„Próba zdobycia kolejnej kariery jest jedną z najtrudniejszych i najbardziej stresujących rzeczy, które będziesz musiał zrobić w swoim życiu”, powiedziała mi niedawno Marquel Walker.
Po kilkakrotnej zmianie profesjonalnych biegów wiedziałby - choć z pewnością sprawił, że wyglądało to łatwo.
Walker dorastał w rodzinie wojskowej, podróżując po kraju do college'u, gdzie planował zapisać się do stanu Karolina Północna, aby grać w piłkę nożną. Kontuzja wykoleiła te plany, więc zapisał się na Winston Salem State University, aby studiować matematykę.
Następnie zaciągnął się do wojska USA, a następnie nadzorował projekty i działy IT jako oficer łączności. Po sześcioletniej trasie w armii i lotnictwie podjął decyzję o powrocie do życia cywilnego, uzyskując pracę w firmie usługowej Deloitte Consulting LLP jako programista stron internetowych.
Jak więc wykonał te ruchy, od matematyki, przez wojsko, po koncert konsultacyjny? Dzięki umiejętnościom, których nauczył się od wojska - jechał, miał ambicje i miał oko na swoje cele.
Niezależnie od tego, czy zmieniasz dziedziny w świecie korporacji, rozważasz przejście na technologię, czy po raz pierwszy nawigujesz w życiu cywilnym, oto czego możesz się nauczyć z jego doświadczenia.
Opowiedz nam trochę o swojej ścieżce kariery, od studiów po wojsko.
Na początku kariery studenckiej zacząłem jako informatyk, a potem przeszedłem na matematykę. Podążają podobną drogą, ale matematyka była dla mnie bardziej terminem dla laików. Wciąż brałem udział w tych samych zajęciach, na których studiowałbym informatykę, i wciąż miałem wiedzę programistyczną.
Po ukończeniu studiów poszedłem do wojska i zostałem oficerem ds. Komunikacji. Zasadniczo byłem kierownikiem projektu IT. Byłem odpowiedzialny za 25 do 50 pracowników i zapewnialiśmy armii Internet. Chodzilibyśmy do bazy lub jakiejkolwiek nowej infrastruktury - powiedzmy w środku lasu - gdzie potrzebowali internetu, a ja wymyśliłem planowanie i procedury. W zasadzie byliśmy dostawcami kabli i internetu dla wojska.
Robiłem to przez dwa lata, a następnie przeniosłem się do NSA, gdzie pracowałem jako kierownik projektu w dziale pomocy. Byłem odpowiedzialny za ponad 300 komputerów, w tym wszystkie wdrożenia oprogramowania - wszystkie nowe projekty, prace komputerowe i inżynieria przebiegały przeze mnie.
W tym momencie byłem tam przez około sześć lat i doszedłem do skrzyżowania: „Okej, czy chcę kontynuować wojsko, czy chcę iść naprzód i ścigać czas cywilny?”. Zdecydowałem: To była tylko jedna z tych rzeczy, w których chcesz się gdzieś dostać i osiąść, rozwijać i budować w kierunku przyszłości.
Jak dostałeś pracę w Deloitte?
Kiedy byłem w Fort Gordon, w Augusta, GA, poszedłem na targi kariery, gdzie spotkałem rekrutera z Deloitte. Pomysł podsunął mi z powrotem w miejscu, gdzie skończyłem studia na programowaniu. Zawsze chciałem wrócić do programowania. Uciekłem od tego z powodu wojska - nie na tym tak naprawdę się koncentrujemy. Są hakerzy komputerowi i tym podobne, ale jako oficer byłem bardziej po stronie zarządzania. Wtedy przedstawił pomysł przybycia do Deloitte.
Po przejściu tam i z powrotem czułem, że to dobry pomysł. Jedną z zalet sprzedaży było to, że Deloitte oferował szkolenie i sposób na przyspieszenie. To było dobre przejście do szkoły i przyjazne środowisko. Ludzie byli chętni do pomocy i dołożenia wszelkich starań, aby upewnić się, że zostałeś złapany lub odpowiedzieć na wszelkie pytania ogólne.
Jak myślisz, jak bycie w wojsku zapewniło ci sukces w swojej cywilnej roli?
