Lauren C. Anderson nauczyła się wcześnie, że bycie twardym nie oznacza, że nie można również współczuć. Była dyrektor FBI, ekspert geopolityczny i obrońca sprawiedliwości społecznej pamięta, jak wiele lat temu weszła do zatłoczonej windy w budynku federalnym w Milwaukee i powitał ją mężczyzna, którego nie poznała.
„Cześć, jak się masz?” Powiedział. Wyczuwając zmieszanie na jej twarzy, dodał: „Nie pamiętasz mnie”. Nie zrobiła tego. Tak wyjaśnił. „Cóż, mnie aresztowałeś”.
Jako młody agent niespełna rok poza Akademią FBI, Anderson pracował w składzie zajmującym się bezpieczeństwem narodowym. Ale chętnie się uczyła i często zgłaszała się na ochotnika do pomocy innym zespołom, w tym oddziałowi przestępczemu z białych kołnierzyków, którego śledztwo doprowadziło do aresztowania mężczyzny, którego spotkała w windzie.
Pojechali go prawie godzinę, aby dostać się do więzienia tego dnia. Wychodząc, powiedział: „Przepraszam”. Współpracownik Andersona powiedział jej, żeby o tym zapomniała, i próbował ją spieszyć, mówiąc „Pieprzyć go” słowami, które są jeszcze mniej bezpieczne dla pracy. Ale nalegała, aby wrócić i zobaczyć, czego potrzebuje.
Mężczyzna powiedział, że jest naprawdę zimno i poprosił o koc, który Anderson upewnił się, że opiekun go dostanie. Jej zirytowany kolega oświetlił ją, kiedy wyszli, ale natychmiast to odrzuciła. Nie żałowała spędzenia dwóch dodatkowych minut.
„To był prawdopodobnie najgorszy dzień w moim życiu”, powiedział później mężczyzna, gdy wjechali na swoje piętra. „Ale traktowałeś mnie z takim współczuciem, nigdy tego nie zapomnę. Chciałem ci tylko podziękować. ”
Ta krótka interakcja wywarła ogromny wpływ na Andersona, podkreślając ideę, że „tak, aresztujemy go, ale możemy traktować go z godnością i szacunkiem”, mówi. Współczucie nie jest sprzeczne z twardością. „Myślę, że aby być dobrym człowiekiem, musisz mieć jedno i drugie” - mówi. „W ogóle nie widzę dychotomii”.
Wczesne incydenty, takie jak ta w windzie, „niesamowicie wzmacniały mnie w całej mojej karierze w zakresie traktowania ludzi z uprzejmością i uprzejmością” - mówi. Takie postępowanie „nie zaszkodziło dochodzeniom”. W rzeczywistości znalezienie odpowiedniej równowagi było znacznie skuteczniejsze. „Niektórzy uważają, że aby być twardym, musisz być paskudny”, mówi, ale to „naprawdę zły błąd do popełnienia”.
Anderson uważa, że jest trudny, ponieważ skupia się na laserach, aby zapewnić powodzenie misji lub projektu. Ale wciąż jest miejsce na współczucie.
Nauczyła się na podstawie własnych doświadczeń, a także od starszych liderów w FBI. Te, które mają najlepszą reputację, mówi, były twarde, kiedy trzeba było, ale także demonstrowały ludzkość, zarówno wobec pracowników biura, jak i badanych podmiotów.
„To sprawia, że dobrzy przywódcy” - mówi - „kiedy ludzie postrzegają cię jako człowieka”.
Tak, oczywiście, większość karier nie wiąże się z zakładaniem nikogo w kajdanki lub więzieniem, ale lekcja ma szerokie zastosowanie. „Nie dbam o to, czym jest praca” - mówi Anderson. Bez względu na to, czy pracujesz w sektorze finansowym, w organizacji non-profit, w mediach, czy w jakiejkolwiek innej pracy, „nie ma powodu, dla którego ludzie nie mogą być traktowani uprzejmie i uprzejmie”.
Jeśli Anderson był w stanie przywołać współczucie, pozostając skupionym i twardym w ekstremalnych sytuacjach, wszyscy możemy pamiętać, aby zrobić to samo, gdy idziemy do pracy rano.
(Pełne ujawnienie: Lauren C Anderson jest byłym pracownikiem FBI, FBI jest obecnym klientem Muse.)




