W dniach po wyborach w 2016 r. Rozmowa zmieniła się w pracy z nadchodzących projektów na wynik. Nic nie wydawało się ważniejsze niż to, co działo się w naszym kraju, i otwarcie rozmawiałem o tym, jak się czułem z kilkoma współpracownikami. Dodatkowo zabrałem swoje myśli do mediów społecznościowych. Można śmiało powiedzieć, że nikt nie odszedł od rozmowy ze mną niepewnej co do mojej politycznej pozycji.
Rozumiem, że jestem zatrudniony przez organizację, która zachęca ludzi do bycia sobą (o ile bycie sobą nie przekłada się na brak szacunku wobec innych). Ale rozmawiając z przyjaciółmi w mniej otwartych środowiskach, dowiedziałem się, że nie było szczerych rozmów, że kilka cichych słów zostało wypowiedzianych i nigdy więcej nie poruszonych.
Dla większości wiem, jak zwykle wrócił do biznesu. Stało się tak częściowo dlatego, że pracowali w firmach, w których nie uznano tego za stosowne, a częściowo dlatego, że ludzie obawiali się, że wypowiedź może sprawić im kłopoty. Scenariusz najgorszy: może ich zwolnić.
Na początku przewróciłem oczami, ponieważ dzięki wolności słowa nie mogłeś stracić pracy za wyrażanie swoich poglądów politycznych, prawda?
To by było złe. Jest wolność słowa, a potem wolność słowa w miejscu pracy.
Więc pierwsza poprawka nie ma zastosowania, kiedy jestem w pracy?
Eric Kluger, główny radca prawny w Muse, wyjaśnił skomplikowany charakter Pierwszej Poprawki, wskazując, że powszechnym nieporozumieniem jest to, że chroni ona mowę w dowolnym miejscu. Nie ma A to oznacza, że prywatnemu pracodawcy nie zabrania się ustanawiania zasad ani przepisów dotyczących tego, co jest lub nie jest odpowiednie do dyskusji w pracy.
I zgadnij co? Polityka, biorąc pod uwagę jej często efekt polaryzacyjny, jest łatwo jednym z tych tematów, które prywatna organizacja mogłaby słusznie ustalić, że nie można jej omawiać, gdy jesteś w kontakcie z firmą.
Co się stanie, jeśli porozmawiam o polityce w biurze?
Według Helen D. („Heidi”) Reavis i Deeny R. Merlen, partnerów kancelarii prawnej Reavis Parent Lehrer LLP, odpowiedź brzmi: „To zależy”.
Na początek: gdzie pracujesz? Jak wyjaśnili Reavis i Merlen, możesz pracować w stanie, w którym prawo chroni pracowników przed dyskryminacją w miejscu pracy ze względu na przynależność polityczną lub rozszerza inne zabezpieczenia, które mogłyby chronić cię przed wyrzuceniem z pracy za rozmowę o polityce.
Inną zmienną jest to, czy twoje rozmowy polityczne są objęte ochroną federalnej ustawy o krajowych stosunkach pracy („NLRA”). Zakładając, że ty i twój pracodawca jesteś objęty NLRA - co na ogół byłoby tak, z kilkoma wyjątkami, jak zauważył Merlen - byłoby niezgodne z prawem, aby szef cię zwolnił za udział w czymś, co NLRA nazywa „działaniami uzgodnionymi” dla wzajemna pomoc lub ochrona (na przykład, gdy pracownicy mówią między sobą o tym, jak mogą poprawić warunki zatrudnienia).
Ten rodzaj „wolności słowa” bezpośrednio w ramach NLRA może pokrywać się z rozmową o polityce w biurze. Załóżmy na przykład, że rozmawiasz ze współpracownikami o odmowie przyznania płatnego urlopu rodzicielskiego przez Twoją firmę i wyrażasz poparcie dla Kandydata A, ponieważ uważasz, że wdroży on zasady dotyczące urlopu rodzicielskiego, które Ty i Twoi współpracownicy macie skorzystać z. Mówienie o tym problemie w miejscu pracy jest zapewne twoim prawem w ramach NLRA - jesteś chroniony, nawet jeśli w dyskusji rozmawiasz o polityce.
Ale jest też delikatna kwestia niedziałania, kiedy powinieneś pracować, i mandat przerywany, jeśli angażujesz się w rozmowy polityczne w mediach społecznościowych lub nawet rozmawiasz ze współpracownikami przez cały dzień pracy, technicznie możesz, wezwany przez szefa. Być może nie jest to spowodowane tym tematem, ale mimo to jest problematyczne.
Na wynos? To sprytne posunięcie, aby ograniczyć niedziałające czynności w ciągu dnia pracy, lunchu lub przerw na kawę.
Skąd mam wiedzieć, czy moja firma troszczy się o tę czy inną drogę?
