Mogę być trochę anomalią. Jestem kompulsywnie zorganizowaną osobą, która nie jest w stanie niczego podbić bez ustalonego planu i zawsze odczuwa ogromną potrzebę kontrolowania wszystkiego. (Zapytaj męża o oznaczone pojemniki w naszej lodówce).
Ale z drugiej strony tej monety tak naprawdę nigdy nie podjąłem noworocznego postanowienia. Można by pomyśleć, że jako ktoś, kto lubi skrupulatnie planować każdy aspekt jej życia, poświęcę czas, aby usiąść pod koniec każdego roku, aby ustalić kilka długoterminowych celów i ambicji.
Zamiast tego mam tendencję do bezcelowego wkraczania w nowy rok z takim samym nastawieniem, jakie miałem przez ostatni rok - biorę rzeczy z dnia na dzień, starając się, aby moja lista rzeczy do zrobienia nie dusiła mnie całkowicie .
Jednak niedawno przeczytałem artykuł Jasona Zooka, który zainspirował mnie do bycia bardziej celowym z moim czasem, energią i skupieniem. W całym artykule omawia koncepcję „wrabiania swojego roku”.
Koncepcja jest naprawdę bardzo prosta. Pomyśl o tym jako o nadrzędnym motywie na cały rok - takim jak równowaga, skupienie lub przygoda. Następnie, gdy pojawiają się projekty, możliwości i decyzje, używasz swojego słowa jako przewodnika dla określenia najlepszego sposobu działania.
Wyborem Zooka w 2015 roku było „eksperymentowanie” - chciał rzucić sobie wyzwanie, by sięgnąć poza swoją strefę komfortu i spróbować nowych rzeczy. Przy każdej okazji, która nadeszła na jego kolanach, ważył ją, używając swojej ramy. Czy było to dla niego coś nowego, ekscytującego i stanowiącego wyzwanie? A może to po prostu to samo?
Jak wyjaśnia: „Na pomysł kadrowania roku nie trzeba patrzeć pod mikroskopem. Nie potrzebuje szczegółowych danych ani nadmiernej analizy. Zamiast tego jest to duży, szeroki obiektyw, za pomocą którego można powiększać i pomniejszać. Posiadanie ramy na rok to miła kula, na której można się oprzeć, gdy będziesz musiał popchnąć się w tym czy innym kierunku. ”
Jako osoba, która nie ma dużego doświadczenia na arenie wyznaczania większych celów, już widzę, jak ta koncepcja byłaby niezwykle pomocna. Wszyscy jesteśmy zajęci. Łatwo jest być tak skoncentrowanym na gaszeniu tych nieznośnych pożarów i wykonywaniu codziennych zadań, że nawet nie zastanawiasz się, jak pasują do szerszego obrazu.
Czy te działania przyczyniają się do czegoś większego i popychają cię do ogólnego celu? A może są to zasadniczo straty czasu? Ustalenie, czy mieszczą się one w ramce, jest prostym i stosunkowo szybkim sposobem na znalezienie odpowiedzi na te pytania.
Nie muszę więc dodawać, że sam to wymyśliłem. Jakie słowo mogę wybrać, które tak naprawdę podsumowuje to, co dla mnie najważniejsze przez następne kilka miesięcy?
Długo się z tym bawiłem i wymyśliłem wiele opcji. Niektórzy byli poważnymi pretendentami, w tym „uważnością” i „równowagą” (a potem byli tacy, którzy nie byli tak poważnymi pretendentami - jak „lody” i „drzemki”.
Ale ostatecznie zdecydowałem się na „spontaniczność”. Każdy, kto mnie dobrze zna, już wie, że z pewnością zmusi mnie to do wprowadzenia poważnych zmian w ciągu roku. Jak wspomniałem powyżej, nigdy nie byłem dziewczyną typu „latać przy siedzeniu moich spodni”. Lubię strukturę, lubię detale i lubię solidny plan.
Czasami jednak myślę, że to mnie naprawdę ogranicza. Tak bardzo utknąłem w rutynie, że zupełnie nie chciałem od nich odchodzić.
W tym roku? Chcę spróbować czegoś nowego - nawet jeśli nie mam pojęcia, co robię. Chcę robić rzeczy, ponieważ lubię je, a nie dlatego, że zawsze robię to o określonej porze pewnego dnia. I ostatecznie chcę wnieść trochę więcej zabawy i radości do mojego życia, pracy i relacji.
Tak więc spontaniczność - moja rama na 2016 rok. Jestem naprawdę podekscytowana, mogąc wypróbować tę strategię i zobaczyć, jak ten temat wpływa na moje decyzje i perspektywy przez cały rok. Nie sądzę, że zawsze będzie to dla mnie łatwe, ale zdecydowanie myślę, że będzie warto.
Ale hej, nie chcę być w tym wszystkim sama. Wzywam więc do zrobienia tego razem ze mną! Jakie słowo wybierasz? Daj mi znać na Twitterze!




