Co za tydzień. (Właściwie to tygodnie). Huragan, który tak gwałtownie wstrząsnął moim domem, musiałem wziąć Dramaminę, nieskończenie małą niedogodność, biorąc pod uwagę rozdzierające serce dewastację z Jersey Shore na Coney Island, w tym mój własny Hoboken. Noc wyborcza, która zakończyła dwa lata intensywnej polityki, a na koniec śnieżyca, która zrzuciła kolejne sześć cali pogody na naszą biedną, zniszczoną północno-wschodnią część kraju. Jestem zmęczony. Szczęściarz, szczęśliwy, refleksyjny, smutny i naprawdę bardzo zmęczony.
Więc biorąc pod uwagę wszystko, co dobre, złe i pośrednie, co powiesz na śmiech? Muszę przyznać, że czytam wiele smutnych książek, ale dla zmiany tempa wymieniłem kilka moich ulubionych śmiesznych książek i sprawdziłem mój zespół innych czytelników dla kilku innych.
Dziennik Bridget Jones
Oryginalna laska świeciła - nie licząc Austen, która sama może być cholernie zabawna - i najmniej dotknięta. Bridget jest współczująca, lojalna i całkowicie niedorzeczna. Nie szkodzi, że przedmiot jej szyderstwa i uczuć opiera się na soczystej Darcy, granej przez Colina Firtha dla BBC, więc wszystkie obrazy w myślach są zgodne. Obie książki są przezabawne i zabawne, szczególnie Edge of Reason , co wciąż sprawia, że śmieję się z samej myśli. (Filmy są mieszane - pierwsza jest fantastyczna, a drugiej nie można oglądać).
Rzeźnia Piąta oparta jest na własnych doświadczeniach Vonneguta jako żołnierza i jeńca wojennego podczas II wojny światowej i pokazuje. W tej wielkiej powieści, która podąża za Billy Pilgrimem, podróżującym po wszechświecie i czasie, od planety zwanej Tralfamadore, do własnej śmierci i z powrotem do czasów schwytanych w Dreźnie, jest wiele bardzo poruszających i bardzo ponurych chwil. Jeśli to zabrzmi dziwnie, to chyba tak, ale jest głęboko humanistyczne i śmieje się zabawnie. Wykorzystanie tragikomiki przez Vonneguta jest mistrzowskie. Billy Pilgrim jest moim literackim bohaterem, a Slaughterhouse-Five to jedna z moich ulubionych książek wszechczasów.
Potem dotarliśmy do końca
Jeśli kiedykolwiek pracowałeś w biurze (a większość z nas miała taką przyjemność), znajdziesz wiele do śmiechu z pracy mężczyzny (i kobiety) Ferris. Napisana w kolektywnym „my” książka doskonale ukazuje kaprysy plotek biurowych, lodówek komunalnych, pożądanych krzeseł i codziennego zgiełku grupy autorów reklam w Chicago. Koniec wywołuje prawdziwy śmiech, a także zręcznie porusza się po zwolnieniach post-bubble na początku życia, intymności i ambiwalencji przyjaźni biurowych oraz znaczenia naszego życia zawodowego. To zabawne w najlepszy sposób „byłem tam, zrobiono w ten sposób”.




