Kiedy po raz pierwszy przeczytałem książkę Marie Kondo, Magia zmieniających życie porządków: japońska sztuka odkażania i organizowania , tatałem po Azji z tatą między ukończeniem studiów a rozpoczęciem pierwszej pracy. To był idealny moment; tuż przed rozpoczęciem nowego rozdziału w moim życiu od razu wpadłem na pomysł oczyszczenia czegokolwiek i wszystkiego, co, jak mówi Kondo, nie „iskrzy radości” w nadziei, że wskoczę do kariery (i dorosłego życia) z nowy początek i nowa głowa.
Z pewnością nie jestem jedyną osobą, która po poznaniu metody KonMari wróciła do domu, zrzuciła całą zawartość swojej szafy na łóżko i rozpoczęła proces „porządkowania”. Książka Kondo, wydana po raz pierwszy w USA w 2014 r., spędził lata na liście bestsellerów The New York Times . A po premierze swojego specjalnego serwisu Netflix „ Sprzątanie z Marie Kondo” na początku 2019 r. Marie Kondo jest gorętsza niż kiedykolwiek. Darowizny w sklepach organizacji charytatywnej są podobno najwyższe w historii. Jej metoda stała się nową rzeczą w nowym roku, pomagając ludziom o wszystkich zdolnościach organizacyjnych uporządkować swoje życie, aby mogli lepiej skoncentrować swoją energię.
Uwierz lub nie, możesz także KonMari swoje życie zawodowe (chociaż nie, nie możesz pozbyć się tego współpracownika, który nie sprawia ci radości). Skontaktowałem się z Tricią Fidler - złotym konsultantem KonMari z certyfikatem i założycielem Heywood Park Collective, firmy konsultingowej Metody KonMari z siedzibą w Kalifornii - w celu uzyskania wskazówek, jak zastosować tę metodę na biurku, skrzynce odbiorczej, a ostatecznie także w swojej karierze.
Korzyści z KonMariingu Twojego biura
Nie ma wątpliwości, że wiele osób skorzystało w ten czy inny sposób z procesu KonMari, od rodzin biorących udział w „Porządkowaniu”, które czują się bardziej związane ze sobą i mniej zestresowane swoimi domami, do widzów, którzy z dumą prezentują swoje nowe wypielęgnowane szafy.
Zastosowanie tej strategii do pracy, mówi Fidler, może zbierać te same nagrody.
„Tak jak wtedy, gdy wchodzisz do swojej szafy i zadajesz sobie pytanie:„ Czy ten blezer wciąż mnie reprezentuje? Czy chcę iść do przodu w moim życiu? ”- mówi, kiedy przeglądając szuflady biurka, półkę na książki, a nawet skrzynkę odbiorczą, nie tylko czyści się, ale zaczyna zadawać sobie trudniejsze pytania o sobie i twoja kariera.
„To proces oparty na wartościach… Kiedy pytam, co wywołuje u mnie radość, naprawdę pytam, jakie są moje wartości?”, Mówi. A kiedy tak myślisz o swoim życiu zawodowym, „zaczynasz myśleć o tym, co przynosi mi ta praca i co ja w nią wnoszę. I dzięki temu procesowi dostosowujesz swoje umiejętności decyzyjne, co czyni cię lepszym pracownikiem ”- dodaje.
Stosowanie metod Marii Kondo w pracy
Dla tych, którzy nie wiedzą nic o Marie Kondo, oto jak przebiega jej proces. Dzieli wszystkie posiadłości na pięć kategorii: ubrania, książki, papiery, komono (przedmioty różne) i przedmioty sentymentalne. Następnie sugeruje, aby umieścić wszystko z tej kategorii (tak, każdy przedmiot, bez względu na to, gdzie jest przechowywany) w jeden wielki stos i przeglądać każdy po kolei, aby sprawdzić, czy „iskrzy radość”. Wśród kilku zasad, które Kondo ma, ty nie możesz tego odłożyć, dopóki nie zdecydujesz dokładnie, co zamierzasz zachować.
