Przemyślam wszystko.
To tylko moja sprawa.
I chociaż wiem , że to robię, wciąż jestem uwięziony w głowie. Jako przykład weźmy „komunikację w pracy”. Ilekroć mój współpracownik zbyt długo wraca do mnie - a zbyt długi może naprawdę różnić się w zależności od sytuacji - mój umysł zaczyna się ścigać i zakładam, że najgorsze.
Jeśli to brzmi jak ty, czytaj dalej, aby zobaczyć, czy podzielamy te same irracjonalne myśli, a jeśli tak, to co możesz zrobić, aby poczuć się lepiej (i rozsądniej).
1. Och, czy cię obraziłem?
A czy obecnie rozmawiasz z HR?
Lubię rozmawiać, w wyniku czego często wysyłam długie, nieporęczne myśli, które czasem zabierają mi więcej niż kilka wiadomości. I czasami martwię się, że gdzieś w całym tym tekście powiedziałem coś, co głęboko cię uraziło. Sprowadź panikę.
Lecz…
Mógłbym całkowicie uniknąć tej „chwili paniki”, biorąc głęboki oddech, zanim wyślę początkową wiadomość i zbieram myśli. Im bardziej zwięzły jestem, tym bardziej trzymam się punktu. Im bardziej trzymam się punktu, tym trudniej jest mi wpaść w coś nieumyślnie obraźliwego.
2. Czy w ogóle mnie lubisz?
Jesteśmy w pracy Wiem, że przez większość czasu powinniśmy pracować i nie reagować szybko na nasze przesłania. Ale kiedy nie otrzymuję od ciebie wiadomości, zaczynam zakładać, że mnie nie lubisz. A ponieważ mnie nie lubisz, nie dostaniesz tego raportu, którego potrzebuję (przynajmniej nie od razu), a mój projekt się opóźni i zacznie się spirala mojej kariery.
Lecz…
Powinienem skupić się na faktach. A fakty są takie, że nie zawsze mamy te same priorytety - nawet jeśli jesteśmy najlepszymi przyjaciółmi. Więc kiedy poproszę o coś w przyszłości, powinienem również zapytać, kiedy dana osoba myśli, że będzie w stanie mi ją zwrócić. To pozwala odbiorcy wysłać szybką odpowiedź, co z kolei pomaga mi nie przejść przez to.
3. „Czy mam zamiar zostać zwolniony?”
Uruchom wyszukiwanie w Google pod kątem „oznak, że możesz zostać zwolniony”, a prawdopodobnie zauważysz coś więcej niż cokolwiek innego: zaczynasz być zamykany na ważne spotkania (lub komunikację w ogóle),
Więc najbardziej ekstremalną (i wiem, irracjonalną) reakcją, jaką mam, kiedy milczysz, jest to, że wiesz, że zaraz dostanę do krawężnika i jakoś wiesz.
Lecz…
Ważne jest dla mnie, aby jeszcze raz cofnąć się o krok i zadać sobie pytanie, dlaczego moim zdaniem moja praca może być na linii. O ile nie mam solidnego powodu, aby tak sądzić, najlepszą rzeczą, jaką mogę zrobić, jest wysłanie kolejnego e-maila (zakładając, że upłynęło więcej niż, powiedzmy, pięć minut) i pytanie, kiedy mogę spodziewać się odpowiedzi.
W całym tym artykule jest jeden wspólny wątek: muszę przestać wyciągać wnioski i zamiast tego zacząć komunikować się jaśniej. Im wyraźniej się komunikuję, tym mniej poruszam się w mózgu, by panikować. A im mniej panikuję, tym jestem szczęśliwszy i bardziej produktywny.




