Czy kiedykolwiek marzyłeś o rezygnacji z pracy przy biurku i założeniu firmy z najlepszym przyjacielem? Chociaż możesz nie myśleć o tym każdego dnia, bez wątpienia pomyślałeś o tym, że fajnie byłoby wprowadzić w życie swój niesamowity pomysł, niż patrzeć na arkusze kalkulacyjne przez cały dzień.
Rob LaLonde i Kevin Lonergan, najlepsi przyjaciele od czwartej klasy, właśnie to zrobili. Są założycielami i współwłaścicielami firmy Buttendz: „lidera na rynku uchwytów do hokeja i lacrosse”. Rozpoczęli działalność pod niezapomnianą nazwą w 2014 roku po latach pracy nad sprzedażą.
Każdy przypisuje swoje wcześniejsze doświadczenie zawodowe, ucząc ich narzędzi handlu i przygotowując je do tego ważnego kroku. Ale pod koniec dnia ta historia dotyczy trzech rzeczy: wizji, motywacji i świadomości rynku. (Nie szkodzi, że oni również bardzo pragnęli być swoimi własnymi szefami).
Można powiedzieć, że ta wizja rozpoczęła się, gdy LaLonde, który grał w profesjonalnego hokeja, zauważył „irytujący problem z użyciem taśmy do górnej ręki kija hokejowego”. Nikt jednak nie przejmował się - z wyjątkiem Lonergan, który słuchał burzy mózgów LaLonde i później zaproponował kotlety biznesowe, aby go uruchomić.
LaLonde zidentyfikował problem na arenie, „niewykorzystaną przestrzeń marketingową”, powiedział mi, i „chciał kawałek tego.” Stamtąd napęd przejawił się prawie naturalnie, szczególnie gdy grind z dziewiątej do piątej zgrzytał oboje. Ostatecznie ich zaangażowanie umożliwiło im podróż.
Więc zabierz mnie z powrotem na początek. Jak się tu znaleźliście - z własną firmą?
R: W 2010 roku doznałem kontuzji głowy kończącej karierę w mniejszych ligach. Codziennie myślałem o Buttendzu (jeszcze nieistniejącym), ale nie miałem pojęcia, co to znaczy założyć firmę. Po prostu wiedziałem, że była taka możliwość.
Zacząłem przekazywać swój pomysł każdemu, kto chciałby słuchać, i byłem podekscytowany, gdy niektórzy lokalni biznesmeni zainteresowali się tym pomysłem. Byłem takim debiutantem w biznesie, ale tak naprawdę nie miałem pojęcia, czym byłby Buttendz ani jak miałby wyglądać.
Po tym, jak przestałem grać w hokeja, wiedziałem, że potrzebuję doświadczenia biznesowego w świecie rzeczywistym (cokolwiek to znaczyło), więc skorzystałem z okazji, sprzedając maszyny do kopiowania na Manhattanie. Ta firma, znana jako trudna rakieta, została mi przedstawiona w czasach, gdy bardzo niewiele wiedziałem, co to znaczy sprzedać. To były główne ligi.
K: Dla mnie była to powolna, ewoluująca decyzja o konieczności pracy dla siebie. Moja kariera rozpoczęła się w 2004 roku, pracując dla małego brokera kredytów hipotecznych w Cleveland. Zostałem szefem sprzedaży roku, kiedy miałem 24 lata! Miałem kilka dobrych miejsc pracy po załamaniu rynku mieszkaniowego w 2009 roku, ale nie byłem szczęśliwy. Do 2013 roku nie postrzegałem tego jako długoterminowej ścieżki kariery. Mniej więcej w tym czasie postanowiliśmy założyć Buttendz.
Wchłonąłem wystarczającą ilość pracy i doświadczenia życiowego, aby zacząć coś nowego i byłem gotowy, aby zrobić to z Robem. Patrząc wstecz, nie wierzę, że miałbym pewność siebie i dyscyplinę niezbędną do tego w wieku dwudziestu kilku lat.
