Co jeśli powiem Ci, że istnieje jeden prosty - choć nie zawsze łatwy - sposób, aby stać się lepszym pracownikiem? Co jeśli obiecałem, że takie podejście wywrze na tobie wrażenie na szefie, zespole i każdej innej osobie, z którą pracujesz, i sprawi, że będziesz wyglądać na bardziej kompetentnego, doświadczonego i gotowego do przyjęcia większej odpowiedzialności? A co jeśli dodam, że prawdopodobnie możesz go użyć przynajmniej raz w tygodniu, jeśli nie każdego dnia?
Cóż, tutaj jest: Zawsze, gdy przedstawiasz komuś pytanie, problem lub trudną sytuację, również sugeruj rozwiązanie.
Moi rodzice nauczyli mnie nigdy nie pokazywać się z pustymi rękami. Kiedy idziesz na przyjęcie urodzinowe, przynosisz prezent lub kartę. Kiedy przyjaciel zaprasza cię na kolację, przybywasz z butelką wina lub deserem. Podobnie, gdy podchodzisz do swojego szefa z dowolnym rodzajem zapytania, powinieneś przynieść co najmniej jeden potencjalny sposób poradzenia sobie z tym, co to jest. Burze mózgów mogą nie być tak zabawne, jak wybranie głupiej karty lub pieczenie ciasteczek (i zjedzenie kilku, zanim je rozdasz), ale przyniesie ci to większą wiarygodność.
W najbardziej bezpośrednim sensie zmniejsza obciążenie, jakie na nich nakładasz, aby rozwiązać problem od zera i wykonać całą pracę samodzielnie. A ponieważ szefowie są zwykle zajętymi ludźmi, oszczędzanie im czasu i wysiłku jest w zasadzie jak dawanie im kupki czekolady. (Istotne: Kiedy pisałem ten artykuł, moja menedżerka wróciła do swojego biurka, ogłaszając, że półtorej godziny spotkań zostało właśnie odwołane i śmiem twierdzić, że się rozpromieniła.)
Ale czekaj, jest też dla ciebie metaforyczny stos czekolady! Ułatwiając pracę szefowi, będziesz także demonstrować, że jesteś gotów podjąć wysiłek i podjąć się większych, ważniejszych zadań. Będziesz także ćwiczyć skomplikowane scenariusze - zanim będziesz mieć obowiązek bycia ostatnim słowem na ich temat. Innymi słowy, w tym momencie gry jest mniej presji. Twoja odpowiedź nie musi być dokładnie poprawna - chodzi o to, aby ją mieć. Tak się nauczysz. Wygrywa dla wszystkich.
Nie zawsze łatwo jest zrozumieć, jaka powinna być ta sugestia, ale pomysł jest prosty. I możesz zastosować tę technikę przeformułowywania podczas spotkań zespołowych, meldunków jeden na jednego z menedżerem, wątków e-mail o projektach międzyfunkcyjnych, dyskusji Slack, które pojawiają się spontanicznie i prawie w każdej sytuacji.
Dobra, dość gadania. Jak to właściwie wygląda, pytasz?
Jeśli przesyłasz wiadomość e-mail z propozycją Freelancera Frana:
Zamiast: Co sądzisz o poniższej propozycji Fran Freelancer?
Spróbuj: Mam propozycję poniżej od Fran freelancer. Myślę, że to dobrze do nas pasuje, ale chciałbym, żeby nieznacznie to poprawiła, aby to uwzględnić. Jeśli pójdziemy do przodu, myślę, że powinniśmy to zaoferować. Czekamy na twoje przemyślenia!
Jeśli poruszasz problem klienta z szefem na spotkaniu przy odprawie:
Zamiast: nie był całkowicie zadowolony z przedłożonego przez nas wstępnego planu, szczególnie z harmonogramu.
Spróbuj: nie był całkowicie zadowolony z przedłożonego przez nas wstępnego planu, szczególnie z harmonogramu. Myślę, że potencjalnie moglibyśmy przesunąć ostateczny termin, jeśli skrócilibyśmy proces przekazywania informacji zwrotnych - zarówno poprzez szybsze przechodzenie z jednej rundy do następnej, jak i sugerując przejście od drugiej rundy do ostatecznej akceptacji. Aby to się stało, musielibyśmy najpierw wejść wewnętrznie na tę samą stronę, więc z przyjemnością przygotuję wiadomość e-mail lub zwołam szybkie spotkanie z interesariuszami, aby sprawdzić, czy wszyscy możemy się zgodzić do zmiany, zanim zasugerujesz ją klientowi.
Jeśli regularnie współpracujesz z zespołem wielofunkcyjnym, a proces ten jest nieefektywny i porozmawiasz o tym z szefem:
Zamiast: Te projekty zawsze wydają się ciągnąć o wiele dłużej niż powinny. Nie wiem co mam robić.
Spróbuj: nie sądzę, aby proces realizacji tych projektów był tak wydajny, jak mógłby być, i wydaje się, że jedną z przeszkód może być komunikacja między zespołami. Pomyślałem więc, że moglibyśmy spróbować cotygodniowych prób, nawet przez zaledwie 15 minut, aby każdy mógł aktualizować grupę w trakcie całego procesu i abyśmy mogli natychmiast usunąć wszystkie małe czkawki na miejscu. Możemy również założyć grupę Slack, abyśmy mieli szybszy i łatwiejszy sposób udostępniania nowych informacji i uzyskiwania odpowiedzi na pytania. Co myślisz?
Próbowałem wprowadzić to nowe podejście we wszystko, co robię w pracy. Chociaż z pewnością nie był to jedyny czynnik, przysięgałbym misiom i świeżo upieczonemu chlebowi, że pomógł mi zarobić ostatnią promocję - z pewnością nie bolało! A awansowanie uświadomiło mi tylko, że muszę go wzmocnić, jeśli chodzi o burzę mózgów, odpowiedzi i rozwiązania, podejmowanie inicjatywy i zastanawianie się, jakie są pytania.
A co najlepsze dla kogoś, kto od dawna zmaga się z pewnością siebie? Nie tylko sprawiło, że moi szefowie uwierzyli, że wiem, co robię, ale także sprawiło, że zaczęłam w to wierzyć.




