Kiedy byłem dzieckiem, marząc o byciu weterynarzem, wierzyłem, że moją karierę będą determinować moje pasje. Pomyślałem, że cokolwiek uczyni mnie najszczęśliwszym, to sposób, w jaki spędzam dni.
Zanim dotarłem do liceum, rozważałem zarządzanie biznesem lub marketing - myślałem, że znaczna wypłata będzie najbardziej wpływowym czynnikiem w moich zajęciach zawodowych.
Nie miałem pojęcia, że moja ścieżka kariery ostatecznie sprowadzi się do obaw o świadczenia zdrowotne i dopasowanie 401 (k) s, równowagi między życiem zawodowym a prywatnym oraz bezpieczeństwa pracy. Nie wiedziałem, że wybór zawodu to coś więcej niż pasja i wypłaty.
Przypadkowy Freelancer
Po studiach znalazłem drogę do analizy danych w średniej wielkości firmie zajmującej się dystrybucją alkoholu. Praca pochodziła z płatnego urlopu, świadczeń opieki zdrowotnej i hojnego pakietu emerytalnego. To była bardzo dorosła praca, ze stabilnymi godzinami i firmową imprezą świąteczną każdego roku. W rzeczywistości w tej dorosłej pracy poznałem męża. Dobrze wykonałem swoją pracę i szybko awansowałem, przyjmując na siebie dodatkową odpowiedzialność, a jednocześnie co wieczór udaje mi się wrócić do domu, aby ugotować obiad dla mojej rodziny.
Następnie, podczas jednej z moich bardziej nudnych chwil w pracy, napisałem e-mail do redaktora na stronie poświęconej modzie, którą czytałem z religijnością - i zostałem zaproszony do napisania pierwszego artykułu o stylowym macierzyństwie. Na początku było hobby, pisanie jednego kawałka tygodniowo wieczorem po tym, jak moja córka poszła spać.
Ale w ciągu roku od pierwszego posta pisałem codziennie. Gdy firma uruchomiła witrynę dla rodziców, mój redaktor polecił mi pozycja współpracownika kontraktu. Spędziłem godziny obiadu, wymyślając historie, zanim wróciłem do swojej pracy, robiąc arkusze kalkulacyjne. W domu, gdy tylko obiad był gotowy, mój mąż zajął się naszą córką, a ja usiadłem, żeby pisać.
To był trudny czas, ponieważ uwielbiam pisać i być częścią społeczności internetowej, ale czułem się winny, że tak bardzo skoncentrowałem się na mojej codziennej pracy. Pisanie było pasją, której nigdy nie myślałem o zamianie w zawód - to jedna z tych nierzetelnych, kreatywnych prac, od których rodzice starają się oderwać od ciebie, gdy jesteś nastolatkiem. Jednocześnie zacząłem wyrobić sobie markę w tej wysoce konkurencyjnej, ale satysfakcjonującej branży.
W 2011 roku, po czterech miesiącach prób żonglowania pracą, która stała się dwiema pełnoetatowymi pracami, zdecydowałem, że muszę dokonać wyboru. Życie nie mogło tak trwać.
Równowaga praca-życie a bezpieczeństwo finansowe
Pisanie czy analiza danych? Decyzja powinna była opierać się na tym, które działanie najbardziej mi się podobało - tym, które zapewniło mi satysfakcję niezbędną w każdej udanej karierze. Ale nie miałem na myśli przyjemności. Zamiast tego rozważałem zalety i wady stałego zatrudnienia przez całe życie jako freelancer - i który zawód może być bardziej opłacalny ekonomicznie od dziesięcioleci.
Na szczęście moi niesamowici pracodawcy zapewnili doradztwo finansowe wszystkim pracownikom, więc skorzystałem z tego przywileju. Pierwszym zleceniem było omówienie podatków i wszystkich sposobów, w jakie niezależny wykonawca musi być odpowiedzialny za swoje płatności rządowe. Począwszy od dwukrotnego płacenia podatków FICA, a skończywszy na kwartalnych szacunkach, było wiele kwestii podatkowych. W rzeczywistości mój planista finansowy ostrzegł, że prawdopodobnie byłem winien co najmniej 2000 USD IRS już za mój dodatkowy nieopodatkowany dochód w tym roku.
Emerytura i świadczenia wymagały całego drugiego spotkania. Porównując pensje między moją coraz bardziej wygodną pracą analityczną a oczekiwanymi dochodami freelancerów, surowe liczby nawet nie zaczęły opowiadać całej historii. Moja pensja analityczna była co najmniej 5% wyższa niż liczba na czekach, dzięki dopasowanym składkom do mojego 401 (k). Potem nastąpił podział zysków na koniec roku.
Chociaż moja córka i ja kwalifikowalibyśmy się do objęcia opieką zdrowotną w ramach planu męża, jego ubezpieczenie wzrosłoby do kwoty kilkuset dolarów miesięcznie. Dla pracowników, którzy nie mogą polegać na pracodawcy partnera, koszt ubezpieczenia własnego ubezpieczenia zdrowotnego może stanowić ogromną barierę dla pracy na własny rachunek. Jak ostrzega Olga Khazan z Forbes: „Składki na ubezpieczenie zdrowotne rosną, przez co życie wysokiego ryzyka niezależnego pracownika jest jeszcze bardziej nieprzewidywalne”.
