Po raz ostatni przeczytałem e-maila, wziąłem głęboki oddech i nacisnąłem „wyślij” w CV i liście motywacyjnym, które spędziłem godziny na dostosowywaniu, ulepszaniu i polerowaniu.
Widzisz, byłem świeżo po studiach i chciałem znaleźć pracę. I na szczęście właśnie znalazłem taki, który brzmiał tak, jakby był idealnie dopasowany. Spełniłem więcej niż wszystkie wymagania, o które prosili - miałem nawet wszystko, co znalazło się na ich liście „preferowanych, ale nie wymaganych”.
Wiedziałem, że jestem shoo-inem i bardzo chciałem dostać wiadomość e-mail od menedżera ds. Rekrutacji, potwierdzającą to, co uważałem za prawdziwe. Byłem pewien, że usłyszę od niej już następnego dnia z entuzjazmem: „Wreszcie! Gdzie byłeś przez całe nasze życie? ”Rodzaj przesłania.
Wyobraźcie sobie więc moje zdziwienie, gdy nadejdzie jutro i nie będzie nic poza radiową ciszą. A następnego dnia? Wciąż nic.
Byłem zielony i niecierpliwy, więc podążyłem za nim zaledwie trzy dni po złożeniu pierwotnego wniosku. Zaufaj mi, sama myśl powoduje, że teraz się kulę.
Jak zapewne możesz sobie wyobrazić, wkrótce potem odpowiedziała mi, że nie pasuję. Byłem rozczarowany, ale to doświadczenie nauczyło mnie również czegoś cennego: jako osoba poszukująca pracy łatwo jest oczekiwać zbyt wiele od menedżera ds. Zatrudnienia. Zakładasz, że masz najwyższy priorytet, kiedy - alert spoilera - to bardzo rzadko.
Myślisz, że nigdy nie wpadłeś w tę pozornie egomaniacką pułapkę? Możesz być zaskoczony. Oto trzy razy, kiedy twoje standardy i oczekiwania dotyczące tego menedżera ds. Zatrudnienia są tylko trochę za wysokie.
1. Kiedy oczekujesz natychmiastowej reakcji
Po tej żałosnej opowieści o nieszczęściu prawdopodobnie pomyślałeś, że ta musi być pierwsza na liście. Wiem, że nie byłem pierwszą osobą, która rzuciła pistolet po kontynuacji - i na pewno nie będę ostatnią.
Aby ocalić cię przed tym samym losem, pamiętaj o tym: nie jesteś najważniejszym priorytetem menedżera ds. Rekrutacji - co oznacza, że możesz poczekać chwilę, zanim usłyszysz cokolwiek o pozycji, która cię tak ekscytuje.
Ale czekaj, czy to nie jego zadaniem jest pełnić tę otwartą rolę? Tak, absolutnie. Jeśli jednak uważasz, że to jedyna rzecz, którą ma na liście rzeczy do zrobienia, to bardzo się mylisz. Są szanse, że robi to poza swoją zwykłą pracą - i jeśli nie pracuje w dziale HR, to nie jest dokładnie jego sterówka.
Oznacza to, że nie stoi przed komputerem, tylko z niepokojem czeka, aż Twoja aplikacja wyląduje w jego skrzynce odbiorczej (przepraszam!). Oprzyj się więc pokusie powtórzenia mojego błędu i kontynuuj, gdy nie usłyszysz od razu.
To może wydawać się torturujące, ale planuj wstrzymać się na pełne dwa tygodnie, zanim grzecznie sprawdzisz status swojej aplikacji.
2. Kiedy każesz im wykonywać całą pracę
Ta aplikacja wydaje się być całkowitym bólem, więc decydujesz się na tak bardzo pomocne „Zobacz CV!” W każdym otwartym polu. Lub zamiast spędzać czas na dopracowywaniu aplikacji, decydujesz, że najlepiej będzie, jeśli po prostu polecisz tego menedżera ds. Rekrutacji na swojej stronie internetowej - w końcu wykonałeś świetną robotę.
Tak, takie podejście może zaoszczędzić mnóstwo czasu i wysiłku. Uwierz mi, wiem równie dobrze jak wszyscy, jak denerwujące jest podawanie adresu swojej szkoły średniej (przepraszam, co?) W tych nieznośnych systemach internetowych. Ale to nie znaczy, że możesz po prostu całkowicie pominąć kroki.
Praca menedżera ds. Rekrutacji jest wystarczająco trudna bez zmuszania jej do wykonania pracy nóg, aby zrozumieć Twoje kwalifikacje. Zgadnij co - to praca nóg, której prawdopodobnie nie zrobi wcale, co oznacza, że Twoja aplikacja trafi prosto do kosza.
Pamiętaj, aby uważnie przeczytać instrukcje dotyczące aplikacji, a następnie postępować zgodnie z nimi. Im łatwiej możesz to zrobić dla osoby czytającej, tym lepiej.
CHCESZ ZNALEŹĆ PRACĘ TAKĄ DLA CIEBIE?
Głupie pytanie - oczywiście, że tak!
Zobacz niesamowite otwory tutaj
3. Kiedy oczekujesz od nich wszystkich odpowiedzi
Kuszące jest myślenie o menedżerze zatrudniającym jako o wszechwiedzącym bóstwie, które istnieje, aby odpowiedzieć na wszystkie pytania zdalnie związane z pracą.
Ale oto prawda: jego zadaniem jest poprowadzenie cię przez proces rekrutacji i udzielenie odpowiedzi na konkretne pytania dotyczące roli - na przykład za to, jakie rzeczy będziesz odpowiedzialny za każdy tydzień. Nie musi to jednak oznaczać, że ma doskonałą odpowiedź na absolutnie każde logistyczne pytanie, które pływasz w twoim mózgu.
Oczywiście możesz zadawać pytania na temat stanowiska, firmy w ogóle lub tego, czego możesz się spodziewać.
Ale jeśli zaczniesz odczuwać frustrację, jego odpowiedzi na wiele twoich zapytań brzmią: „Pozwól, że się tym zajmę”, pamiętaj, że nie ma pojęcia, po prostu nie ma działu kadr. (Pamiętaj również, że na początku procesu lepiej zadać jedno z tych pytań).
Poważnie podchodzisz do poszukiwania pracy. I łatwo jest oczekiwać tego samego poziomu rozważania i poczucia pilności ze strony menedżera ds. Zatrudnienia. Ale czy ci się to podoba, czy nie, rzadko tak jest.
Weźcie więc głęboki oddech, otrząśnijcie się poczuciem, że jesteś największym darem, jaki kiedykolwiek miałeś do zastosowania na otwartej pozycji, i zamiast tego skup się na uprzejmości, profesjonalizmie i dbałości o szczegóły. W końcu dostaniesz o wiele więcej!




