Jeśli nigdy nie miałeś okropnego szefa, jesteś szczęśliwym człowiekiem. Większość z nas ma pewne doświadczenie w kontaktach z menadżerem, który doprowadził nas do łez, sprawił, że poczerwienialiśmy z wściekłości lub po prostu sprawiał, że baliśmy się każdego dnia pracować.
Od słownego znęcania się, przez mikrozarządzanie, po lekceważenie, żyliśmy, żeby o tym mówić. A jeśli nic więcej, być może warto pocieszyć czytając o najbardziej wymagających chwilach zawodowych innych i wiedząc, że wszyscy przeszliśmy na drugą stronę w jednym kawałku.
Z tego powodu skontaktowałem się z naszym zespołem Muse, aby uzyskać ich „najgorsze jak dotąd szefa” historie (wszystkie, które, jestem pewien, pochodzą z poprzednich firm). Aby zebrać absolutnie najlepsze, obiecałem zachować te anonimowe. Przekonasz się, dlaczego wkrótce …
Szef, który mnie podwójnie skrzyżował
Kiedyś miałem szefa, który wiedział, że muszę iść na sesje fizykoterapii z powodu wypadku. Powiedział mi, że to nie będzie problem. Jednak gdy jedna z tych sesji była pod koniec dnia w piątek - on również miał plany. Tak więc przed bardzo wysokim liderem w firmie i klientem powiedział, że przejdę na tym czoło, a potem odszedł.
Szef, który monitorował korzystanie z mojej łazienki
Moja pierwsza praca po studiach dotyczyła sprzedaży, ale działała bardziej jak call center (błąd numer jeden). Z powodu dużej liczby połączeń przychodzących każdy przedstawiciel musiał być cały czas przy telefonie i przy biurku. Oznaczało to, że na naszych komputerach był przycisk „prośba o łazienkę”. Za każdym razem, gdy będziesz musiał skorzystać z toalety, klikniesz przycisk, skrzyżujesz palce (lub nogi!) I masz nadzieję na najlepsze. Prośby zostały wyrzucone do mojego niezbyt dobrego menedżera i dziewięć razy na 10 natychmiast odrzucone.
Szef, który ze mnie kpił
Podczas mojej pierwszej pracy mój menedżer był również nowy w grze i narzucający się (tj. Robił rzeczy sam, a nie wspierał swoich pracowników). Siedzieliśmy przy stole w kształcie gwiazdy, więc za każdym razem, gdy podnosiłem wzrok, nawiązałem z nią niezręczny kontakt wzrokowy. Początkowo podobało mi się mikrozarządzanie, ponieważ nie miałem pojęcia, jak wykonywać swoją pracę. Po tym, jak w końcu nabrałem pewności siebie, by prowadzić rozmowę, pamiętam, jak poprawiłem nastrój, żartując klientowi. Patrzyłem, jak mój menedżer (w mojej bezpośredniej linii wzroku) natychmiast wywołał bolesne, nadmiernie dramatyczne mrowienie w odpowiedzi. Mój żołądek opadł, podobnie jak podekscytowanie związane z tą rolą.
Szef, który publicznie mnie zranił
Kiedyś miałem szefa, który na cotygodniowych spotkaniach zespołu traktował jedną osobę jak bohatera, a drugą osobę jako totalnego przegranego, który nie robił nic dobrze i zamierzał sprowadzić zespół lub nawet cały biznes. Rozmawiamy o hazing w grupie. Nigdy nie wiedziałeś, kto będzie ofiarą, więc wszyscy obawiali się spotkania. Kiedy zdasz sobie sprawę, że nie będziesz wybierany w tym tygodniu, możesz odetchnąć z ulgą przez sekundę, ale potem poczułeś się okropnie dla osoby, która była ofiarą (i poczułeś się naprawdę winny, gdybyś był chwalony bohater w tym tygodniu). Nic dziwnego, że nie kryło się za tym wiele powodów, dla których dana osoba była tak chwalona lub mylona; to była tylko technika zarządzania.
