Skip to main content

H. kim na dole: skup się na tym, co ważne

Wellesley President H. Kim Bottomly on Women Leaders (Czerwiec 2026)

Wellesley President H. Kim Bottomly on Women Leaders (Czerwiec 2026)
Anonim

Moja rada dla mojej młodszej osoby byłaby tą samą radą, której udzieliłem każdej z moich trzech córek, i tą samą radą, którą przekazuję naszym studentom w Wellesley: Skoncentruj się na tym, co dla Ciebie ważne. Moje młodsze ja było bardzo pewne siebie i pracowite - myślała, że ​​jest skupiona, więc mam nadzieję, że mnie wysłucha. Ale przez lata nauczyłem się, że nie jest tak łatwo, jak się wydaje, skupiać się na tym, co naprawdę najważniejsze.

Moje zainteresowanie nauką rozpoczęło się we wczesnym dzieciństwie. Przeprowadziłem eksperymenty w naszej piwnicy, rekrutując mojego młodszego brata jako niechętnego asystenta laboratoryjnego. Zawsze wiedziałem, że chcę być naukowcem, a ten sen był siłą napędową w moim młodym życiu.

Ale kiedy przybyłem na uniwersytet Yale jako nowy asystent profesora immunologii, stało się jasne, że sukces naukowca wymaga czegoś więcej niż tylko nauki. W rzeczywistości były to dwa etaty. Praca nr 1 polegała na pracy niezbędnej do osiągnięcia sukcesu jako naukowiec - prowadzeniu mojego laboratorium, pozyskiwaniu stypendiów, publikowaniu badań i nauczaniu. A Job nr 2 poruszał się w środowisku akademickim jako kobieta.

Wiedziałem, co muszę zrobić, aby odnieść sukces jako naukowiec. Nie spodziewałem się, że cała ta praca będzie naukowcem. Nie wiedziałem, że jako kobieta musiałbym ciężko pracować, aby zdobyć uznanie niezbędne do osiągnięcia sukcesu i nawiązać kontakty, które odżywiają karierę.

Musiałem nauczyć się twierdzić. Musiałem nauczyć się przeszkadzać i unikać przeszkód. Co najważniejsze, musiałem nauczyć się właściwego sposobu radzenia sobie z nieuniknionymi niesprawiedliwościami i niegodziwościami, które przyszły mi na myśl. Kobiety były rzadkością i jako takie były traktowane inaczej, często nie traktowane poważnie, a ich wkład był często pomijany. Ale w końcu musiałem również zadać sobie pytanie: czy chcę spędzać czas i energię na reagowanie na każdą z tych interakcji?

Wkrótce odkryłem, że odpowiedź brzmi „nie”. Ciągłe reagowanie było denerwujące i denerwujące. To było podważanie zaufania i w dużej mierze bezowocne. Co najgorsze, zajęło to zbyt wiele czasu - czasu, który lepiej było poświęcić temu, co dla mnie najważniejsze: mojej karierze naukowej.

Odkryłem również, że nawet pozytywne strony bycia kobietą-naukowcem mogą umniejszyć to, co najważniejsze. Jako jedna z niewielu kobiet na wydziale byłem wielokrotnie proszony o zasiadanie w komitecie po komitecie, niektóre na wyższych szczeblach. Czułam się pochlebnie, gdy mnie zapytano - to była ważna praca i trzeba było mieć kobiecy głos w tych komitetach. Ale to praca oderwała mnie od moich badań i nauczania.

Więc pewnego dnia, kiedy poproszono mnie o podjęcie kolejnego zobowiązania poza moim Zadaniem nr 1, postanowiłem odmówić. Było to trudne, ale teraz - wiele lat później - wiem, że było to właściwe. Pozwoliło mi to skupić się bardziej na tym, co dla mnie ważne. I to jest lekcja, którą później udzieliłem młodszym naukowcom: po prostu powiedz nie. Można powiedzieć „nie”.

Nauczyłem się mówić „nie”, a także nauczyłem się, że zamiast spędzać czas na reagowaniu na indywidualne niesprawiedliwości, praca nad zmianami systemowymi była o wiele bardziej satysfakcjonująca. Odkryłem, że mogę osiągnąć więcej - i uzyskać znacznie więcej spokoju ducha - skupiając się na wielkich kwestiach, które mogą potencjalnie zmienić sytuację wszystkich kobiet: kwestiach równości wynagrodzeń, urlopu rodzicielskiego, nowych struktur mentorskich dla naukowców i wielu innych . Są to obszary, na których postanowiłem skupić się w ramach mojej pracy nr 2.

Ucząc się obu tych lekcji na temat tej drugiej pracy - po prostu powiedzieć nie i poświęcić swój czas, w którym mogłem wywrzeć największy wpływ zarówno jako naukowiec, jak i kobieta w nauce - mogłem skoncentrować się na tym, co było moim powołaniem od dzieciństwa. Nadal wykonywałem (przynajmniej) dwie bardzo wymagające, czasochłonne prace w pełnym wymiarze godzin - wszystkie kobiety wykonują. Ale ponieważ były to zobowiązania, które podjąłem z wyboru, ponieważ odzwierciedlały moje najważniejsze wartości i priorytety oraz ponieważ ta praca miała znaczenie - uznałem, że zarówno praca jest satysfakcjonująca, jak i inspirująca.