Pamiętasz, kiedy musiałeś pójść do biblioteki, żeby poszukać papieru? Zwłaszcza dla młodszych spośród nas, prawdopodobnie nie. Dzięki Google minęły czasy przeczesywania półek, przeszukiwania książek bibliotecznych i skrupulatnego kompilowania notatek i list.
Ale niekoniecznie jest to dobra rzecz: w naszym szybkim świecie, w którym występują skróty, zawiłości badań wydają się gubić na nas.
Nowe badanie, w którym wzięło udział 156 studentów z całego kraju, ujawniło niektóre niebezpieczeństwa związane z naszą obsesją na punkcie kultury Google. Ponieważ wszystkie wyniki wyszukiwania są prezentowane w tym samym formacie, uczniowie mają trudności z zawężeniem kryteriów dokładniejszych wyników i oceną źródła pod kątem ich wiarygodności i trafności. Na przykład spośród 30 studentów ocenionych na Uniwersytecie Wesleyan 27 nie było w stanie zawęzić kryteriów wyszukiwania i filtrów, aby uzyskać dokładniejsze wyniki. I od czasu do czasu uczniowie nie byli w stanie odróżnić dobrego wyniku bazy danych od złego.
To dość przerażające, że całe pokolenie wchodzące na rynek pracy może nadal mieć problem z rozróżnieniem między blogiem a czasopismem akademickim, ale jest jeszcze gorzej: Andrew Asher, profesor antropologii na Uniwersytecie Bucknell i jeden z autorów badania, powiedział, że wierzy w problem obejmuje nie tylko studentów. Po prostu wszyscy możemy stracić cierpliwość i dyskrecję, których wymagają dobre badania.
Chociaż technologia pozwala nam pracować szybciej i wydajniej niż kiedykolwiek wcześniej, z naszą zależnością od niej, nasza zdolność do analizowania informacji maleje. Chcemy odpowiedzi i danych, których potrzebujemy od razu - i chcemy, aby były nam starannie przedstawione, bezpośrednio u góry strony. Przyzwyczailiśmy się do szybkich odpowiedzi i tracimy zdolność rozumienia prawdziwego znaczenia „badań”.
Podczas wyszukiwania restauracji lub sprawdzania wyniku sportowego wszystko jest w porządku. Ale podczas badania tematu akademickiego lub badania sprawy do pracy, zaufanie pierwszej stronie wyników wyszukiwania Google nie spowoduje jej ograniczenia - musimy wrócić do korzeni badań.
Jak więc możemy przeciwdziałać naszym tendencjom do szybkiego wyszukiwania? Na początek zakończ pracę wielozadaniową (tak, oznacza to zamknięcie 17 kart przeglądarki, Tweetdeck i okna czatu). Próba zrobienia wielu rzeczy naraz powoduje interpunkcję i odwrócenie uwagi od wykonywanego zadania, a dogłębne badania najlepiej wykonywać bez zakłóceń.
Następnie pomyśl poza czystym białym oknem przeglądarki. Jeśli piszesz artykuł naukowy, zapoznaj się z czasopismami naukowymi i uznanymi autorami w tej dziedzinie. Jeśli piszesz artykuł o handlu lub egzaminujesz profesjonalny temat, skorzystaj z cenionych w branży baz danych i ekspertów na ten temat. Biblioteki nadal istnieją, a bibliotekarze są po to, aby wskazywać ci właściwy kierunek. Lub - przynajmniej - naucz się korzystać z zaawansowanych funkcji Google do przeszukiwania czasopism naukowych, artykułów prasowych i innych wiarygodnych źródeł.
Na koniec skorzystaj z intuicji. Jeśli korzystasz z badań, które pochodzą z 1973 r. I ma populację 15 osób, prawdopodobnie nie jest logiczne wyciąganie wniosków na podstawie tych badań. Zadaj sobie pytanie, skąd pochodzą twoje badania. Jeśli jest to blog jakiegoś kolesia, istnieje prawdopodobieństwo, że nie jest tak wiarygodny, jak powinien - i jeśli jest wiarygodny, te same informacje powinny być wydrukowane w innym, bardziej ustalonym źródle, które można wyśledzić.
Prawdziwe badania wymagają spowolnienia, krytycznego myślenia, poświęcenia czasu na dogłębną analizę danych i sprawdzenia siebie, gdy szukasz szybkiej naprawy. Google może zrobić prawie wszystko, ale jest kilka obszarów, w których nie ma tego. I tam musisz wejść.




