Ile razy wypowiedziałeś się w tym tygodniu:
- „Dlaczego zgodziłem się pójść na kawę z tą przypadkową osobą?”
- „Ugh, po prostu nie wiem, dlaczego zapisałem się na to spotkanie sieciowe”.
- „Jak skończyłem z tym nudnym projektem?”
Tak często jesteśmy przyłapani na ciągłym zgiełku, że łatwo to przesadzić. Zbyt wiele razy mówisz tak, a następnie wiesz, że utknąłeś w różnych obowiązkach, które sprawiają, że chcesz jęczeć.
Moją szczególną słabością zawsze były możliwości nawiązywania kontaktów. Zapisuję się na każdy z tych dźwięków w ogóle pociągający, tylko po to, by wyczerpać się czasem, kiedy muszę iść, lub uświadomić sobie zbyt późno, że niektóre po prostu nie pasują. Jednak uwielbiam robić wszystkie rzeczy . Jak więc ustalić priorytety, nie tracąc przy tym?
Cóż, istnieje proste rozwiązanie tego problemu - i to tylko dwa słowa: „Do diabła, tak!”
Pisarz i przedsiębiorca Derek Shivers napisał świetny artykuł o swojej filozofii „do diabła, tak!” Dla ludzi, którzy są zbyt szczupli. To tak proste, jak się wydaje: jeśli twoja natychmiastowa reakcja na coś nie brzmi: „Do diabła, tak!”, Nie rób tego.
Wypróbowałem to przez kilka dni i na pewno zadziałało: jeśli okazja do nawiązania współpracy lub inne wydarzenie nie powodowało, że chciałem wznieść pięść w powietrze, odmówiłem. Byłem bardziej wybredny, z którym poszedłem na kawę, a także ile czasu poświęciłem różnym ludziom. Ta strategia była niezwykle skuteczna w zmuszaniu mnie do myślenia, zanim zacząłem RSVPed.
Zmusza Cię do zadania sobie pytania: czy uczestnictwo w tym wydarzeniu jest korzystne? Dlaczego przede wszystkim chcę spędzać czas z tą osobą? I co mam nadzieję wydostać się z tego? Jeśli wymyśliłem dużą, grubą nadę, to nie było tego warte.
Kolejną zaletą było uzyskanie aprobaty „do diabła, tak!”: Kiedy wydarzenia przeszły test, stwierdziłem, że podobało mi się to znacznie bardziej. Przeszli przez jakąś formę kontroli, aby dostać się do mojego kalendarza - więc zdecydowałem się wydobyć z nich jak najwięcej. Zysk-wygrana, prawda?
Oczywiście to ćwiczenie nie działa na wszystko. Jeśli twój szef daje ci projekt, którego tak naprawdę nie chcesz zrealizować, nie możesz go odrzucić i podać powód braku entuzjazmu. Jeśli ważny kontakt sieciowy zaprasza cię na kawę, nie powinieneś po prostu powiedzieć: „Ech, nie czuję tego”.
Ale jeśli jesteś podobny do mnie i masz problemy z ustalaniem priorytetów, strategia „do diabła, tak!” Jest elegancka. Tylko upewnij się, że nie krzyczysz tego głośno przez cały dzień.