Powiedziałbym, że przede wszystkim moja etyka pracy i umiejętność przekraczania granic. W wojsku zawsze uczono nas i szkolono, że jeśli czegoś nie wiesz, poświęcasz dodatkowe kilka minut lub godzin na zdobycie umiejętności. Kiedy popełniasz błędy, jest w porządku, ale po prostu nie powtarzaj ciągle tych samych błędów, gdy utrudnia to pracę lub misję.
Napęd i ambicja to kolejna sprawa. Zawsze chcemy być ambitni i zawsze szukamy następnej rzeczy, następnego celu. Zawsze walczysz o następną rangę lub starasz się zrobić co w twojej mocy. Ten zestaw umiejętności i sposób myślenia są jedną z rzeczy, które pomagają wielu żołnierzom. Mamy tę chęć i ambicję, aby przejść do następnego celu i następnego kroku.
Jaka była dla ciebie największa różnica w byciu w świecie cywilnym w porównaniu z byciem w wojsku od tak dawna?
Jedną z największych różnic jest to, że w wojsku byłem moim własnym szefem. Byłem w stanie zarządzać własnym czasem. Odpowiadam za cztery lub pięć lat, więc brak dowodzenia lub menedżera jest trochę dziwny. Nie jestem do tego przyzwyczajony.
Jakiej rady udzieliłbyś innym ludziom, którzy przechodzą do życia cywilnego?
Cały czas mówię ludziom, że ilekroć próbujesz skonfigurować swoje CV, rób to w formacie cywilnym. Ludzie nie zawsze wiedzą, jak przyjąć to, czego nauczyli się w wojsku i odnieść to do bardziej normalnej, cywilnej postawy.
Jako przykładu użyję pozycji niezwiązanej z IT. Kiedy byłem oficerem artylerii polowej, właściwie miałem za zadanie strzelać do dużych rakiet. Jak możesz to przełożyć na sposób, który ma sens dla przeciętnego człowieka? Tak, strzelam do dużych rakiet, ale jest w tym coś więcej. Koordynowałem, monitorowałem i oceniałem operacje oraz środowisko zagrożeń, utrzymywałem sprzęt, obsługiwałem poziom średniozaawansowany, prowadziłem systemy radiowe i doradzałem menedżerom w technicznych aspektach systemów radiowych. Praca polega nie tylko na strzelaniu do rakiet i właśnie o tym musisz mówić.
Chcesz także przeczytać i zbadać oferty pracy i upewnić się, że twoje CV to odzwierciedla. Pamiętam, kiedy ubiegałem się o jedną pracę, pracowałem nad sieciami, systemami i ocenami oprogramowania, ale nie miałem tego w swoim CV. Mówili: „nie dostałeś stanowiska, ponieważ nie miałeś żadnego zaplecza sieciowego ani systemowego”. Powiedziałem: „Cóż, mam to.” Odpowiedzieli: „Cóż, sprawdziliśmy twoje CV i to nie pokazuje tego, więc poszliśmy do następnego faceta ”i odrzucili mnie. Straciłem okazję, ponieważ nie umieściłem jednego z moich zestawów umiejętności w moim życiorysie.
Co powiesz na porady dla osób, które chcą zająć się informatyką lub programowaniem?
Pracuję w branży IT od pięciu lub sześciu lat i myślę, że jest to jedna z najlepszych dziedzin, w których można się znaleźć. Często rekrutowałem się na studiach i zawsze mówię ludziom o jednej z karier może pozostać w STEM - nauce, technologii, inżynierii i matematyce. Wystarczy spojrzeć na rynek pracy.
Ponadto w informatyce istnieje wiele różnych aspektów. Po jednej stronie pracujesz nad budową i projektowaniem struktury i baz danych. Jest strona, nad którą pracujesz nad rzeczywistym programowaniem. Jest strona, nad którą pracujesz nad implementacją. Jest strona, na której utrzymujesz komputery i oprogramowanie. Jest bardzo wszechstronny. Dlatego lubię dziedzinę IT. To przekłada się tak dobrze, jeśli chcesz przejść do czegoś innego.
I zawsze rośnie. Każda osoba, która lubi iść o krok dalej, lub ma ambitne nastawienie lub mentalność rozwiązywania problemów, to dziedzina IT jest dla ciebie odpowiednia.




