Przybiłem każde słowo prezentacji. Wyartykułowałem swoje punkty, moje pomoce wizualne były jasne, a moje dane przedstawiały wszystkie powody, dla których moi rówieśnicy powinni wziąć udział w moim nowym dużym projekcie: uruchomienie programu coachingu rówieśniczego. Ta inicjatywa z pewnością sprawi, że będę błyszczeć w roli trenera przywództwa.
Ale kiedy podniosłem wzrok ze slajdów, zobaczyłem, że publiczność była niewzruszona. Kilku powiedziało, że po prostu nie mieli na to czasu. Inni siedzieli w milczeniu, ale wyraz ich twarzy powiedział mi wszystko, co musiałem wiedzieć: nie byli w to zaangażowani i nie poparliby tego - ani mnie.
Wyszłam z pokoju pokonana. Bez krytycznego wsparcia tej grupy mój projekt był skazany na niepowodzenie.
Potem zwróciłem się do szefa o informację zwrotną, ale jej szczera reakcja sprawiła, że byłem jeszcze bardziej oszołomiony. „Powinieneś poświęcić trochę czasu na osobiste poznanie każdego ze współpracowników; wszyscy mają naprawdę ciekawe historie do opowiedzenia. ”
Co? Co poznałem moich współpracowników w związku z profesjonalną współpracą? Skąd wiedza, jaką pozycję gra dziecko Grega w małej lidze, pomoże mi w wykonaniu mojej pracy? Lub gdzie Jane bierze ślub?
Uważałem się za osobę opiekuńczą. Byłem pracownikiem socjalnym! Kiedy jednak myślałem więcej o radach mojego szefa, dotarło do mnie, że być może istniała różnica między tym, jak moi nowi współpracownicy oczekiwali ode mnie, a tym, jak się zachowuję. Zupełnie nie rozpoznałem kultury mojego nowego miejsca pracy - nie wspominając już o tym, że budowanie relacji ze współpracownikami poza danymi z arkusza kalkulacyjnego zyskiwało na znaczeniu przez pewien czas.
Kiedy członkowie zespołu weszli do mojego biura i chcieli porozmawiać o swoich weekendach, na wpół wysłuchałem, po czym pośpiesznie zakończyłem rozmowę z „Cieszę się, że słyszę, muszę wrócić do pracy”. Kiedy ludzie prosili mnie na lunch, powiedziałem im, że: miał duży termin (który przeważnie miałem) i odpowiedział: „może następnym razem”. Ale nigdy nie było następnego.
Słuchając rad mojego kierownika (w końcu nie miałem nic do stracenia), zacząłem inwestować czas, energię i wysiłek w poznawanie moich kolegów - i to nie dlatego, że realizowałem plan.
Zapytałem moją koleżankę z drużyny, Rebeccę, jak spędza wakacyjny weekend. Zatrzymałem się przy kabinie Dana i zaprosiłem go, aby dołączył do mnie na przerwę na kawę. Rano bardzo szybko pospiesznie minąłem biurko Mary i zamiast tego zatrzymałem się, żeby się przywitać i zapytać, kto był przedstawiony w ramce obok jej komputera.
I słuchałem z całą uwagą.
Trochę czasu zajęło im uwierzenie, że jestem szczery. W rzeczywistości niektórzy z nich nawet bezpośrednio zapytali mnie, czego potrzebowałem lub czego chciałem, odnosząc się do mojego dawno zapomnianego projektu. Zdecydowałem się być szczery i wyjaśniłem, że popełniłem błąd, kiedy po raz pierwszy wszedłem na pokład: nie poświęciłem czasu na poznanie najważniejszej części mojej nowej firmy, ludzi. Budowanie relacji i nawiązywanie przyjaźni wymagało czasu.
Ale wiesz co się stało? Prawdziwe zainteresowanie innymi i budowanie relacji złagodziło stres związany z terminami i napięciem długich projektów. Będąc prawdziwym człowiekiem, czułem się dobrze!
Szybko nauczyłem się, że relacje zawodowe mają zasadnicze znaczenie dla osiągnięcia sukcesu. Ludzie dobrze reagują na tych, których znają i tych, którzy traktują ich właściwie.
Kiedy zdałem sobie z tego sprawę, wydarzyły się trzy znaczące rzeczy:
- Zostałem wybrany do lepszych projektów
- Moje pomysły zostały wysłuchane (i bardzo często zatwierdzone)
- Otrzymałem dodatkowe wsparcie
Kiedy masz silne relacje z kolegami, znacznie bardziej prawdopodobne jest, że będziesz szanowany. A kiedy jesteś szanowany, możesz mówić i oczekiwać, że ludzie będą słuchać tego, co mówisz. Nawet jeśli twoi współpracownicy nie zgadzają się w 100% z twoimi pomysłami, prawdopodobnie zaryzykują i zaoferują aprobatę, jeśli cenią cię jako osobę i profesjonalistę.
Posiadanie współpracowników po twojej stronie oznacza, że jeśli będziesz składać rzadko spotykaną prośbę w ostatniej chwili, poprosić o przysługę, a nawet przekroczyć termin, nie zostaniesz za to ukarany. Zostaniesz wybaczony szybko i wszyscy pójdą dalej.
Przeszedłem długą drogę od katastrofy i spalenia, a teraz moje dni spędziłem na prowadzeniu innych do sukcesu zawodowego i spełnienia. Główną zasadą, na której opiera się moja praktyka, jest to, że im więcej wysiłku i szczerej troski poświęcisz na budowanie silnych relacji zawodowych, tym bardziej odniesiesz sukces.