Szef, który mnie poniżał (i odmówił nauki mojego imienia)
Kiedy byłem stażystą w firmie PR, mój menadżer kazał mi zajmować się osobistymi sprawami (odbierać pranie chemiczne, wysyłać rzeczy, prowadzić ją i jej przyjaciół na imprezy SXSW itp.). Zwróciła moją uwagę, nazywając mnie „Stażystą”. Podczas więcej niż jednego wydarzenia budowania zespołu poza miejscem, w którym podawano alkohol, nie tylko naciskała na mnie, żebym się napił i śmiała się ze mnie, gdy się nie poddałem, ale także powiedziała mi szczegółowo o swoich ostatnich seksualnych wyczynach z żonaty agent nieruchomości. Nie trzeba dodawać, że kiedy poprosili mnie o pozostanie w pełnym wymiarze godzin, uprzejmie odmówiłem.
Szef, który mnie umiłował
Kiedyś miałem szefa, który zdecydował, że pomimo bardzo dobrych wyników, nie lubił kogoś w naszym zespole i chciał, aby zniknął. Nie mieli możliwości ich zwolnienia, ale wypętali pracownika z wiadomości e-mail i rozmów, źle mówili o nich za plecami i zlekceważyli dobre wyniki. Jest to nie tylko nieetyczne (i być może nielegalne), ale także sprawia, że praca naszego zespołu jest wykonywana znacznie trudniej.
Szef, który zamknął mnie przed kolegami
Kiedyś miałem szefa, który odpowiadając na pytanie skierowane do mnie przez szefa na spotkaniu (z którym wcześniej pracowałem i rozwinąłem relacje), położył dłoń mniej niż cal przed moją twarzą ucisz mnie, aby zamiast tego mogli odpowiedzieć.
Szef, który mnie przesłuchał
Na początku mojej kariery pracowałem w firmie, która przestawiałaby pracowników na różne projekty z różnymi menedżerami. Jednym z moich szefów w tym czasie był Najgorszy: przerywałby mnie w trakcie skoncentrowanej pracy nad modelem, aby intensywnie zapytać: „Jak leci?” - a następnie, jeśli w ogóle spóźniałem się z odpowiedzią na coś ( ponieważ moja koncentracja była w Excelu tylko 318 rzędów), skoczył na mnie pytaniami typu: „Wydajesz się zdenerwowany. Czy jest coś nie tak?' lub „Dlaczego wybrałeś tam właśnie to słowo? Sugerowałeś coś? Później dowiedziałem się, że był byłym śledczym i prawdopodobnie używał na mnie tych samych twardych umiejętności. Nie mogłem bardziej odczuć ulgi, kiedy moja rotacja się skończyła!
Szef, który rażąco mnie nie szanował
Kiedyś miałem szefa, który prawie zawsze wielozadaniowo na spotkaniach, będąc na swoim telefonie i obecny na spotkaniu. Zarówno w stosunku 1: 1, jak i w ustawieniach grupowych nieustannie przenosiła uwagę z głośnika na telefon - tam iz powrotem, tam iz powrotem przez cały ten czas. Na początku myślałem, że jest bardzo zajęta, i był to jedyny sposób, aby wszystko załatwić - aż pewnego dnia przyłapałem ją na rozwiązywaniu krzyżówek na telefonie podczas odprawy ze mną.
Szef, który mnie molestował seksualnie
Pewnego razu, gdy dowiedziałem się, że jestem lesbijką, mój starszy szef (który był kobietą) zapytał mnie: „Czy kiedykolwiek… wiesz… ze mną, gdybym był lesbijką? Wiesz, że nie jestem, jestem szczęśliwym małżeństwem, ale gdybym był, dobrze? Praca z nią każdego dnia sprawiała, że praca w tym miejscu była nieszczęśliwa.
Szef, który zarządzał każdym moim ruchem
Chociaż dostałem zgodę na pracę z domu jeden dzień w tygodniu (mój szef WFH trzy dni w tygodniu!), Jeśli oderwałbym oczy od ekranu komputera (używaliśmy Gchata do komunikacji przez cały dzień) przez trzy minuty, mój kierownik mnie prześladował. Powiedziała mi, że stracę swoje odległe przywileje, chyba że zacznę informować ją, kiedy wstaję, żeby wyprowadzić psa na zewnątrz, zrobić herbatę lub skorzystać z łazienki.
Masz własną okropną historię? Zabierz to z siebie - skontaktuj się ze mną na Twitterze. I pamiętaj, możesz uczyć się z tego doświadczenia. Następnym razem, gdy będziesz mieć świetnego szefa, nie będziesz brać go za pewnik.




