Byłem stosunkowo miękki w pierwszym odcinku "Resident Evil: Revelations 2" (epizodycznie nazywanym "Penal Colony", co oznacza, że ktoś powinien prawdopodobnie zajrzeć do bardziej kreatywnych tytułów), ponieważ było to wprowadzenie do gry, o której byłem szczególnie podekscytowany i optymistyczny. Jasne, miało to trochę przyspieszeń - niektóre problemy z grą i poczucie, że był to tytuł wyprodukowany przy niskim budżecie - ale było fajnie, powrót do staroświeckiego "Resident Evil" ponadczasowego "Resident Evil 4" zamiast nadęty nonsens "Resident Evil 6." Teraz, kiedy już grałem w "Contemplation", drugi epizod, przenikające mnie poczucie zawodu rośnie w mojej klatce piersiowej. To 90-120 minut rozgrywki jest w dużej mierze mało inspirujące i wydaje mi się, że epizodyczna natura tej gry może zranić ją w dłuższej perspektywie. To fascynujący eksperyment, aby być pewnym - jak gracze zareagują na zakup tytułów w kawałkach, jeśli jedna z tych części jest rozczarowująca. Mdłe doświadczenie "Kontemplacji" mogło nie potargować niczyich piór, gdyby była to zwykła dolina w pełnej grze składającej się głównie ze szczytów.
Tak jak to, pozostawia gracza, który chce więcej w nadziei, że zmieni to całe doświadczenie.
Podstawowa struktura "Kontemplacji" jest taka sama jak "Kolonia karna" w tym sensie, że najpierw grasz jako Claire i Moira, a następnie pół roku później, w odcinku, w którym grasz w Barry'ego i Natalię. Claire i Moira zaczynają od kilku nowych kompanów, których spotykamy biegając przez las, uciekając przed infekcjami. W małej wiosce słyszymy, że wszechwidzący nadzorca ujawnia, że nam wszystkim coś wstrzyknięto. Każdy, kto grał w grę "Resident Evil" lub jakąkolwiek grę, wie, że to się nie skończy. Dostajesz kilka zadań związanych z pobieraniem - idź znaleźć baterię i trochę paliwa dla helikoptera, który oczywiście nie działa - i wtedy następuje podstawowy atak falami, w którym jesteś uwięziony w domu, a wrogowie są wchodzenie przez okna. Okna, z których nie można wyskoczyć, aby uciec. I tu właśnie zaczyna się irytować "Kontemplacja". Nawet jeśli twój kumpel prowadzący wiertło ma przewidywalny zomboid, nie możesz wyskoczyć przez otwarte okno . Rozumiem, że gry "RE" zawsze miały element wyjątkowych ograniczeń dla gracza, ponieważ to tyle, co nie możesz zrobić, jak możesz - jednak ta gra przenosi ją do staromodnych skrajności, czując się jak cofnij pokolenie pod względem rozgrywki na PS4.
Nie pomaga też to, że narracja i otoczenie "Kontemplacji" są nudne i powtarzalne. Wioska, inne więzienne środowisko, coś, co mogło być szpitalem - jest tam sekcja z powybijanymi samochodami, w których osławione psy zombie wreszcie wracają, ale to jedyna wizualnie interesująca część tej gry. Projekt postaci, od wrogów po sojuszników, jest także nudny.
A jednak jestem gotów iść dalej, iść naprzód. Epizod kończy się na interesującej notatce, a podgląd następnego rozdziału wygląda ekscytująco. Jednak jesteśmy teraz w stanie zakwestionować, czy epizodyczny charakter "Resident Evil: Revelations 2" nie był błędem. Podobnie jak serial telewizyjny, który nas traci, możemy nie dostroić się w przyszłym tygodniu, zwłaszcza gdy musimy za to zapłacić. A może fani zdadzą sobie sprawę, że większość gier ma swoje poziomy lub rozdziały, które nie rezonują tak bardzo, jak reszta gry i wybaczają "Kontemplacja" za nudne i mało inspirujące. Tylko czas pokaże, czy jest to system dostarczania, który będą chcieli zastosować w grze "Resident Evil 7" lub innych przyszłych grach Capcom, czy też będzie to banalny przypis dotyczący czasu, w którym duża firma wypróbowała coś nowego, a następnie wycofała się.