W poprzednim życiu zawodowym miałem własnego asystenta. Ktoś, kto (między innymi) mógł przyswoić sobie harmonogramy e-maili i wysyłać zaproszenia, gdy wszystko zostało już powiedziane i zrobione. Był to luksus, za który byłem naprawdę wdzięczny i taki, z którego wielu profesjonalistów mogło skorzystać.
Ale wiem, jak trudno może być nawet asystentem zatrudnionym w niepełnym wymiarze godzin, dopóki nie osiągniesz poziomu kierowniczego i do tego czasu może wydawać się, że hasło planowania nigdy się nie skończy.
Od czasu opuszczenia korporacyjnego świata i założenia Muse założyłem własne harmonogramy i zawsze szukam narzędzi, które ułatwią mi życie, podobnie jak poprzedni asystent. Moja najnowsza obsesja: Assistant.to. Wtyczka Gmaila (wkrótce dostępna dla programu Outlook), Assistant.to, dyskretnie znajduje się w nowym oknie wiadomości, z której można korzystać za każdym razem, gdy trzeba zaplanować nowe spotkanie.
Oto jak to działa. Jeśli chcesz zaplanować spotkanie z kimś, kliknij „Wybierz czas” na pasku Assistant.to, aby wywołać wyskakujące okienko i wybierz dostępne terminy do zaoferowania.
Możesz przewijać kalendarz i wyróżniać przedziały czasowe, które najlepiej dla Ciebie działają, maksymalnie przez trzy dni.
Po wybraniu dostępności kliknij przycisk „wstaw czasy do wiadomości e-mail”, aby przenieść wszystko do początkowej wiadomości e-mail do kontaktu.
Osoba kontaktowa może następnie wybrać najlepszy czas i kliknąć link bezpośrednio w wiadomości e-mail, aby wygenerować zaproszenie do obu stron.
Nigdy więcej e-maili tam i z powrotem. Nigdy więcej potwierdzeń, że czas działa najlepiej dla was obojga. Nigdy więcej dodawania spotkań do kalendarza. Dzięki temu fajnemu narzędziu pojedynczy e-mail wykona całą pracę za Ciebie.
To prawie jak asystent. Prawie





