Tysiąclecia mają prawo. Są narcystyczne. Są zepsute i leniwe.
Na pewno wszystko to słyszałeś? I westchnąłeś, zirytowany częstotliwością tych stereotypowych wypowiedzi, które nie uznają, że Tysiąclecia jako całość - jak każde inne pokolenie - obejmuje niesamowicie niesamowitych, ambitnych ludzi, a także tych, którzy nie są tacy wspaniali.
W The Muse unikamy zbytniego rozmawiania o Millenialsach z tego właśnie powodu. A jednak czasami naprawdę trudno jest pamiętać, że ludzie, którzy robią nagłówki (którzy zaznaczają wszystkie pola na liście problemów Millenialsów danej osoby), stanowią tylko niewielką próbkę grupy.
Niedawny artykuł w „ New York Timesie” koncentrował się na zachowaniach Millennial w miejscu pracy (odpowiednie przymiotniki znajdują się powyżej). Uczciwość, charakter i uczciwość są wyraźnie nieobecne w całym utworze. Podczas gdy wiele sekcji sprawiło, że się zatrzymałem, najbardziej pamiętną anegdotą była 27-letnia Joel Pavelski, dyrektor ds. Programowania w cyfrowym serwisie informacyjnym Mic. Czując się wypalonym, postanowił nie rozmawiać z szefem o poświęceniu kilku osobistych dni na doładowanie, ale wymyślić opowieść o śmierci przyjaciela. Jego przełożony, który zareagował jak każda przyzwoita istota ludzka, powiedział mu, aby poświęcił trochę czasu na poradzenie sobie z tragedią.
Naprawdę szaloną rzeczą w odważnym kłamstwie Pawelskiego nie jest to, że to wymyślił (w końcu, jak mówi: „Łatwiej jest powiedzieć, że ktoś umarł. O wiele trudniej jest powiedzieć:„ Myślę, że mam załamanie nerwowe ””)., to dlatego, że nie starał się trzymać tego w tajemnicy. Ten cytat pochodzi z artykułu, który napisał na Medium i opublikował podczas „żałoby”, wyraźnie pokazując, że nie był na pogrzebie, ale na zewnątrz, budując domek na drzewie. Za niesubordynację otrzymał uderzenie w nadgarstek - jeszcze jedna taka niedyskrecja i już go nie ma.
Podobnie jak niezadowolony pracownik Yelp, który mógł wziąć pod uwagę konsekwencje napisania listu otwartego do swojego dyrektora generalnego, opisując jej wiele skarg zarówno wobec firmy, jak i samego lidera organizacji, te wyrażenia w mediach społecznościowych nie są postrzegane jako faux pas, nawet jeśli inni - w tym Tysiąclecia - nie mogą przestać kręcić głową z powodu głupoty, nieostrożności i bezduszności.
Opowieści nie przedstawiają dokładnie ładnego obrazu osób urodzonych między 1981 a 2000 rokiem, a szkoda. Tak długo, jak pewien uprawniony podzbiór będzie nadal działał (przepraszam, ale nie ma innego sposobu na opisanie niektórych z tych dobrze nagłośnionych incydentów), ludziom będzie trudno zobaczyć cały obraz i nie będzie skłonny krytykować całe pokolenie.
Zgadzam się z Joan Kuhl, założycielką firmy konsultingowej „Dlaczego Millennials Matter”, która uważa, że część problemu z ciągle rosnącym złym rapem polega na tym, że często nie słyszymy o (znacznie większej) grupie aktorów klasowych, dwudziestu i trzydziestu zawodowców, którzy nie ośmieliliby się kłamać o śmierci, żeby wyjść z pracy, i pomyśleli dwa razy, zanim tweetowali coś negatywnego o swojej pracy. Wydaje mi się, że nudne byłoby pisanie o młodym profesjonale, który zwrócił się do swojego menedżera o wzięcie dnia wolnego na przegrupowanie i doładowanie, lub o podstawowym pracowniku, który znalazł sposób na rozwiązanie problemu z szefem w spokojny i pełen szacunku ton głosu. Rzeczywiście, nie są to rzeczy, które tworzą świetne nagłówki.
Więc jeśli jesteś Tysiącleciem, co możesz zrobić, aby starsi współpracownicy przestali kupować te trendy? Nadal pojawiać się w biurze i być swoim niesamowitym, ambitnym sobą. Bez względu na to, które pokolenie jest obecnie fajne do bicia (słyszałeś o Gen Z?), Działania zawsze będą mówić głośniej niż słowa.
A jeśli jesteś jednym z tych współpracowników, jak powinieneś zareagować? Jakbyś zareagował na każdą dziwaczną historię - rozpoznałbyś ją jako anomalię, a nie jako wyraźny znak, że wszystkie plotki są słuszne. W końcu byłeś też nową generacją - i okazało się, że jesteś OK.




