu europejskim. Bardzo zawstydzające? Potem przysiągłem, że będę zwracał większą uwagę na różne poziomy kontaktu fizycznego, który faworyzowali moi rówieśnicy, zarówno w biurze, jak i poza nim.
Po kilku latach praktyki byłam prawie pewna, że go nie ma. Wkraczałem w karierę i miałem silną bazę klientów i współpracowników, z którymi czułem się swobodnie dzieląc się od czasu do czasu uściskiem, poklepaniem po plecach, a nawet, nawet w stylu europejskim.
Ta nadmierna pewność siebie powinna być moją wskazówką, aby uważać (znasz powiedzenie „duma przed upadkiem”?). Zostałem zaproszony w podróż służbową z dwoma starszymi kolegami do odwiedzenia klienta. Jako młodszy członek firmy normalnie bym się nie dogadał, ale miałem bliskie relacje z klientem, a ona poprosiła mnie o udział.
Zbyt podekscytowany (i wprawdzie trochę zbyt zarozumiały), że zostałem zaproszony, popełniłem poważny błąd. Odwiedziliśmy klientkę w jej domu i jako pierwszy ją pozdrowiłem. To było nasze pierwsze osobiste spotkanie, oboje uśmiechnęliśmy się, gdy się spotkaliśmy. Ja (wyraźnie) czułem się bardzo dobrze i bez namysłu wszedłem - czekaj na to - uścisk euro! Jej ciało natychmiast zesztywniało i wiedziałem, że popełniłem straszny błąd.
Po latach spędzonych na obserwowaniu różnych zwyczajów i oswajaniu się z własnym poziomem interakcji fizycznych nigdy nie przestałem odświeżać się na poziomie komfortu dotykowego moich klientów. Chociaż nikt nie powiedział mi nic na spotkaniu, jeden ze starszych członków odciągnął mnie na bok kilka tygodni później, aby poprawić moją gaffe. Do dziś nadal czuję się niedobrze na myśl o tym incydencie.
Lekcja, której się nauczyłem: każda osoba i każda sytuacja jest inna. Podczas gdy kuszące (i łatwiejsze) jest uogólnienie niektórych spotkań i ludzi, aby dopasować się do puszkowanej odpowiedzi - uścisk dłoni dla twoich klientów, piątki lub uściski dla twoich bliskich kolegów - w rzeczywistości nie ma sposobu, aby dowiedzieć się, jak wygodne są inne osoby są w kontakcie fizycznym.
Tak więc, o ile nie chcę tego przyznać, pierwsza zasada, której się nauczyłem - tylko uściski dłoni - okazuje się wdzięczną, autentyczną i odpowiednią reakcją na prawie każdą sytuację.
Piękno uścisku dłoni to jego prostota. Jednym krótkim gestem możesz przekazać zaufanie, szacunek i sympatię. Dodatkowo, inicjując najbardziej konserwatywnym gestem, pozostawiasz drugą stronę kontrolę nad tym, jak postępować w sposób, który sprawia, że czują się najwygodniej. Oczywiście nieuchronnie spotkasz niezręcznego huggera (winnego!), Ale w większości sytuacji ludzie wezmą podpowiedź i twoją rękę.




