Jako dzieci często czujemy się nieograniczeni. Ale w miarę jak dorastamy i dojrzewamy do tej całej „dorosłości”, coraz łatwiej jest się zamknąć.
„Nie mogę tego zrobić”, mówimy sobie „jestem zbyt niedoświadczony. Jestem zbyt zajęty. Jestem za stary."
Ale to właśnie te ograniczające przekonania sprawiają, że historia Robina Nesdale'a jest o wiele bardziej inspirująca. W wieku 56 lat została certyfikowanym ochotniczym strażakiem dla lokalnej straży pożarnej w Mamaroneck w stanie Nowy Jork.
Podróż, którą podzielił artykuł New York Timesa , który doprowadził Nesdale do tego punktu, jest relacją, która może się odnosić do tak wielu osób - nie czuła się spełniona i zainspirowana w swoim codziennym życiu, i desperacko pragnęła zmiany.
Kiedy przypadkowo nawiązała rozmowę ze strażakiem siedzącym przed stacją Mamaroneck, wszystko zaczęło się układać. „I to było tak, jakby zgasła żarówka” - mówi w artykule - „Chciałam czegoś, co pomogłoby mi i społeczności”.
Tam i teraz złożyła podanie i rozpoczęła mozolny proces szkoleniowy, aby zostać ochotniczym strażakiem.
Jest kilka rzeczy, które są tak niesamowite w historii Nesdale (poza tym, że była w stanie unieść 50-kilogramowy wąż w górę iw dół po trzech schodach - kiedy zmęczyłem się idąc z biurka do lodówki).
Po pierwsze, podziwiam fakt, że rozpoznała potencjalne przeszkody stojące na drodze do jej celu - jak bycie starszym od wszystkich innych wnioskodawców, a także że jest kobietą na polu zdominowanym przez mężczyzn - a potem poszła po to tak czy inaczej.
Wątpienie jest prawdziwe, a Nesdale chętnie przyznaje, że była przekonana, że zemdleje podczas testu umiejętności fizycznych. Ale udowadnia, że z rozmachem i determinacją możesz puścić te przekonania, które podważają twoją pewność siebie i pokonać przeszkody, które staną ci na drodze.
Po drugie, Nesdale podkreśla, że dokonanie zmiany lub wypróbowanie czegoś nowego jest tego warte - ale to nie znaczy, że nie wymaga ciężkiej pracy. Aby zrealizować swój cel stania się ochotniczym strażakiem, musiała ukończyć 130 godzin zajęć. Musiała zdać dwa 100-pytaniowe egzaminy i pisemny test materiałów niebezpiecznych. Poddała się wymaganej i rygorystycznej próbie fizycznej. Ona nawet szuka dodatkowych sposobów na rozwinięcie swoich umiejętności.
Tak, osiągnęła swój cel. Ale wcale nie jest historią sukcesu z dnia na dzień. Przeciwnie, jest żywym dowodem na to, że kiedy poważnie myślisz o chęci zmiany, musisz również zainwestować smar łokciowy.
Wreszcie, inspiruje mnie gotowość Nesdale do wycofania się z krytyki. Naysayers powiedziała jej, że jej pragnienie zostania strażakiem było tylko sztuczką, by wylądować jako mężczyzna. Nawet jej córka wyraziła obawy, że ta nowa przygoda jest „zbyt męska”.
Ale nie pozwoliła, by tego rodzaju uwagi wprawiły ją w fazę lub spowolniły. Zamiast tego nie odrywała oczu od linii mety i przypomniała sobie, że tak długo, jak zna swój cel, tak naprawdę to wszystko się liczy. To inspirujące podejście, które wszyscy możemy wziąć sobie do serca.
Może sam nie chcesz być strażakiem. Ale jestem gotów się założyć, że jest coś , przed czym się powstrzymujesz - czy to zmiana kariery, trudna okazja, czy nowa umiejętność, którą chciałeś zdobyć od wieków.
Weź stronę z książki Nesdale, zbierz swoją odwagę i idź po nią.





