Po prostu to opublikuję - mam w sercu wielkie, cholerne miejsce zarezerwowane dla LinkedIn. Jako niezależny pisarz był to dla mnie świetny zasób nie tylko do nawiązania nowych kontaktów zawodowych, ale nawet do realizacji dobrze płatnych projektów.
Nie mogę więc nie być zaskoczony, gdy ludzie wydają się być zniesmaczeni faktem, że akceptuję prośby LinkedIn od nieznajomych. „Robisz to ?”, Pytają z wyrazem twarzy, który sprawiłby, że pomyślałeś, że po prostu przyznałem się do plucia wspólną przekąską. „Cóż, nigdy nie przyjmuję zaproszenia od kogoś, chyba że znam go osobiście”.
Muszę przyznać, że restrykcyjna polityka wydaje mi się dziwna. Ale to jest to, co słyszę, wzmacniane przez ludzi raz po raz - nawet przez niektórych moich kolegów pisarzy tutaj w Muse.
Jednak moim zdaniem w tej sprawie LinkedIn jest witryną sieciową . I po prostu nie patrzę na sieci jako okazję do rozmowy z grupą ludzi, których już znam. Zamiast tego jest szansa na poznanie nowych profesjonalistów.
Pomyśl o tym w ten sposób - czy udałbyś się na tradycyjne wydarzenie osobiste tylko po to, aby spotkać się ze wszystkimi najbliższymi przyjaciółmi i znajomymi przy stole przystawek? Prawdopodobnie nie.
Nie trzeba dodawać, że przyjmuję zaproszenie LinkedIn od niemal każdego. Oczywiście zawsze sprawdzam kilka rzeczy - na przykład zdjęcie profilowe i przyzwoitą liczbę istniejących połączeń. Ale tak długo, jak prośba spełnia te kluczowe wymagania, witamy cię z otwartymi ramionami.
Chociaż rozumiem wahanie, czy przyjąć każde zaproszenie, które pojawia się w Twojej skrzynce odbiorczej (ponieważ chcesz nawiązywać znaczące połączenia, a w Internecie nie brakuje dziwaków), myślę, że istnieją pewne wyraźne zalety bycia nieco mniej skąpym w stosunku do tych zatwierdzenia połączeń. Oto kilka z nich.
1. Nie będziesz się ograniczać geograficznie
Mieszkam w dość małym miasteczku w Wisconsin. Pracuję jednak z ludźmi i firmami w całym kraju - nawet na całym świecie. Od Nowego Jorku i San Francisco aż po Londyn, moja profesjonalna sieć jest bardzo daleko idąca - mimo że mój codzienny dzień pracy polega na tym, że siedzę sam przed komputerem w małym mieście na środkowym zachodzie.
Jak pewnie możesz sobie wyobrazić, gdybym tylko chciał nawiązać kontakt z ludźmi, z którymi kiedykolwiek dzieliłem uścisk dłoni, pływałbym w dość małym stawie. Jasne, wciąż staram się być na różnych spotkaniach i wydarzeniach w mojej społeczności. Ale to nie znaczy, że chcę, aby mój zestaw kontaktów ograniczał się do mojego (co prawda bardzo małego) obszaru geograficznego.
2. Otwieracie się na nowe możliwości
W moim wymarzonym świecie wszyscy wysyłaliby całkowicie spersonalizowane wiadomości wraz z zaproszeniami LinkedIn, a nie ogólną notatkę „Dodaj mnie do swojej profesjonalnej sieci”, która jest automatycznie wypełniana.
Ale niestety nie każdy sen może być rzeczywistością - co oznacza, że odbieram całkiem sporo tych niespecyficznych notatek. I chociaż często muszę wyciszyć ten głos w mojej głowie, który krzyczy: „Jak śmiesz odmieniać to zaproszenie! Zasługuje na odrzucenie! ”- zazwyczaj i tak trafiam w„ akceptuję ”.
Czemu? Cóż, szczerze mówiąc, nie wszyscy wiedzą wystarczająco dużo, aby spersonalizować ten tekst - pomimo naszych najlepszych starań tutaj w Muse. I chociaż ludzie mogą nie dostosowywać tej początkowej notatki, wiele razy otrzymałem komunikat uzupełniający z nowego połączenia wkrótce po zaakceptowaniu jego ogólnej prośby. W tym momencie on lub ona wyjaśnia powód połączenia, co zwykle przynosi bezpośrednie korzyści dla mnie lub nas obojga.
Gdybym pozwolił temu głosowi w mojej głowie lub ścisłej polityce osobistej rządzić moim procesem decyzyjnym i inspirować mnie do odrzucenia tej osoby? Cóż, zamknęłbym się na całkiem niezłe okazje.
3. Możesz postawić stopę w drzwiach
Praca na pełny etat może być trochę dziwna. Wiele razy wydaje mi się, że muszę ponownie ubiegać się o pracę prawie każdego dnia lub tygodnia, ponieważ ciągle szukam nowych klientów i projektów, aby wypełnić mój czas (i zapłacić rachunki).
Co to znaczy? Po prostu wysyłam dużo zimnych e-maili do publikacji i firm. Ale zanim to zrobię, zwykle przeszukuję kontakty LinkedIn, aby sprawdzić, czy jestem już połączony z kimś, kto pracuje dla tego pracodawcy. Jeśli zrobię? Proces polowania na koncert rozpoczynam od wysłania mu wiadomości wprowadzającej, która zazwyczaj skutkuje nawiązaniem bezpośredniego kontaktu z kimś, z kim mogę porozmawiać na temat możliwości pisania.
Nawet jeśli nie jesteś freelancerem, bardziej otwarte podejście do tego, co akceptuje prośby LinkedIn, będzie bardzo pomocne, gdy przyjdzie czas na znalezienie nowej pozycji - możesz być po prostu związany z kimś, kto może znaleźć dobrą pozycję słowo dla ciebie. Duża sieć profesjonalistów bardzo rzadko jest złą rzeczą.
4. Nie zrobisz nic, czego nie możesz cofnąć
Nic nie jest wieczne - w tym połączenia LinkedIn. Tak jak ty, słyszałem wszystkie horrory z sieci społecznościowych. I bardzo dobrze możesz zaakceptować prośbę kogoś, kto będzie bombardował cię niekończącymi się wiadomościami i zatka twoje kanały zbyt dużą ilością motywujących memów.
Ale wiesz, co się wtedy stanie? Po prostu usuwasz połączenie. Wystarczy kilka szybkich kliknięć, a ten remis zostaje natychmiast zerwany. Nawet lepiej? Ta osoba nie otrzyma powiadomienia, które postanowiłeś rozłączyć. On lub ona po prostu rozwiąże problem, gdy następnym razem zatrzymasz się przy twoim profilu.
Jestem za nawiązywaniem znaczących połączeń - i, zaufaj mi, korzystałem z platformy tak często. Ale to nie znaczy, że muszę się zamknąć na inne prośby lub okazje. Myślę, że przyjęcie dobrych zaproszeń od nieznajomego może wynikać z wielu dobrych rzeczy. Moja mantra? Im wiecej tym lepiej!
Co sądzisz o przyjmowaniu próśb od nieznajomych? Wiem, że to drażliwy temat, więc daj mi znać, co myślisz na Twitterze. Albo jeszcze lepiej, wyślij mi zaproszenie na LinkedIn. Uczciwe ostrzeżenie - lepiej spersonalizuj swoją wiadomość.