Jakie było Twoje doświadczenie porzuceniu pracy i rozpoczęciu własnej firmy w pełnym wymiarze godzin?
R: Pracowałem w firmie kopiującej przez prawie dwa lata. Większość ludzi wokół mnie zapomniała, że mam pomysł na Buttendz; dla nich byłem tylko emerytowanym hokeistą sprzedającym kopiarki. Jedyną osobą, która zawsze interesowała się tym pomysłem, był Kevin.
Od czasu do czasu rozmawialiśmy o Buttendzu. Pewnego dnia zadzwonił do mnie i powiedział, że chce założyć firmę ze mną.
Kevin jest dzikim (najmądrzejszym facetem, jakiego znam) i wiedziałem, że jeśli połączymy siły, możemy zrobić poważny hałas. Nie rzuciłem pracy, ale potem wszystko się zmieniło. Zaczęliśmy pracę nad projektami od razu i byłem podekscytowany. W końcu mój lejek sprzedaży kopiarki wyschł i stało się oczywiste, że nie mam już głowy w grze. Została zwolniona przez moją firmę.
Czułam się tak dobrze. Wyjechałem z Nowego Jorku z dwuletnim doświadczeniem sprzedażowym w niezwykle trudnym środowisku. Poszedłem do debiutanta biznesowego i wyszedłem z agresywnym sprzedawcą w Nowym Jorku.
K: Rezygnacja była procesem „stopniowym”. Przez pierwsze dziewięć miesięcy, zanim mieliśmy jakiś produkt lub zapasy do sprzedaży, mogłem wykonywać wszystkie początkowe zadania związane z opracowywaniem produktu i rozmowy telefoniczne z Robem (podczas przerw na lunch), kiedy pracowałem na pełny etat. Rob mieszkał w tym czasie w Nowym Jorku, więc wysłałem go do grafików, aby zaczął od plików CAD, rysunków produktów i logo.
Byłem gotowy powiadomić po spotkaniu z zagranicznym producentem (to było wiosną 2014 r.), Ale zamiast tego zostałem zwolniony. Najwyraźniej mój brak entuzjazmu do mojego stanowiska był oczywisty dla mojego pracodawcy. Natychmiast zmniejszyłem swoje rachunki i zaczęliśmy walić chodnikiem w turniejach hokejowych w każdy weekend, aby zarobić pieniądze.
Wszyscy byliśmy w środku!
Co było najbardziej stresującą częścią rozpoczęcia działalności?
K: Najbardziej stresujące było to, że nie wiedziałam, skąd będą pochodzić pieniądze i kiedy. Dla kogoś, kto miał stałą wypłatę co dwa tygodnie przez 10 lat, jest to szok. Wszystkie moje odroczenia pożyczek studenckich zostały wyczerpane z moich nieodpowiedzialnych finansowo wczesnych lat dwudziestych. A sezon hokejowy zaczyna się dopiero w październiku, więc lato 2014 było powolne.
W sierpniu 2014 r. Otrzymaliśmy miły artykuł w The Hockey News, który pomógł nam dotrzeć do naszej nazwy. Ale sprzedaż w 2014 roku nie była wystarczająca, abyśmy mogli z tego żyć, więc oszczędności zostały wyczerpane, a osobiste karty kredytowe zmaksymalizowane. Nie trzeba dodawać, że nie brakowało motywacji do sprzedaży i rozwoju tak szybko, jak to możliwe.
R: Myślę, że najbardziej stresującą częścią dla mnie było to, że inni hokeiści używali produktu, który zbudowaliście dla ich rzemiosła. Chciałem, aby każdy gracz pokochał ten produkt i odnosił sukcesy, a kiedy nie szło mu dobrze lub pojawiały się problemy, czułbym się z tego powodu stresowany, ponieważ wiem, jak ważne jest to dla każdego gracza.