Pomysł zrobienia tego może być zniechęcający (i może dla niektórych śmieszny), ale na poziomie podstawowym chodzi o decydowanie o tym, co jest warte twojego czasu, przestrzeni i energii - koncepcja, która wykracza poza fizyczne rzeczy i ma zastosowanie do każdego aspektu twojego życia i kariera (więcej na ten temat później).
Mając to na uwadze, proponujemy zastosowanie metody KonMari w celu uporządkowania życia zawodowego przez bardziej produktywny rok:
Wyrazić wdzięczność
Jednym z charakterystycznych ruchów Kondo jest powitanie domu i podziękowanie za jego obsługę, zanim wskoczył do sprzątania.
Zanim przewrócisz oczami i powiesz mi, że to nie ma nic wspólnego z twoim miejscem pracy, wysłuchaj mnie. Twoje biurko wiele dla ciebie zrobiło. To miejsce, w którym tyle osiągnąłeś - w tym miejscu przybiłeś gwoździami, napisałeś perfekcyjną kopię, sprzedałeś dużego klienta, zdobył promocję lub założył swój biznes. I bycie wdzięcznym za wszystko, co ci dano - i dziękując tym przedmiotom, które musisz pozwolić odnieść za swój sukces i szczęście - zmusza cię do refleksji nad wszystkim, co zrobiłeś do tego momentu w tym jednym małym miejscu.
Miej wizję
Fidler podkreśla, że musisz mieć wizję tego, co chcesz wyciągnąć z tego ćwiczenia. I, jak twierdzi, „musi być wykonalna i mieć cele wokół niej”.
W domu może to oznaczać sprzątanie pokoju, więc nie musisz się martwić, że będzie się tak często brudził. W pracy może to oznaczać stworzenie czystszej przestrzeni do skupienia się na projektach, które są dla Ciebie ważne. W takim przypadku Twoim zamiarem powinno być zatrzymanie tylko tych przedmiotów, które Twoim zdaniem pomogą Ci osiągnąć ten cel (lub przynajmniej przenieść je do domu).
Na przykład możesz zdecydować się zatrzymać figurkę, którą zespół kupił ci na urodziny, lub zdjęcie z ostatniego rekolekcji, ponieważ sprawiają, że biurko bardziej przypomina dom. Ale te 42 resztki pakietów sosu sojowego z czasu (bądźmy szczerzy, czasy ), kiedy zamówiłeś na wynos? Ta książka, którą ktoś ci przysłał, której nigdy nie przeczytasz? Te notatki, które zapisałeś na spotkaniu szkoleniowym i rozwojowym, o których nigdy nie wspomniałeś? Te mogą odejść.
Spróbuj „Spark Joy” - po prostu nie tak, jak myślisz
Rozbudzanie radości to bułka z masłem, gdy trzymasz swój ulubiony sweter lub zdjęcie swojej rodziny. Nie jest to takie proste, gdy patrzysz na raport zszywacza lub kosztorysu - jak więc to pogodzić?
Fidler porównuje tę sytuację do oceny młota lub innego sprzętu w twoim domu, co może jest koniecznością, ale nie jest czymś, co wzbudzi emocje. Sugeruje „cofnąć się o krok” i zastanowić się, jak się czujemy, kiedy korzystamy z tego konkretnego przedmiotu, i „w jaki sposób pomaga nam lepiej wykonać pracę”. W takim przypadku możesz pomyśleć dwa razy, zanim odrzucisz długopis lubisz używać nożyczek, których zawsze potrzebujesz.
Ale, wyjaśnia Fidler, na naszym biurku mogą znajdować się przedmioty, które wywołują negatywne uczucia. Sugeruje „zbadanie, na czym polega dyskomfort”, aby postawić się w lepszej sytuacji, bez względu na to, czy chodzi o rozmowę z szefem o zniechęcającym e-mailu, czy o członku zespołu o projekcie, który Cię zaskoczył.
