Skip to main content

4 powody, by dać sobie godzinę policyjną - muza

PIOSENKI W PRAWDZIWYM ŻYCIU (ODCINEK SPECJALNY) (Czerwiec 2026)

PIOSENKI W PRAWDZIWYM ŻYCIU (ODCINEK SPECJALNY) (Czerwiec 2026)
Anonim

Chociaż jestem miłośnikiem wydajności, kształtowanie nowych nawyków nie zawsze przychodzi mi łatwo. Biorąc pod uwagę, jak pracowite są moje dni, znalezienie energii, by zacząć robić coś inaczej, jest trudne, nawet jeśli wiem, że byłaby to pomocna zmiana. Przez lata wielokrotnie nie rozwijałem nawyków, od wstawania z łóżka, gdy tylko mój alarm poszedł do znalezienia spójnego harmonogramu ćwiczeń, po ustalanie czasu na książki.

Aby temu przeciwdziałać, ja i mój mąż rozpoczęliśmy tradycję: każdego roku dodajemy nowy nawyk do naszego życia na styczeń. Niektóre lata trzymają się, inne nie, ale to był dobry sposób, aby zmusić się do zmiany naszego stylu życia w pozytywny sposób. W tym roku postanowiliśmy wypróbować coś, co wydawało się szalone: ​​przyrzekliśmy, że przestaniemy używać ekranów po 23:00. Bez telewizora, bez komputera, nawet mojego zaufanego iPhone'a.

Jako poważna nocna sowa i zapracowany przedsiębiorca, praca do późna w nocy jest codziennością, więc nie trzeba dodawać, że ten eksperyment był przerażający. Wydawało mi się, że skracam godziny pracy z mojego dnia i sprawia, że ​​reszta moich godzin czuwania jest bardziej stresująca. Ale przeczytałbym badania na temat tego, jak ekrany wpływają na twoje serce i mózg, więc tylko przez miesiąc byłem gotów spróbować.

Zacznę od spoilera: To było niesamowite i zmieniające życie i zdecydowanie powinieneś to robić przez co najmniej cztery krótkie tygodnie. Tak bardzo mi się podobało, że na stałe przedłużyłem eksperyment (daj lub weź jeden naprawdę pracowity tydzień w pracy).

Nie sprzedajesz za to, że dajesz iPhone'owi przed snem? Oto cztery rzeczy, których nauczyłem się po skróceniu czasu na ekranie:

1. Mogę to zrobić

Zacznijmy od najbardziej zaskakującej lekcji: jako ktoś, kto regularnie wysyła e-maile dobrze po północy lub pierwszej w nocy, zatrzymywanie zimnego indyka o 23:00 wydawało się szalone. Ale odkryłem, że dopóki poświęcasz się temu, wystarczy, że zamkniesz laptopa o 10:59 i nie będziesz oglądać się za siebie. W rzeczywistości kilkakrotnie zamknąłem komputer częściowo napisanym e-mailem. Zgadnij co? Nikt nie umarł. Nikt nawet nie spanikował. Na początku uznałem za pomocne ustawienie cichego alarmu o 10:45, aby przypomnieć mi, że powinienem przełączyć się w tryb awaryjny - i upewnić się, że zrobiłem coś takiego, jak ustawić mój poranny alarm, ponieważ używam do tego telefonu, zbyt.

2. Lepiej nadałem priorytet mojej pracy

Ponieważ każdej nocy miałem ciężki termin, po którym nie mogłem wykonać żadnej pracy na komputerze, zacząłem nieco priorytetowo traktować moją listę zadań do wykonania. Zamiast po prostu wskoczyć do skrzynki odbiorczej z góry na dół, zachowałem listę rzeczy, z którymi absolutnie musiałem sobie poradzić tej nocy. Chciałbym zacząć pracować z tą listą, odpowiadając na kluczowe e-maile, które powstrzymywały innych (i kończąc artykuły takie jak ten, kiedy były one potrzebne). Po ukończeniu mojej listy mogłem kontynuować pracę nad innymi niepilnymi pracami do godziny policyjnej, wiedząc, że wszystko wisiało na torcie i pomogło mi przejść do następnego dnia. Kiedy przetoczyło się 11, zamknięcie spowodowało uczucie spełnienia, ponieważ najpierw wykonałem najważniejszą pracę.

3. W końcu znalazłem czas na czytanie

To, że przestałem używać ekranów o 11, nie oznacza, że ​​ta nocna sowa może zacząć zasnąć o 23:00. Zamiast nie spać, prawdopodobnie myśląc o pracy następnego dnia, zdecydowałem się wziąć książkę. A potem jeszcze jeden, a potem jeszcze jeden. W styczniu razem niż poprzednie sześć miesięcy łącznie. W rzeczywistości mogłem teraz czytać przez godzinę i nadal spałem wcześniej niż mój normalny czas. A najlepsza część? Nie czułem się, jakbym tracił czas na pracę i oglądanie telewizji w tle. Odważę się to powiedzieć, zamiast roztopić mózg, jestem mądrzejszy.

4. Spałem lepiej

Nie powinno to dziwić, ale wyłączenie ekranów miało ogromny wpływ na jakość mojego snu. Okazuje się, że wszystkie te badania miały rację. Łatwiej zasnąłem, przestałem mieć sporadyczną bezsenność i - zaczekaj na to - uderzyłem w drzemkę o wiele mniej! Po latach próbowania wszystkiego, co mogłem wymyślić, aby ograniczyć to uzależnienie do pięciu minut , rozwiązałem go w staromodny sposób: dając mózgowi potrzebną przerwę. Jak możesz sobie wyobrazić, im lepiej spałem, tym łatwiej było mi się obudzić i zacząć dzień.

W rzeczywistości w ciągu tygodnia od rozpoczęcia tego eksperymentu odkryłem, że drzemka nie była jedynym innym nawykiem, który mogłem zmienić. Okazuje się, że przypadkowo natknąłem się na nawyk spustowy: czytałem więcej, więcej spałem i spędzałem więcej czasu z mężem. Wszystko to sprawiło, że czułem się mniej zestresowany i lepiej przygotowany do rozpoczęcia każdego dnia. Podsumowując, ogromna pozytywna zmiana w moim życiu, wszystko dzięki jednemu nowemu nawykowi.

Próbujesz godziny policyjnej na ekranie? Powiedz mi na Twitterze!