Wygląda na to, że doradztwo zawodowe 101: Przejmij inicjatywę w biurze, jeśli chcesz wspiąć się po drabinie. Koniec historii - prawda?
Okazuje się, że to nie takie proste.
Rozumiem: chcesz rozpakować swoje rzeczy i zawsze wysuwać najlepszą stopę do przodu. Istnieje jednak cienka - ale kluczowa - granica między przejęciem tej inicjatywy a przekroczeniem granic. Jeśli jesteś kimś, kto chce awansować, prawdopodobnie nadszedł czas, aby zadać sobie następujące pytanie: Czy wyróżniasz się jako lider w pracy czy tylko osoba, która w razie potrzeby przewraca się nad kolegami?
Oto trzy znaki, że to ten drugi - i jak go oddzwonić.
1. Przyjmujesz dosłownie każde pojedyncze zadanie
Aby udowodnić, że potrafisz robić wszystkie rzeczy , bierzesz każdy projekt, zadanie lub zadanie, które jest do zdobycia w twoim dziale. Możesz myśleć, że jesteś proaktywny, ciągle podnosząc rękę - ale twoi koledzy mogą postrzegać to jako oportunistyczne gromadzenie (oprócz zasysania szefowi).
Co zamiast tego zrobić
Jeśli podnosisz rękę zbyt często, to idealna okazja, aby cofnąć się o krok. Pozwól swoim kolegom wziąć udział w kilku kolejnych projektach, które są oferowane Twojemu zespołowi, szczególnie jeśli uważasz, że lepiej nadają się do ich realizacji.
Nadal chcesz dodać dodatkową wartość? Zgłaszaj się na ochotnika do pracy nad ważnym (ale może przyziemnym) zadaniem lub dwoma, których nikt inny nie chce wykonać. Jasne, wszyscy szukają błyszczących, fajnie brzmiących projektów, ale to, co naprawdę Cię wyróżnia, to osoba, na którą zespół może liczyć, spędzając popołudnie organizując arkusz kalkulacyjny starego klienta lub sprawdzając raporty inwestorskie. Nic nie mówi „gracz zespołowy” jak siedzenie na Excelu przez kilka godzin.
2. Wstawiasz się w interesy innych osób
Istnieje duża różnica między dodaniem dwóch centów, gdy współpracownik pyta o twoją opinię, a wysłaniem e-maila do szefa listy ośmiu milionów sposobów, w jakie twój kolega spieprzył najnowszy projekt zespołu, oraz sposobów, w jakie mógł zrobić lepsza praca.
Wiem, że możesz zgadnąć, który z nich jest wielkim nie-nie.
Co zamiast tego zrobić
Mówienie „zachowaj swoje myśli dla siebie” jest łatwiejsze do powiedzenia niż do zrobienia, szczególnie w miejscu pracy. Zasadniczo ogranicz się do wypowiadania się w tych scenariuszach:
- Gdy ktoś zapyta o twoją opinię
- Gdy czyjeś działania lub praca bezpośrednio wpływają na wydajność pracy
- Gdy czyjeś działania lub praca mają bezpośredni i dramatyczny wpływ na cały zespół
Kiedy mówię „bezpośrednio i dramatycznie”, mam na myśli tylko wtedy, gdy sytuacja jest poważna. Na przykład kolega, który umieścił jedną literówkę w notatce zespołu, nie jest godny, abyś wpadł do biura szefa. Z drugiej strony kolega, który spóźnia się z prośbą klienta o zrobienie lub zerwanie i może skorzystać z dodatkowej pomocy, jest okazją do wkroczenia.
3. Zabierasz głos, ilekroć pojawi się okazja
Jesteś na spotkaniu i chcesz pokazać, ile wiesz - dzięki czemu misją jest dzwonienie co kilka minut, aby ludzie wiedzieli, że masz piłkę. A może powoli wybierasz wątek Slack swojej firmy, mówiąc wszystko o sobie (i twoich psach). Tak czy inaczej, oba są objawami tego samego problemu.
Co zamiast tego zrobić
Chcąc, aby twój głos został usłyszany, nie jest złą rzeczą, ale mówienie tylko ze względu na rozmowę nie jest właściwą drogą - szczególnie, gdy odsuwasz uwagę od innych, którzy są bardziej kompetentni.
Zamiast tego wybierz podejście „mniej znaczy więcej”: dosłownie, komentuj mniej. A kiedy mówisz głośno, upewnij się, że wszystko, co mówisz, jest przystępne, przemyślane i trafne. Zamiast dążyć do bycia osobą, która zawsze dodaje swoją opinię, pracuj, aby być osobą, której koledzy wspierają się, gdy mówi.
Przejście od cienkiej granicy między przejmowaniem inicjatywy a przejmowaniem pracy innych ludzi sprowadza się do jednej rzeczy: bycia uprzejmym. Pamiętaj o myślach, uczuciach i obowiązkach współpracowników, a będziesz mógł przedzierać się przez te trudne wody.




