Pracowałem zwariowane, długie godziny - mówimy 16-godzinne dni. Trudno mi uwierzyć, że minęło już trochę czasu, ale to prawda. Chociaż nie wrócę do czasów, kiedy mieszkałem w biurze, nie żałuję ich, ponieważ nauczyłem się cennych lekcji i wybrałem kilka rutyn, z których wciąż korzystam.
Więc bez zbędnych ceregieli, oto jak przetrwałem ten okres bez szaleństwa.
Unikałem wieszaka za wszelką cenę
Zaraz wyjdę i powiem: kiedy nie jem od kilku godzin, jestem okropną osobą do przebywania w pobliżu. Moja skłonność do zniecierpliwienia wzrasta do poziomu, na którym odpowiem na każde pytanie zwięzłą, jednym słowem, któremu towarzyszy spojrzenie. Ponieważ wiem, że obejście nieprzyjemnych ludzi może zrujnować całe biuro, szybko dowiedziałem się, że muszę podjąć kroki, aby powstrzymać głód.
Jeśli zaczyna ci brakować, gdy warczy ci żołądek lub masz ochotę położyć się i na chwilę zapomnieć o pracy, zaufaj mi, potrzebujesz następujących rozwiązań.
Przygotować
Crockpot szybko stał się moim najlepszym przyjacielem na obiady i ciepłą kolację, kiedy wróciłem do domu długo po zmroku. W weekend wkładałem wołowinę, pomidory, cebulę i przyprawy - składniki mojego ulubionego gulaszu - do torebek wielkości galona. To pozwoliło mi wrzucić całą noc do mojej powolnej kuchenki i obudzić się na lunch, który po prostu trzeba było spakować.
Ale nie musisz mieć garnka, aby upewnić się, że twoje potrzeby na lunch zostaną zaspokojone w ciągu dnia roboczego. Jak wiesz, możesz znaleźć mnóstwo wspaniałych pomysłów online (takich jak 52 przepisy na początek).
Chować na potem
Ponieważ często spodziewano się mnie przy biurku przed 9 rano, robiłem śniadanie w biurze, pozwalając na uruchomienie komputera. Utrzymałem to prosto: płatki owsiane i herbata na śniadanie. Miałem szufladę szafki na akta poświęconą moim zapasom: herbatę, cynamon, miód, płatki owsiane, jedną miskę i zestaw sztućców, mydło do naczyń i gąbkę oraz mały podgrzewacz wody. Trzymałem też puszki zupy w bagażniku samochodu na wypadek, gdybyśmy mieli spotkanie w ostatniej chwili i zasłużyłem sobie na niefortunny przydomek: „Zupa z kufra”.
Chociaż nie musisz stać się wersją „Trunk Soup” w swoim biurze, możesz gdzieś przechowywać niewielką ilość przekąsek, więc nie musisz uciekać się do automatu z budynkiem.
Planowałem z wyprzedzeniem spokojne poranki (i noce)
Po kilku niefortunnych incydentach, w których musiałem się odwrócić, by wziąć niezbędny przedmiot (identyfikator, lekarstwa, portfel i okulary), które zostawiłem w domu w porannej mdłości, doszedłem do wniosku, że kilka dodatkowych minut ustalanie wszystkiego z wyprzedzeniem znacznie ułatwiło mi życie. Jasne, często byłem boleśnie wyczerpany i wolałbym nurkować w nosie w swoim łóżku, ale na dłuższą metę robiło to różnicę, że nie zamieniłbym się na nic - no może poza krótszymi dniami roboczymi.
Przygotować
Zamiast prasować moją bluzkę w ostatniej chwili, jedną stopą za drzwiami i oczami wściekle spoglądającymi na zegar, nauczyłem się rozstawiać ubranie poprzedniej nocy, sprawdzając dokładnie plamy, plamy lub zmarszczki. Przyzwyczaiłem się przygotowywać cały strój, od bielizny i butów. Położyłem wszystko na krześle w sypialni, gdzie czekałoby na mnie w godzinach przed świtem, kiedy wciąż wycierałem sen z oczu. Moje klucze, znaczek i inne niezbędne przedmioty zostawiłem obok telefonu, bez czego nigdy nie wyszedłem z domu.
Cokolwiek możesz zrobić, aby ułatwić sobie poranki, mówię idź.
Chować na potem
Po katastrofie obiadowej z gulaszem nauczyłem się trzymać dodatkową koszulę i długopis do usuwania plam w szufladzie samochodu lub biurka. Możesz być mniej nieprzyjemnym jedzeniem ode mnie (w takim przypadku zwróć uwagę na moją zazdrość), ale prawdopodobnie nadal istnieją rzeczy (zapasowy zestaw kluczy, okulary do czytania, szczoteczka do zębów i pasta do zębów), które możesz schować w biurze, aby poczuć się bardziej komfortowo i przygotowane na wypadek nieprzewidzianych wydarzeń (jak hummus z pieczonego czosnku!).
Poświęciłem czas na moje zdrowie
Wolę ćwiczyć rano i uważam to za obowiązkową część mojej pracy.
Pomimo moich długich dni z nieprzyzwoicie wczesnymi początkami, nauczyłem się priorytetowo ćwiczyć. Moja produktywność dosłownie od tego zależała. Wiedziałem, że mogę poświęcić co najmniej 10 minut ćwiczeń dziennie i pięć minut medytacji, jeśli się do tego zobowiązam.
Przygotować
Podobnie do tego, jak przygotowałem ubrania robocze, zostawiłem wszystko, czego potrzebowałem do ćwiczeń, łatwo dostępne, tuż obok mojego łóżka. Jeśli planowałem trening na świeżym powietrzu, skonsultowałem się z aplikacją pogodową, aby upewnić się, że mogę wykonywać swoją rutynę zgodnie z planem.
Jeśli lubisz ćwiczyć w zaciszu własnego domu, co robię (szczególnie w chłodniejszych miesiącach), załaduj telewizor lub laptopa kanałem YouTube, DVD lub linkiem do pliku ćwiczeń i przetestuj dźwięk. Ułatw sobie, że wszystko, co musisz zrobić, to nacisnąć „Graj”, aby zacząć się pocić - i Twój dzień zaczął się dobrze.
Chować na potem
Jeśli naprawdę nie możesz zmieścić się w porannym treningu, możesz spróbować zwiększyć tętno w ciągu dnia w 20 lub 30 minutowych oknach. Pozostaw ubranie na siłowni (i matę do jogi, jeśli to twoja sprawa) pod biurkiem. Może w odległości spaceru znajduje się siłownia, do której można dostać się podczas przerwy na lunch.
Możesz też naprawdę dobrze poznać tę klatkę schodową. Wreszcie, pomyśl o utrzymaniu ciężarów pod ręką, trudniej jest usprawiedliwić nie trzymanie się rutyny, jeśli wszystko jest na wyciągnięcie ręki.
Niezależnie od tego, czy spędzasz osiem czy 16 godzin w pracy, wygoda podczas pobytu jest ogromna. Chociaż możesz usłyszeć kilka chichotów lub komentarzy od współpracowników na temat twoich skrytek z jedzeniem i odzieżą, pamiętaj, że musisz zmagać się ze zdrowiem psychicznym. Jeśli więc oznacza to trochę zaśmiecenie w pracy, ale uniknięcie krachu, rób wszystko, co trzeba, aby przejść przez tydzień.




