Historia kariery Jeremy Collinsa praktycznie błaga o porównanie jego pasji do wspinaczki ze ścieżką zawodową.
W końcu wspinaczka polega na dążeniu do celu, który wydaje się nie do pokonania, jednym uściskiem ręki. Budowanie firmy od podstaw jest podobnie trudnym - ale ostatecznie satysfakcjonującym - wyzwaniem.
Collins to jedna z najbardziej rozpoznawalnych nazw w niszowej arenie sztuki przygodowej. Ma kontrakt na prawie każdy magazyn przygodowy, specjalizujący się w ilustracjach, filmach krótkometrażowych, pracach projektowych i doradztwie twórczym. Jego krótkometrażowy film „Drawn” dokumentuje czteroletni okres podróży w czterech głównych kierunkach poza domem w Kansas City; historia opowiada o jego podróży, aby wspinać się na nowe trasy i tworzyć sztukę inspirowaną wspaniałą przyrodą.
Niedawno Collins przeniósł się z artysty na detalistę debiutując w swojej firmie The Art-Meet-Apparel, The Meridian Line. Poniżej podziela momenty, które określiły jego życie i karierę - i to, czego może się od nich nauczyć każdy początkujący artysta, przedsiębiorca lub poszukiwacz przygód.
Wspinaczka po własnej drabinie
Na początku swojej kariery Collins doświadczył gryzienia korporacyjnego świata - firmy, w której pracował nad serią animacji politycznych, stracił fundusze, a on i cały zespół zostali zwolnieni. Żądło było wystarczające, aby zainspirować go do poszukiwania większej kontroli nad swoim życiem zawodowym.
„Zdecydowałem, że najlepiej jak będę mógł odtąd, wytyczę własną ścieżkę i ustanowię własne zasady”, mówi. „Zaprojektowałem serię butów, napisałem dwie książki, nakręciłem cztery filmy i założyłem własną firmę odzieżową” - mówi. (Gdzieś pomiędzy tym wszystkim miał także dzieci i podróżował po świecie).
Nie było to łatwe, ale słusznie, Collins jest fanem terminu „cierpiący zabawę” - to znaczy, że zgadza się z przekonaniem, że wszystko, co „warto”, może również stanowić wyzwanie. Jako przykład przypomina sobie noc spędzoną kiedyś w odległej dżungli podczas kręcenia filmu.
„W łodzi zabrakło nam gazu, a rzeka była spowita mgłą”, wspomina. „Wyszliśmy z łodzi, by spać na blaszanym dachu. Przez całą noc słyszeliśmy szum aktywności w dżungli. Mgła mgły wsiąkła w nasze ubrania i postawy.
Choć nie była to najbardziej kojąca noc, mówi Collins, dał mu smak „poczucia się bardzo odległy na świecie; nie tylko geograficznie, ale w życiu. ”Niezależnie od tego była to konieczna ofiara; Collins uznał, że projekt, ujawniony przez jego przyjaciela Celine Cousteau na temat losów rdzennych plemion Amazonki, był ważną historią, którą należało opowiedzieć.
Choć podróże i przygoda są jego oczywistymi źródłami twórczej inspiracji, Collins odkrywa, że goni coś więcej niż przygodę na całym świecie - jego rola jako założyciela Meridian Line wymaga podróży z ściśle biznesowego punktu widzenia.
„Podróż ma dla firmy kluczowe znaczenie” - mówi. „Wszyscy mieszkamy w różnych częściach kraju, więc zawsze jesteśmy w ruchu. Dusza firmy opiera się na autentycznych podróżach. Łatwo byłoby… usiąść na laurach, ale jako zespół zgadzamy się, że jest to jeden z kluczowych składników, dzięki którym Meridian Line pozostaje wierny swoim korzeniom. ”
Akceptowanie i dostosowywanie się do ryzyka
Collins, który zaczął wspinać się w wieku 17 lat, mówi, że hobby nauczyło go, jak przyjmować ryzyko i odpowiednio się dostosowywać.
„Dwadzieścia trzy lata jest o wiele mniej niewiadomych, a ryzyko, choć istnieje, polega bardziej na potencjale samozadowolenia niż naiwności”, mówi. „Wspinaczka przekształciła mnie bardziej w kogoś, kto przyjmuje to ryzyko. Każdy związek, przyjaźń i wybór biznesowy ma swój własny, konkretny poziom. ”
Collins uważa Meridian Line za jedno z tych zagrożeń. Aby założyć firmę, musiał pozostawić ugruntowaną klientelę w dążeniu do przedsiębiorczości.
„Jako artysta byłem tylko samotnym wilkiem” - mówi. „Byłem właściwie sam, żyłem lub umarłem. Przeszedłem od bycia łowcą - ciągle szukam zdobyczy, wiesz, mojej pracy klienta - do bycia rolnikiem. Kultywuję zamiast polować. ”
Porady dla przyszłych poszukiwaczy przygód
Jeśli chodzi o ustalanie celów i planowanie na przyszłość, Collins drwi z pomysłu na „listę rzeczy do zrobienia”.
„Moje najlepsze przygody i tak były dość spontaniczne, więc lista rzeczy do zrobienia brzmi prawie zbyt scenariuszowo i przewidywalnie” - mówi. „Jeśli chodzi o wyznaczanie celów, myślę, że to tylko równanie - weź coś, co chcesz osiągnąć, i odejmij to, co chcesz poświęcić, i stamtąd.”
Podsumowując, Collins mówi, że sprowadza się do wyboru: wybieranie i wybieranie celów, które jednocześnie sprawią, że będziesz szczęśliwy i wyniesiesz swoją pracę na wyższy poziom.
W tym duchu sztuka nadal odgrywa ogromną rolę w pracy i życiu codziennym Collinsa, mimo że większość jego czasu spędza w okopach przedsiębiorczości. Niektóre dzieła Collinsa można kupić na stronie internetowej Meridian Line, a on często szuka sposobów na wykorzystanie swojej kreatywności w działaniach społecznych.
„Myślę, że w najlepszym razie sztuka zadaje pytania”, mówi. „Mam nadzieję, że moja praca będzie promować pytania, na które warto odpowiedzieć.”




