Skip to main content

Jak korzystać ze stojącego biurka - muza

The History of Bethesda Game Studios (Czerwiec 2026)

The History of Bethesda Game Studios (Czerwiec 2026)
Anonim

Przy tak dużej ilości badań dotyczących niebezpieczeństw siedzenia za dużo, nic dziwnego, że stojące biurka stają się coraz bardziej popularne.

Kilku moich przyjaciół zainwestowało w stojące biurka w ciągu ostatniego roku i ostatecznie postanowiłem zobaczyć, o co chodzi w tym szumie. W zeszłym tygodniu podjąłem wyzwanie stania zamiast siedzieć przy biurku. Czego się nauczyłem w ciągu siedmiu dni? Oto trzy główne dania na wynos.

1. Nie potrzebujesz fantazyjnego stojącego biurka

Myślę, że najważniejszą rzeczą w łączeniu się z ruchem biurka stojącego jest zrozumienie, że ma to mniej wspólnego z faktycznym biurkiem, a bardziej ze stojeniem i niesiadaniem . W końcu większość ludzi, których znam, nie ma setek dolarów na nowe biurko.

Więc co możesz zrobić? Stwórz własne biurko. W moim przypadku oznaczało to ułożenie kilku dużych książek jedna na drugiej na normalnym biurku, umieszczenie laptopa na tych książkach i pchnięcie krzesła do innej części mojego pokoju, aby nie ulec pokusie siedzenia.

Chcesz czegoś bardziej wyrafinowanego (i stabilnego) niż kilka książek ułożonych jeden na drugim? Możesz stworzyć własne biurko stojące przy użyciu tanich mebli IKEA lub drewnianych koni roboczych.

Morał tej historii? Wiele osób uważa, że ​​nie warto, chyba że masz specjalnie wykonane biurko do pracy na stojąco, a tak naprawdę chodzi o to, żeby po prostu wstać z krzesła.

2. Stojący może prowadzić do wędrówki

Byłem bardzo podekscytowany produktywnością podczas wstawania, ale jedna rzecz, na którą nie byłem przygotowany? Pragnienie, aby dużo się poruszać, kiedy byłam wyprostowana.

Gdy tylko zacząłem wstawać do pracy, łatwo było wędrować w połowie myśli. Zauważyłem, że podchodzę do kuchni lub chodzę po pokoju zamiast skupiać się na ekranie komputera, co oznacza, że ​​robię mniej rzeczy niż wtedy, gdybym siedział. Do tego momentu nie zdawałem sobie sprawy, że jedną wielką rzeczą w siedzeniu jest to, że w rzeczywistości jesteś stacjonarny (czytaj: przywiązany do komputera).

Aby nie chodzić przez cały czas, zminimalizowałem ilość pracy, którą wykonywałem w domu, aby nie ulec pokusie, aby przenieść się do wygodnej przestrzeni. W biurze lub w przestrzeni publicznej znacznie mniej prawdopodobne jest pozostawienie komputera w spokoju (z powodu odpowiedzialności lub po prostu ze względów bezpieczeństwa).

Ale to zdecydowanie problem, nad którym wciąż pracuję.

3. Nie możesz znieść całego dnia roboczego

Jak każda inna forma ćwiczeń, stojenie przez długi czas jest czymś, nad czym musisz ćwiczyć i ćwiczyć przez tygodnie i miesiące, aby być w tym dobrym. Nie spodziewaj się, że będziesz stać przez osiem godzin prosto jak mistrz pierwszego dnia. Osobiście zacząłem odczuwać zmęczenie po około 30-40 minutach od rezygnacji z krzesła.

Moja rada: wymyśl harmonogram siedzenia w pozycji stojącej, a następnie zwiększ pozycję, którą robisz w miarę upływu czasu. Zacząłem tydzień stojąc przez 30 minut i siedząc przez 15, a następnie powtarzałem przez cały dzień. Pod koniec tygodnia zacząłem zwiększać ten stosunek do 40 minut w pozycji stojącej i 15 minut w pozycji siedzącej.

Martwisz się, że nie jesteś w stanie wytrzymać całej długości dnia pracy? Na pewno tak było. Pamiętaj jednak, że każde 40 minut stania to 40 minut, w których nie siedzisz - a to o wiele lepsze niż pełne osiem godzin na krześle. I kto wie? Może kilka miesięcy później będziesz stał godzinami bez problemu!

Ogólnie rzecz biorąc, stanie zamiast siedzenia zdecydowanie miało wpływ na moją pracę. W ciągu dnia czułem się mniej zmęczony i czułem się zdrowiej nawet po tygodniu testowania tego ćwiczenia. Stanie zmusza cię do bycia czujnym w sposób, który nie powoduje siedzenia, a dla mnie rozproszenie uwagi spowodowane wędrowaniem było tego warte. Ponadto, ponieważ czułem się bardziej rozbudzony, czułem, że jakość pracy, którą wykonuję, jest znacznie lepsza. (Żadnych oczu nie oślepia o 15:00!)

Poza tym był to świetny sposób na wykorzystanie wszystkich tych książek, których tak naprawdę nigdy nie miałem czasu na czytanie.