Najlepszy scenariusz polega na tym, że Twoja organizacja określiła, w jaki sposób można korzystać z Internetu w pracy, ale jeśli nie, warto poprosić dział HR o wyjaśnienia, abyś wiedział, co jest dozwolone, a co nie. Dobrym pomysłem jest również wychodzenie poza politykę firmy i upewnienie się, że znasz prawa swojego stanu, ponieważ sposoby, w jakie chronią cię jako profesjonalisty, mogą się znacznie różnić.
Prawa? Czy są jakieś prawa, które mnie chronią?
Chociaż nie masz wszystkich praw do Pierwszej Poprawki w biurze, istnieje wiele zabezpieczeń. Niektóre państwa uważają nawet, że przynależność polityczna jest klasą chronioną. Organizacja non-profit w miejscu pracy może pomóc ci zrozumieć swoje prawa i przepisy obowiązujące cię w zależności od miejsca zamieszkania i pracy.
Czy dotyczy to mediów społecznościowych?
Twoja firma może posiadać zasady, które zabraniają pracownikom korzystania z mediów społecznościowych w godzinach pracy (chociaż nadal powinieneś być w stanie angażować się w działania chronione przez NLRA lub inne potencjalnie obowiązujące przepisy).
Jest tu jednak trochę mroku, ponieważ wiele osób regularnie odwiedza strony mediów społecznościowych ze swoich telefonów lub przegląda witryny niezwiązane z pracą, jedząc lunch przy biurku.
Na przykład, jeśli twój szef nagle każe ci przestać publikować na Facebooku, kiedy powinieneś pracować, i zakładasz, że wysłał tę prośbę tylko dlatego, że nie zgadza się z Twoimi ostatnimi postami politycznymi, możesz uznać to za wyróżnienie i odwet - gdy w rzeczywistości być może nie powinieneś był być online.
Jeśli znajdujesz się w miejscu, w którym jesteś chroniony przed dyskryminacją w pracy na podstawie opinii politycznej lub przynależności i doświadczasz z tego powodu negatywnego traktowania w pracy, może to być pracodawca mający problem z prawem.
A kiedy jestem poza biurem?
To, co robisz poza biurem, to Twój czas. Przeważnie. Nawet gdy nie pracujesz, reprezentujesz swoją firmę, a zachowanie zawodowe jest dobrą praktyką, dlatego pomimo pewnych zabezpieczeń w twoim najlepszym interesie jest prywatyzacja kont społecznościowych, których nie chcesz, aby Twój pracodawca zobaczyć.
Ponadto, ponieważ rozmowy polityczne mogą się ożywić, należy pamiętać, że wymiana w mediach społecznościowych lub inna komunikacja ze współpracownikami, nawet poza pracą, może potencjalnie naruszać zasady firmy dotyczące nie nękania lub zastraszania innych pracowników. Niektóre zasady obowiązują przez całą dobę, nie tylko od dziewiątej do piątej.
OK, jak wziąć udział w ważnych dla mnie sprawach bez utraty pracy?
Jeśli chcesz być zaangażowany i aktywnie uczestniczyć we wspieraniu przyczyn i ludzi, w których wierzysz, nie musisz porzucać ani odrzucać swojej polityki, po prostu musisz być mądry.
Na początek, kiedy jesteś w pracy, bądź w pracy i skup się na tym. Reavis mówi: „Nie zapominaj, dlatego nazywają to pracą. Ktoś inny płaci za twój czas, więc miej to na uwadze. Albo będziesz miał znacznie więcej czasu na dyskusje na temat polityki! ”
Kiedy jesteś poza biurem, ustaw prywatność na kumpel, a jeśli masz zamiar maszerować lub protestować, nie rób nic głupiego, jak zakładanie koszulki z logo firmy. Wyjaśnij, że reprezentujesz tylko siebie.
Wszystko w porządku i dobrze jest powiedzieć, że nie chciałbyś pracować dla osoby lub firmy o drastycznie odmiennych wartościach od własnych, ale jeśli chodzi o to, czy naprawdę jest to ruch, który chciałbyś podjąć? Te rachunki same nie zapłacą. Nie mówię tego, aby zawstydzić cię zachowaniem ciszy, ale raczej uświadomić ci ryzyko, jakie możesz podjąć, kiedy zabierasz głos w biurze.
Na koniec dnia kluczowa jest dbałość o pracę, którą wykonujesz oraz inwestowanie czasu i wysiłków w pomoc firmie, w której pracujesz. Jak mówi Reavis: „Zarówno pracownicy, jak i pracodawcy powinni dokładać większych starań, aby odłożyć na bok politykę w dążeniu do wspólnych celów i dla dobra firmy”. Jeśli wszyscy będą postępować zgodnie z tym sentymentem, sprawy mogą być o wiele mniej skomplikowane.




