Skip to main content

Julie bornstein: zapisz swoje cele

Julie Bornstein: Defining the Next Generation Retail Experience | Interactive 2015 | SXSW (Czerwiec 2026)

Julie Bornstein: Defining the Next Generation Retail Experience | Interactive 2015 | SXSW (Czerwiec 2026)
Anonim

Połóż to na papierze. Oto rada, którą dałbym młodszemu ja: zapisać moje myśli, marzenia, cele i pragnienia na przyszłość - od wielkich i wzniosłych po konkretne i przyziemne. Użyłbym mojego FiloFaxa. Możesz użyć dowolnego formatu, do którego będziesz mieć dostęp za 10, 20 lub 30 lat. Ale zapisz te myśli w miejscu, którego nie zapomnisz. Brzmi prosto, ale jeśli poświęcisz trochę czasu, pisemny zapis twoich celów może być potężną kotwicą na przyszłość.

Być może teraz nie zdajesz sobie w pełni z tego sprawy, ale twoje lata dwudzieste to niesamowite lata. Masz dla siebie nieskończony czas, a świat wciąż jest twoją ostrygą. Jesteś wystarczająco dorosły, by myśleć o dorosłości, ale wystarczająco młody, by nadal mieć nadzieje, marzenia i idealizm. Radzę ci uchwycić te myśli teraz - gdy one wciąż się pojawiają, a twój mózg wciąż postrzega świat w ten sposób.

Nieco pamiętam wiele razy po dwudziestce, kiedy planowałem swoją przyszłość i wymyśliłem idealne scenariusze. Wyobraziłem sobie fajną pracę, piękne domy, ekscytujące podróże, fortunę, romans, dzieci (w tym ich nazwiska) i oddawanie światu.

Ale z tych wszystkich snów pamiętam tylko kilka szczegółów - fantazję o kupowaniu i odnawianiu starych stodół, plany otwarcia ostatecznego baru dżinsowego, nadzieję, że pewnego dnia będę miał syna tak uroczego i dociekliwego jak mały chłopiec Podsłuchałem w samolocie, a moim celem było znalezienie kariery i męża, które umożliwiłyby wspólną pracę w niepełnym wymiarze godzin i opiekę nad dziećmi w niepełnym wymiarze godzin (tak, teraz trochę trudno to pojąć, ale dziewczyna może marzyć!).

Dzisiaj słowo, które najlepiej opisuje moje życie, to „zajęty”. Z pewnością nie jest to efektowne słowo, ale dobrze je podsumowuje. Wymagania intensywnej pracy i macierzyństwa - nie wspominając o utrzymaniu zdrowego małżeństwa, przyjaźni i zaangażowania społeczności - wypierają każdą przestrzeń lub czas na ponowną ocenę moich życiowych celów. W chwilach, gdy jestem sam, mój mózg wściekle analizuje, co muszę robić w pracy lub z rodziną (a potrzeby zawsze wydają się większe niż wyznaczony czas). Nie tylko brakuje mi czasu na myślenie lub marzenie o „dużym”, ale trafienie w 40 zdecydowanie dało mi poczucie, że zegar tyka. Wraz z tym uczuciem pojawia się ograniczona wyobraźnia na temat przyszłych możliwości. Trzymanie się idealizmu nie jest łatwe z wiekiem.

Jestem wdzięczny, że znalazłem ścieżkę kariery, która była ekscytująca, zabawna, pełna wyzwań i satysfakcjonująca. Jestem dumny z moich dzieci, które są słodkimi, bystrymi, zaręczonymi małymi ludźmi. I nadal bardzo kocham mojego męża i mam szczęście, że mam go w życiu.

Ale czasami zastanawiam się, czy jestem całkowicie zadowolony. Czy tego chciałem? Czy osiągnąłem swoje cele? Czy nie powinienem czuć tego spokoju, że dotrzymuję kroku moim marzeniom? Ale życie toczy się tak szybko, że trudno sobie dokładnie przypomnieć, jakie były te sny. A dla tych z was, którzy chcą osiągnąć wysokie wyniki, wiecie, że trudno jest uzyskać satysfakcję.

Ale zgaduję, że gdybym miał listę, byłbym całkiem zadowolony z liczby przedmiotów, które do tej pory zostałyby sprawdzone. Jasne, pewnie musiałbym przełożyć trochę z fantazji na rzeczywistość (przebudowa własnego domu może zastąpić remont pięknej starej wiejskiej stodoły). Ale podejrzewam, że przypomniałoby mi to, jak daleko zaszedłem. Ponieważ każdy z nas jest naszym najlepszym mistrzem i najgorszym krytykiem, namacalna karta wyników może pomóc w utrzymaniu niektórych z tych cudów. Poza tym, kto nie lubi poczucia wyrejestrowania listy?

Aby uzyskać więcej informacji z tej serii, sprawdź: Lessons To My Younger Self