W czasach II wojny światowej, gdy mężczyźni byli za granicą, kobiety wzrosły do amerykańskiej siły roboczej. Wojna wywołała dekadę popytu, a kiedy wszystkie te oferty pracy nagle pojawiły się w ogłoszeniach, kto był tam, aby je wypełnić? Kobiety.
Potem, gdy żołnierze wrócili, gotowi i chętni do wejścia na cywilną siłę roboczą, obawa o bezrobocie ogarnęła Amerykę. Oczywiście bezrobocie dla mężczyzn. Gdzie by pracowali wszyscy ci faceci?
Rozwiązanie, jak niektórzy wyciągnęli wniosek, pokazano w tym filmie, w którym mężczyzna mówi: „Wy, kobiety i dziewczęta, wrócicie do domu, znów będąc gospodyniami domowymi i matkami, tak jak obiecaliście”. Wiadomość wysłana do kobiet brzmiała: : Twoja praca jest skończona. Idź do domu.
Przewiń do przodu 67 lat. Jesteśmy w recesji gospodarczej, ale zgodnie z najnowszymi trendami możemy zobaczyć światło na końcu tunelu. Bezrobocie spadło poniżej 9%, a wydatki na wakacje wzrosły w porównaniu z 2010 r. Kolejnym sygnałem ożywienia, według artykułu w USA Today , jest to, że po kilku latach zatrudniania w niższym tempie niż kobiety, mężczyźni wracają do pracy w większej liczbie - częściowo dlatego, że podejmują pracę w sektorze detalicznym. „W pomarszczeniu, które zaskakuje ekonomistów”, artykuł stwierdza, „jednym z ważnych motorów tego trendu jest to, że setki tysięcy mężczyzn pojawiają się w handlu detalicznym, kiedyś uważane za źródło pracy dla kobiet”. Fakt, że mężczyźni są teraz chętni wycieńczanie się poprzez składanie ubrań i uczęszczanie do przymierzalni to podobno „dowód na to, jak trudny jest rynek pracy”.
Co właściwie jest tak zagadkowego w tym trendzie? W sektorze detalicznym powstaje więcej miejsc pracy, miliony Amerykanów są bezrobotne, a każda osoba, mężczyzna lub kobieta, jest gotowa do pracy. Wydaje mi się to dość proste. Jak zauważa feministyczna blogerka Jezebel: „Tak, skupmy się na tym, jak okropnie jest tak, że mężczyźni podejmują te okropne prace, a nie, że te okropne prace miały być przede wszystkim zarezerwowane dla kobiet i wszyscy wydawali się z tym w porządku. następnie."
A za kilka lat, kiedy gospodarka (miejmy nadzieję) odbiła się, a Amerykanie wracają do zwiększania zadłużenia z tytułu kart kredytowych, tak jak preferuje wujek Sam, czy myślisz, że kobiety dostaną się na podium i każą mężczyznom wyjść Stara marynarka wojenna i powrót na place budowy? Prawdopodobnie nie. A to dlatego, że gdy praca zdominowana jest przez mężczyzn, staje się bardziej ceniona kulturowo. Prawdopodobnie będziemy czytać artykuły o tym, jak mężczyźni przez cały czas byli bardziej przystosowani do sprzedaży detalicznej.
Zdaję sobie sprawę z tego, że Stany Zjednoczone po drugiej wojnie światowej i w głębokiej recesji nie są całkowicie symetryczne, ale mam na myśli to: chociaż minęły dekady od II wojny światowej i chociaż znaczenie równości płci w sile roboczej zostało w dużej mierze ustalone w drugiej połowa XX wieku, kiedy wydarzenie narodowe zmienia życie przeciętnych Amerykanów (wojna, recesja), kulturową tendencją jest ponowne przyjęcie patriarchalnych tradycji z odnowionym zapałem.
W 2012 r. Ekonomiści nadal są zakłopotani pomysłem, że mężczyźni podejmą pracę w handlu detalicznym, a prasy krajowe uważają, że zrobiłyby to na pierwszym miejscu. Ale bardziej niepokojące jest to, że ten artykuł - i wiele innych - jest całkowicie wygodny w uznaniu podziału pracy ze względu na płeć za naturalny i akceptowalny.
Recesja doskonale sprawdza się w ujawnianiu milczącego seksizmu, który wciąż istnieje w podziale pracy ze względu na płeć. Było to szczególnie widoczne na początkowych etapach recesji, kiedy media zawodziły, że mężczyźni tracą pracę w większym stopniu niż kobiety (muszę się zastanawiać, czy sytuacja odwrotna byłaby prawdą, gdyby tak szybko uznano by to za recesję).
Musimy bardziej niż kiedykolwiek uważać na te nonszalanckie twierdzenia, że role płci w miejscu pracy są naturalne, trwałe i nie są dziełem człowieka. Tak długo, jak skupiamy się na płci osoby otrzymującej wypłatę zamiast na doświadczeniu, umiejętnościach lub wydajności, wciąż się cofamy.