Uzbrojeni w informacje wraz z mężem usiedliśmy, aby omówić mniej wymierne aspekty mojego potencjalnego zatrudnienia. Jego głównym zmartwieniem było moje osobiste szczęście, dlatego zawsze doprowadzał rozmowę z powrotem do tego, które stanowisko zapewniłoby mi największą satysfakcję z pracy. Biorąc pod uwagę, że miał stałą pełnoetatową pracę w transporcie, a my mieliśmy finansową poduszkę, która pozwoliłaby mi obniżyć wynagrodzenie, poparł każdą decyzję, którą podjąłem. To powiedziawszy, freelancer zapewnił elastyczność, o jakiej marzy wielu pracujących rodziców - byłbym w stanie zgłosić się na ochotnika do klasy mojej córki i nadal pracować, gdy była chora w domu. Ale moja praca w zakresie analizy danych dała nam niezawodny dochód, który rzadko się zmieniał, co jest koniecznością, gdy próbujesz zaoszczędzić na studia.
Czas decyzji
Ostatecznie zdecydowałem się zaakceptować nieodłączne ryzyko związane z wolnym strzelaniem. Przez pół roku pracowałem w niepełnym wymiarze godzin przy mojej pracy z danymi i zachowałem usługi konsultanta finansowego, aby pomóc w przejściu. Za sugestią mojego pierwszego redaktora, który stał się moim mentorem i bliskim przyjacielem, zacząłem postrzegać moją pracę jako osobistą firmę. Wystawiałem faktury, śledziłem naliczane godziny i zapisywałem rachunki z wywiadów przeprowadzonych podczas mojej przerwy na lunch.
Na początku było to trochę przerażające. Podczas pierwszego miesiąca pracy jako freelancer w pełnym wymiarze godzin mój najbardziej konsekwentny koncert polegał na zmniejszeniu mojej codziennej liczby postów. W tym miesiącu zarobiłem około połowy mojej normalnej pensji. Ale sytuacja się poprawiła - moje portfolio urozmaiciło się, a moje zatrudnienie stało się bardziej stabilne. Mój mąż i ja przyzwyczailiśmy się do płacenia na nasze IRA i HSA na początku miesiąca, odkładając na każdy czek szacunek podatkowy. I nauczyłem się zarządzać własnym czasem, a także mieć większą bezpośrednią kontrolę nad moimi finansami.
Koncentrując się na pełnym etacie na pracy, którą naprawdę lubię, moja ogólna pensja wzrosła o około 10% i od tego czasu zacząłem pisać dla innych stron, a nawet pojawiłem się w Good Morning America . Pomimo tych wysokich punktów brakuje mi pewnych aspektów mojej starej pracy, takich jak moi współpracownicy i wspólne poczucie celu, jakie może przynieść tradycyjne zatrudnienie.
Niedawny odcinek MSNBC Up z Chrisem Hayesem koncentrował się na zmieniającym się obliczu amerykańskich robotników. Stwierdzili, że jedna trzecia kraju jest uważana za „pracowników warunkowych”, co oznacza pracowników tymczasowych, zatrudnionych w niepełnym wymiarze godzin lub pracowników kontraktowych. Twierdzili, że ci pracownicy nie otrzymują takiego samego zaangażowania ani wsparcia od swoich firm. Jeden z gości nazwał ten rosnący trend „niewygodną prawdą”. Patrzyli na pracę kontraktową jak na problem, który należy rozwiązać.
Pod wieloma względami mieli świetne punkty. Moi pracodawcy nie są mi winni więcej niż miesiąc wypowiedzenia przed rozwiązaniem umowy. Nie wpłacają na moją emeryturę ani nie inwestują w szkolenie. Nie jestem częścią ich firmy. Ale nic z tego nie odbiera mojej pracy.
Jako pracownik kontraktowy wiem, że mogę żądać wyższych kosztów niż jako pracownik najemny, ponieważ wciąż jestem tańszy niż ktoś, kto potrzebuje powierzchni biurowej i opieki zdrowotnej. Wiem, że mogę żonglować wieloma pracodawcami jednocześnie i że mogę zarządzać dla nich czasem w sposób, który najlepiej pasuje do mojego życia. Kiedy już wymyśliłem, jak planować własne płatności podatkowe i oszczędności emerytalne, wystarczyło mieć kontrolę budżetową.
Nie zawsze jest to proste, ale wynagrodzenie to praca, którą kocham i równowaga między życiem zawodowym a prywatnym, która nigdy nie byłaby możliwa w tradycyjnym układzie pracy. Ostatecznie nie chodziło tylko o pasję i wypłaty. Uświadomiłem sobie jednak, że jeśli masz te dwa elementy, potrzeba trochę więcej wysiłku, aby dowiedzieć się wszystkiego innego.