Zajmij się e-mailem, pulpitem i plikami (ale nie przemyśl go)
Jeśli szukasz KonMari swoich fizycznych lub cyfrowych dokumentów, Fidler zaleca stosowanie podejścia Kondo do kategorii „papierowej”. Oznacza to przeglądanie wiadomości i plików za pomocą następujących trzech filtrów: tego, czego potrzebujesz teraz, czego oczekujesz - czyli tego, na co czekasz na odpowiedzi - i co musisz zachować na zawsze. (Jedna uwaga na ten temat: Twoja firma może wymagać od ciebie przechowywania długoterminowych dokumentów - więc nawet jeśli chcesz się czegoś pozbyć, skonsultuj się z zarządem lub osobą prawną przed wrzuceniem go na stos kart odrzuconych.)
Wszystko, co nie mieści się w tych trzech kategoriach „zachować”, zależy od ciebie, jak je podrzucisz. Możesz je usunąć lub skasować, a jeśli są cyfrowe, zarchiwizuj je, aby nie przeszkadzały.
Zauważyłem dla Fidlera, że nasza przestrzeń online - w przeciwieństwie do naszej przestrzeni fizycznej - jest w zasadzie nieskończona i zastanawiałam się, czy przechowywanie tak wielu naszych cyfrowych przedmiotów jest uważane za „oszukiwanie”, ponieważ, no cóż, możemy. Ale dla niej nie chodzi o to, by na zawsze pozbywać się e-maili (lub jakichkolwiek dokumentów), a bardziej o decydowanie, ile masz przed sobą na raz.
„Nikt nie wejdzie i nie powie:„ Boże, twój e-mail został wyczyszczony! ””, Mówi. „Ale ma na nas szczątkowy stres”, stwierdza.
Zdecyduj więc, ile e-maili jest zbyt wiele, aby mieć je w skrzynce odbiorczej. 30? 60? 10 000? Następnie wyrównaj swój czas, aby nie przekroczył tej liczby, niezależnie od tego, czy jest to jedno popołudnie, czy 15 minut każdego dnia. (Oto więcej porad, jak dostać się do skrzynki odbiorczej zero, jeśli to twoja sprawa).
Wykorzystaj swoje „punkty mocy”
„Mówimy w szafie o osobistym„ miejscu mocy ”- kiedy przeglądasz ubrania i masz rzeczy, które sprawiają ci radość, odkładasz tę ładną torebkę na półkę lub umieszczasz zdjęcie osoby, którą kochasz mały róg - mówi Fidler. „I to jest bardzo ważne również w biurze.”
Niezależnie od tego, czy jest to rysunek, który podarowało ci jedno z twoich dzieci, ładna karta, którą dostałeś od klienta, czy zabawka, którą wygrałeś podczas ostatniej wyprawy Twojej firmy, pokaż te przedmioty, które przynoszą ci najwięcej szczęścia na pierwszym planie. To są rzeczy, które utrzymają cię w tych (miejmy nadzieję rzadkich) złych dniach.
Przechowuj rzeczy w przyjemny sposób
Jak powiedzieliśmy wcześniej, możesz nie być w stanie pozbyć się rzeczy, które nie wywołują radości, ale są niezbędne do wykonywania pracy. Ale Fidler twierdzi, że to, co możesz zrobić, to przechowywać je w przyjemny sposób - niezależnie od tego, czy używasz zabawnych folderów z plikami, uroczych pudełek, czy funky. Dotyczy to wszystkiego, co zdecydujesz się zatrzymać.
Co ważniejsze, podkreśla, „wybierz miejsca do przechowywania, w których łatwo jest z powrotem umieścić rzeczy.” Częścią tego, co sprawia, że jesteśmy tak zdezorganizowani, jest fakt, że trudno jest nam odłożyć rzeczy tam, gdzie należą. Ułatw sobie w przyszłości zachowanie porządku dzięki schowkowi, który bezproblemowo umieszcza i wyjmuje. (Jeśli naprawdę czujesz się jak w KonMari, przechowuj je w pionie.) I unikaj posiadania zbyt skomplikowanych systemów archiwizacji, jeśli oznacza to, że pozwolisz, aby rzeczy się składały, zamiast zajmować się kłopotami ze znalezieniem folderu, w którym się znajdują.