Czy masz jakieś porady dla osób, które chcą być swoim własnym szefem?
R: Zdobądź doświadczenie sprzedażowe. Brzmi to banalnie, ale upewnij się, że idziesz w pole, które kochasz. Pracuję cały dzień, ale tak naprawdę nie pracuję, ponieważ wszystko, co robię, opiera się na tym, co kocham.
K: Sugeruję zachowanie należytej staranności w odniesieniu do rynku i docelowych odbiorców. Zaplanuj kroki, które należy podjąć, aby zacząć i nokautuj je jeden po drugim. Jeśli masz problemy z osiągnięciem tych celów lub nie znasz następnego kroku, musisz znaleźć partnera biznesowego, który pomoże.
Każdy, kto zna Roba i mnie, powie ci, że konkurujemy przeciwieństwami, jeśli chodzi o nasze podejście do większości rzeczy - w tym do biznesu. Posiadanie partnera, któremu ufasz i który wyróżnia się w obszarach, w których nie jesteś, to prawdziwa zaleta.
Jaka jest teraz najlepsza część twojej pracy?
R: Zdobycie okazji do poznania tylu ludzi. Uwielbiam budzić się rano i „pracować”.
Uwielbiam każdą minutę życia i biznesu i jestem tak wdzięczny, że mogę dzielić się swoją pasją z nieznajomymi z całego świata. Uwielbiam, gdy młodzi gracze zwracają się do mnie z prośbą o porady na temat hokeja lub biznesu i pomagam im nawigować w ich karierze. Czuję się bardzo szczęśliwy.
K: Dwie odpowiedzi tutaj: 1) poniedziałkowe poranki. Jak większość ludzi, niedzielne wieczory zawsze były przygnębiającym spojrzeniem na tydzień pracy. Wolność kontrolowania mojego harmonogramu i ustalania priorytetów w codziennych obowiązkach zgodnie z moim wyobrażeniem o tym, co najważniejsze, jest dla mnie wiecznie wdzięczna.
To nie znaczy, że nadal nie grindujemy. Czasami jest to ruch i często jedziemy w drogę, ale z tej uwagi: 2) Podróżuj. Podróż po świecie, której doświadczyłem, wynika wyłącznie z nowej kariery. Nigdy nie byłem nigdzie poza Ameryką Północną. Od 2014 roku podróżuję do Pekinu, Hongkongu, Monachium, Zurychu, Kostaryki, Meksyku, Nashville, San Antonio, Minneapolis i Charlotte - żeby wymienić tylko kilka miejsc.
Jeśli skończysz czytać to i poczujesz się ożywiony, aby wyjść na własną rękę, zachęcam do przeczytania tego artykułu na cztery sposoby, o których wiesz, że nadszedł czas, aby rzucić pracę i założyć firmę. Och, i prawdopodobnie będziesz chciał pochłonąć jak najwięcej mądrości od ludzi, którzy tam byli, jak to możliwe. Tych 10 założycieli startupów dzieli się najlepszymi radami, jakie kiedykolwiek otrzymali, i jest to świetny punkt wyjścia.
Jednak pod koniec dnia nie każdy musi być swoim własnym szefem, aby poczuć się spełnionym. Profesjonalne szczęście ma wiele kształtów i rozmiarów. I ostatecznie to od ciebie zależy, co sprawi, że będziesz się doczekać poniedziałkowych poranków.
Jeśli skorzystasz z jednej lekcji od Roba i Kevina, rób to tak: robienie tego, co Cię pasjonuje, nie zawsze jest łatwe, ale warto, bo budzisz się (prawie) każdego dnia podekscytowany wykonywaniem swojej pracy.
Porozmawiaj z nimi na ten temat, kontaktując się z Robem i Kevinem lub sprawdzając Buttendz na Instagramie.




