Najdłużej byłem przekonany, że nie mogę nic zrobić bez słuchania muzyki. Uznałem to za zastąpienie mojej niechęci do kawy (wiem, jestem anomalią). Wyobraziłem sobie, że jestem jak Michael Phelps przed wielkim wyścigiem - słuchawki założone, trzepocząc rękami i łamiąc szyję.
I przez jakiś czas to pomogło. Wysadziłem całą playlistę Discover Weekly na pełnej głośności i stukałem się w stopę, jednocześnie wymachując artykułami i organizując arkusze kalkulacyjne - zabijając je pod względem produktywności. Ale w końcu stało się to rozpraszające. Nie mogłem się skupić, a co gorsza, w ciężkie dni, denerwowałoby mnie nawet bycie otoczonym dudniącymi basami.
Próbowałem więc alternatywnych tras. Zacząłem bawić się z muzyką, której pragnąłem, rzuciłem hałas z otoczenia i eksperymentowałem bez szumu w tle, zamiast tego zadowalać się chwilami niezakłóconej ciszy - co, jak zauważa starszy redaktor Muse Stacey Gawronski, jest dla ciebie świetne mózg.
Teraz nie zawsze słucham muzyki podczas pracy, ani też nie siedzę w całkowitej ciszy. Odkryłem, jak ważne jest zrozumienie, kiedy hałas w tle jest dla ciebie korzystny - a także jaki rodzaj. Tłumaczenie: Bądź uczciwy w stosunku do swojej pracy i jej potrzeb w danym momencie. Możesz kochać muzykę, ale słuchanie jej może Cię powstrzymywać.
Przeglądając listę rzeczy do zrobienia w tym tygodniu, zadaj sobie pytanie: jakie projekty wymagają mojej pełnej uwagi? Jakie odpowiedzi skorzystałyby na zerowej rozrywce? Co należy zrobić szybko i sprawnie, a co trzeba rozwinąć i przejrzeć kilka razy? Czy ta piosenka mnie motywuje, czy wyciąga ze strefy?
Pozwól, że wyjaśnię: nauczyłem się nigdy nie słuchać muzyki, pisząc e-maile. To chyba zaskakujące, ponieważ zadanie to wydaje się jedną z łatwiejszych czynności w otoczeniu hałasu. Ale zawsze lubię wysyłać pełne szacunku, przemyślane, sprawdzone pisownie e-maile, a to naprawdę wymaga mojej pełnej koncentracji.
Nie wszyscy tacy są, a niektórzy mogą nawet pisać niesamowite e-maile z zasłoniętymi oczami jedną ręką za plecami, ale to coś o sobie wiem. Wiem też, że nigdy nie mogłem napisać artykułu z Beyonce w tle, ale pragnę go, gdy poprawiam. Rano lubię pracować w ciszy, dlatego staram się dotrzeć do pracy wcześniej niż wszyscy inni, aby przejść przez pracę, która tego wymaga.
To nie jest strategia każdego, ale jesteś winien sobie, aby dowiedzieć się, co sprawia, że ty tykasz, i co cię podnieca. Dowiedz się, jakie dźwięki działają dobrze w projektach, które wykonujesz w ciągu dnia i twórz własną przestrzeń dźwiękową - czy oznacza to tworzenie list odtwarzania dla każdej części dnia, przychodząc wcześnie, aby wykonywać żmudną pracę, jeśli wymaga ciszy (lub, alternatywnie, pozostania późno, jeśli jesteś nocną sową) lub inwestujesz w wysokiej jakości słuchawki. W ten sposób żaden hałas - test alarmu przeciwpożarowego budynku, głośny współpracownik naprzeciwko ciebie - nie może cię zrzucić z gry.