Na koniec zastosuj zasadę Marie Kondo łączenia w pary jak z podobnymi. Długopisy powinny pasować do ołówków i innych przyborów do pisania, krople na kaszel i chusteczki powinny iść w parze z innymi przedmiotami pierwszej pomocy, książki powinny iść z innymi książkami. To sprawia, że bardzo łatwo jest znaleźć to, czego potrzebujesz, kiedy tego potrzebujesz.
Skoncentruj się na tym, co Ci odpowiada
„Jest to bardzo zindywidualizowany proces, więc mówi o tym, co jest dla Ciebie ważne”, mówi Fidler. Nie ma dobrego ani złego sposobu na przechowywanie czegoś, ani też idealnej formuły na ilość rzeczy do przechowywania lub książek do przechowywania. Prawdziwe pytanie, które należy zadać, to po prostu: „Co można dla ciebie zrobić?”
Bądź zamierzony idź naprzód
Fidler mówi, że niezależnie od tego, co zdecydujesz się zachować, powinieneś mieć za sobą jakiś zamiar. Może to działanie, takie jak dokończenie raportu lub wystrzelenie odpowiedzi e-mailem. A może bardziej sentymentalny i wywołujący radość, w przypadku zdjęcia w ramce lub motywacyjnego post-it. Ale to zmusza cię do zastanowienia się, czego potrzebujesz, a czego nie potrzebujesz w swoim miejscu pracy. I to sprawia, że jesteś odpowiedzialny za śledzenie przedmiotów, które pozostają w pobliżu.
Kiedy już zaczniesz myśleć o tym, jak coś może „wywołać radość”, możesz odkryć, że może to dotyczyć czegoś więcej niż tylko twoich rzeczy. Możesz na przykład uporządkować swój kalendarz i zdecydować o ograniczeniu niektórych spotkań, ponieważ tak naprawdę nie przyczyniają się one do Twojego sukcesu. Możesz też zawęzić sieć, wybierając pozostawanie w bliskim kontakcie z osobami, które sprawiają, że czujesz się dobrze z wykonywaną pracą. Lub możesz powiedzieć „nie” pewnym zobowiązaniom, aby skoncentrować swoją energię na tych, których najbardziej pasjonujesz.
Możesz także argumentować, że zwykły proces czyszczenia nie tylko fizycznie oczyszcza przestrzeń - to także oczyszcza przestrzeń psychiczną i emocjonalną. Doświadczyliśmy tego tysiące razy za każdym razem, gdy próbujemy (i nie udaje nam się) być produktywnym na brudnym biurku lub w zatłoczonym biurze. Jedną osobą, z którą współpracowała Fidler, była psycholog i uzdrowicielka, która uważała, że wiele rzeczy w jej biurze rozprasza i przytłacza klientów. Usuwając dużo bałaganu, z satysfakcją stwierdziła, że pokój oferuje większą przejrzystość dla niej i jej pacjentów.
Ale idzie nawet dalej. Kiedy zaczynamy sprzątać nasz dobytek, zaczynamy podejmować małe decyzje, które budują dla nas przewartościowanie tego, jak działamy. Zaczynamy od pytania: Czy naprawdę tego potrzebuję? Czy to narzędzie przeszkadza lub zajmuje miejsce? Czy te książki reprezentują pracę, którą teraz wykonuję? Czy będą mi służyć w przyszłości?
Następnie twój umysł eksploruje głębsze pytania: co powiesz na ten przedmiot związany z tym zadaniem - czy nadal lubię to robić? Czy ten list polecający odzwierciedla to, kim jestem dzisiaj? Ta opinia przypomina mi projekt, nad którym uwielbiałem pracować. Jak mogę ponownie włączyć to do mojej roli?
I nagle widzimy naszą karierę w nowym świetle i zaczynamy zastanawiać się: Jakie części mojej pracy wywołują radość? Jak mogę je bardziej włączyć i pozbyć się tego, co nie? Zaczynamy zastanawiać się, gdzie jesteśmy i dokąd chcemy iść - czy to w kierunku konkretnego projektu, nowej roli, czy zupełnie innej branży. Jak mówi Fidler, „cały proces polega na lepszym zrozumieniu siebie”.




