Twój szef pyta o twoje myśli nieszablonowego pomysłu - właściwie dokładniejszy opis byłby poza tym wszechświatem. Jeśli zostaniesz zapytany przez e-mail, poświęcisz kilka chwil na podniesienie szczęki z podłogi, a następnie prawdopodobnie dobre pół godziny (lub więcej) pracując nad odpowiedzią.
Ale nie masz luksusu czasu reakcji: Twój szef jest po drugiej stronie telefonu - lub w biurze - z niecierpliwością czeka na twoje myśli.
Być może myślisz: „Po prostu nie ma mowy”, ale oczywiście istnieje bardziej dyplomatyczny (i skuteczny) sposób, aby to zrobić. Zapoznaj się z dwoma podejściami, które zastosowałem i które poleciłbym w tej sytuacji.
1. Wejdź na ten sam poziom
Nikt nie lubi słyszeć, że zaproponowali okropny pomysł na biznes (i nikt - zwłaszcza nie podwładny - nie chce być posłańcem). Postaw więc „poduszkę przed siekierą”, próbując znaleźć wszechświat, w którym pomysł mógłby zadziałać.
Na przykład kiedyś miałem szefa, który zasugerował, aby poprosić organizację, z której wynajmujemy przestrzeń, aby zorganizować to wydarzenie - w pierwszym roku. Zanim zacząłem zastanawiać się, dlaczego nie możesz płacić komuś za to, by poprosić go o zaplanowanie twojego wydarzenia, najpierw uznałem wszechświat, w którym miał rację - w tym przypadku byłoby to korzystne dla obu organizacji.
Tak więc sformułowałem swoją odpowiedź w następujący sposób: „Z pewnością może to zainteresować ich za trzy do pięciu lat. Jednak - po pierwsze - musimy zorganizować udane wydarzenie, aby pokazać im, że możemy przyciągnąć ich crossoverów. ”
Przyznaję: dodałem: „Poza tym mówienie komuś, że wynajmujesz ich powierzchnię, a następnie poproszenie go o zorganizowanie imprezy, wydaje się nieprofesjonalne”, ale najpierw pokazując, że mogę dostać się na tę samą stronę, miałem więcej wiarygodność w sugerowaniu alternatywnego podejścia.
2. Poproś o więcej informacji
OK, a co, jeśli twój szef wpadnie do ciebie z pomysłem, że dosłownie nie możesz owinąć głowy? Spróbuj poprosić o więcej informacji. To nie tylko technika przeciągania, ale także daje więcej wglądu.
Na przykład powiedz, że twój szef sugeruje podjęcie nowej inicjatywy programowej, która wydaje się całkowicie niezwiązana ze wszystkim, co robisz. Wydawałoby się to nieco mniej szalone, jeśli dowiesz się, że organizacja jako całość zmienia kierunek lub że jest to najwyższy priorytet dla kluczowego interesariusza, prawda? Ale nie będziesz o tym wiedział, dopóki nie zapytasz.
Była przełożona miała najlepszą radę na wypadek takiej sytuacji: poradziła, zaczynając od słów: „Jestem zdezorientowana”. Opierając swoje zapytanie w stylu „Hmmm - czy możesz mi powiedzieć więcej o…”, wydajesz się ciekawy (w przeciwieństwie do defensywnego), jednocześnie zaspokajając chęć wymyślenia, co się do cholery dzieje.
Od czasu do czasu każdy ma szalony pomysł. I chociaż twoją natychmiastową reakcją może być śmiech, krzyczenie lub po prostu przedstawienie tego, jak szalone jest, to dyplomacja jest generalnie lepszym wyborem. W końcu zarówno ty, jak i przełożony będziecie wdzięczni.




