W erze „fotki albo to się nie stało”, w której wszystko - i mam na myśli wszystko - jest publikowane w Internecie, nierzadko kuli się kilka razy podczas przewijania wiadomości na Facebooku, strony głównej na Twitterze, a nawet historii znajomych na Snapchat.
Pomyśl, ile rekrutów pracy musi się czuć skoro patrzą na profile online kandydatów. Chociaż kandydaci stają się popularni dzięki zatrudnieniu w mediach społecznościowych, coraz bardziej popularny staje się fakt, że kandydaci są natychmiast eliminowani z procesu rekrutacji z powodu czegoś, o czym prawdopodobnie nawet nie pamiętają udostępniania online.
Rozumiemy pokusy publikowania każdego szczegółu swojego życia w sieci. Właśnie dlatego jesteśmy tutaj, aby pomóc ci odpowiedzieć na pytanie za milion dolarów: czy powinienem to opublikować? Sprawdź tę infografikę, aby zobaczyć, kiedy w wirtualnym świecie mogą pojawiać się statusy i zdjęcia, a kiedy naprawdę powinieneś oszczędzić rekruterom - i ogólnie społeczeństwu - swoich nieodpowiednich treści (lub zdjęć jedzenia).




