W The Muse wiemy, że nie ma lepszego sposobu na zrozumienie, jak zdobyć własną markę pracodawcy, niż zapoznanie się z najlepszymi praktykami w działaniu.
Cóż, masz szczęście - bo właśnie to robi nasza seria Spotlight pracodawców. Oferujemy wszelkiego rodzaju pomocne porady i spostrzeżenia od firm, które całkowicie miażdżą swoje marki pracodawców, abyś mógł wyciągnąć wnioski z ich sukcesu.
W tym miesiącu rozmawialiśmy z Terra Vicario, dyrektorem ds. Marketingu w Viventium, aby dowiedzieć się więcej o tym, co czyni firmę wyjątkową - i jak dzielą się tą historią z talentem.
Jak znalazłeś swoją obecną rolę? Czy pokrywa się to z twoją przeszłością (wykształcenie wyższe lub wcześniejsze doświadczenie zawodowe)?
Osoba rekrutująca zadzwoniła do mnie w sprawie mojej obecnej roli. Znał moje doświadczenie w sprzedaży i moją pasję do marketingu, i chociaż ta rola byłaby inna niż na moich poprzednich pozycjach, byłaby świetna. Mam licencjat z psychologii i MBA z marketingu. Myślę, że te dwie dyscypliny zdecydowanie pomogły mi przygotować się do roli CMO. Jak wszyscy wiemy, nauka rozpoczyna się od rzeczywistego doświadczenia. Moje doświadczenie w zakresie sprzedaży i zarządzania sprzedażą pozwoliło mi zobaczyć marketing z perspektywy obiektywu sprzedażowego. W rezultacie nasze działy sprzedaży i marketingu są ściśle powiązane, co jednoczy nasze przesłanie.
Jakie jest jedno narzędzie lub rada, o których chciałbyś wiedzieć, kiedy zacząłeś pracę w Viventium?
Twórz tak długo, jak to możliwe, długoterminowe zrównoważone procesy - mniej pomocników pasmowych pomaga uniknąć konieczności przeróbek w dalszej kolejności. Dołączając do średniej wielkości firmy zorientowanej na wzrost, musisz myśleć nie tylko o teraźniejszości, ale o przyszłości. Na wiele sposobów zaczynasz od nowa. Weź pod uwagę nie tylko doświadczenia, które miałeś w swojej karierze, ale także doświadczenia innych. Następnie zastanów się, co najlepiej działa z ludźmi, narzędziami i zasobami, które masz dzisiaj i będziesz mieć w przyszłości.
Dołączając do średniej wielkości firmy zorientowanej na wzrost, musisz myśleć nie tylko o teraźniejszości, ale o przyszłości.
Viventium angażuje się w uwalnianie potencjału ludzkiego, dostarczając firmom narzędzia do tworzenia wspaniałych rzeczy. Jak ta misja przekłada się na kulturę Twojej firmy i doświadczenie pracowników?
Nasz produkt opiera się na dwóch rzeczach: oprogramowaniu i ludziach. W naszej firmie kultura odzwierciedla naszą pasję do wyjątkowej obsługi. Nasze hasło jest „w tobie z tobą”, co oznacza, że współpracujemy z naszymi klientami na każdym etapie. Oznacza to również, że współpracujemy ze sobą na każdym etapie. Zbieramy opinie, inwestujemy w narzędzia pomagające klientom w rozwiązywaniu problemów i zatrudniamy ludzi, którzy zawsze są gotowi dołożyć wszelkich starań, aby zapewnić niezwykłą obsługę bez względu na wszystko.
W jaki sposób The Muse wpisuje się w Twoją obecną strategię marketingową dotyczącą rekrutacji?
Muse pozwala nam zaprezentować kulturę naszej firmy szerszej publiczności. Kandydaci mogą wiele dowiedzieć się o naszych produktach, usługach i ogólnej kulturze z naszej strony internetowej, ale posiadanie opinii pracowników i wgląd w doświadczenia pracowników pomaga nam przyciągać poszukiwany talent.
Posiadanie referencji pracowników i spojrzenie na doświadczenie pracowników pomaga nam przyciągać talenty, których szukamy.
Jak współpracujesz ze swoim zespołem pozyskiwania talentów, aby dzielić się historią swojej firmy z docelowymi odbiorcami talentów?
Współpracujemy z naszym zespołem pozyskiwania talentów na trzy sposoby: dzieląc się ofertami pracy i działaniami kulturalnymi w mediach społecznościowych, wchodząc w interakcje z kandydatami i zachęcając ich do odwiedzenia naszego profilu Muse oraz przeznaczając część naszej strony na kariery. Kiedy kandydat rozpoczyna swoją podróż, może znaleźć drogę do Viventium na kilka różnych sposobów - ale w mniejszym stopniu chodzi o to, jak nas znajduje, a bardziej o upewnienie się, że rozumieją, kim jesteśmy. Od naszego profilu Muse, przez naszą stronę internetową, a skończywszy na pracy w Viventium, doświadczenie z naszą marką powinno być pozytywne, pouczające i konsekwentne.
Uwielbiamy Twoją opowieść o tym, jak udział w wielkiej konferencji branżowej zainspirował Twój zespół do oddania lokalnych organizacji charytatywnych zamiast wydawania pieniędzy na ekstrawaganckie stoisko. Czy możesz nam powiedzieć więcej o tym, jak powstała ta inicjatywa?
Po prostu uwielbiam dzielić się tym, jak to się stało. Uczestniczyłem w konferencji branżowej i postanowiłem opowiedzieć z moim zespołem o wszystkich doświadczeniach na stoisku. Zaczęliśmy rozmawiać o tym, ile kosztuje zbudowanie kabiny, która nieuchronnie zostanie zburzona za trzy dni. Jeden z moich współpracowników powiedział: „Co za marnotrawstwo”. Zaczęliśmy rozmawiać o problemach ze światem rzeczywistym i jak, tak, budowanie czegoś, a następnie burzenie go było marnotrawstwem. Właśnie z tej rozmowy zrodził się pomysł zbudowania „non-stoiska” i wydania wynikających z tego oszczędności na cele charytatywne dla lokalnych społeczności. Od tego czasu podeszliśmy do wszystkich inicjatyw i targów z takim nastawieniem.
Jakie są najbardziej satysfakcjonujące części twojej pracy?
Jest tyle satysfakcjonujących doświadczeń, ale gdybym musiał je zawęzić do kilku, byłyby to uczenie się, doświadczenia i ludzie. Tak często ludzie wydają się być na autopilocie - codziennie wykonując ten sam rodzaj pracy. W swojej roli uczę się często - czasem na trudnej drodze! Lubię testować nowe programy i szybko ustalać, czy jesteśmy na dobrej drodze, czy potrzebujemy zmienić kierunek. Miałem też okazję pisać więcej, co kocham. Niezależnie od tego, czy piszę o zaangażowaniu pracowników, czy też o byciu pracującą mamą, naprawdę lubię różnorodność pracy, którą wykonuję. Nie myślę o Viventium tylko o firmie z produktami i usługami, ale o żywej, oddychającej istocie. Ludzie są dla mnie wszystkim. Tym, co tchnie życie w Viventium, są pracownicy, którzy budują się z nami każdego dnia - są źródłem pomysłów i realizacji. Uwielbiam patrzeć, jak nasi pracownicy rosną i rozwijają się.
Tym, co tchnie życie w Viventium, są pracownicy, którzy budują się z nami każdego dnia - są źródłem pomysłów i realizacji.
Co obecnie czytasz lub słuchasz, co kochasz?
Właśnie skończyłem książkę zatytułowaną „ Mózg w ogniu” Susannah Cahalan. Chociaż nie jest to „książka biznesowa”, książka ta kwestionuje sposób myślenia w sposób, którego nie można sobie wyobrazić. Możesz pomyśleć o swoim życiu i tym, co byś zrobił, gdybyś zaczął przeżywać niewytłumaczalną podróż medyczną, którą ta młoda kobieta przeżyła na początku swojej kariery. Sprawia również, że myślisz o swoich pracownikach. Nie ma jednej osoby, która nie zmaga się z czymś w życiu - niektóre mają większe wyzwania niż inne - i nigdy nie należy zakładać. Czasami życie polega na przetrwaniu, dopóki wszystko nie będzie miało sensu.




