Jest wiele rzeczy, które twój szef uwielbia słyszeć, jak mówisz - wiesz, na przykład: „Zajmę się tym!” Lub „Oto gorąca poranna kawa i darmowy pączek!”
Jednak jest też kilka zwrotów, które nie robią nic, tylko szlifują sprzęt menedżera - czy zdajesz sobie z tego sprawę, czy nie.
Na szczęście dla ciebie niewiele osób odejdzie od rączki i całkowicie odpisze pracownikom tylko dlatego, że od czasu do czasu wypuszcza kilka irytujących zdań.
Ale czy to oznacza, że nie powinieneś zdawać sobie sprawy z tych gównianych uczuć? Absolutnie nie. Im bardziej rozumiesz błędy komunikacyjne, które dostają się pod skórę menedżera, tym większe prawdopodobieństwo, że całkowicie ich unikniesz.
Spójrzmy więc na cztery typowe frazy, które denerwują większość liderów, abyś mógł pozostać po dobrej stronie swojego szefa. Nawiasem mówiąc, ta gorąca kawa i darmowy pączek nie zaszkodzą!
1. „To nie moja praca”
Jeśli chodzi o skargi, które z pewnością zainspirują dym, by zaczął wylewać się z uszu twojego menedżera, ten musi znajdować się na szczycie listy.
Jasne, może poprosił cię o zrobienie czegoś, co nie pasuje do tradycyjnych obowiązków twojej roli. Ale wskazanie tego, a następnie marudzenie o swoim nieszczęściu zaszkodzi twojej reputacji i relacjom z przełożonym na dłuższą metę.
Ostatecznie, kierowanie się wskazówkami twojego szefa to twoja praca. Tak więc, nawet jeśli zadanie, które zostało ci przydzielone, zaciska zęby i zaciskasz pięści, zwykle lepiej jest połknąć dumę i i tak to zrobić. W końcu udowadnianie, że szanujesz przywództwo i chcesz wziąć jedną z drużyn, nigdy nie jest złe .
2. „Spróbuję”
To wyrażenie samo w sobie nie jest złe - użyte we właściwym kontekście może mieć wiele pozytywnych skojarzeń. Ale kiedy podąża za rozdrażnionym westchnieniem tonem, który odzwierciedla, jak bardzo ta prośba jest dla ciebie niewygodna, twój menedżer ma pełne prawo być zirytowanym.
Czemu? Cóż, to zdanie nie tylko subtelnie podziela twoje niezadowolenie, ale także usprawiedliwia porażkę. Jeśli nie uda ci się spełnić prośby, to tak naprawdę nie jesteś winny - powiedziałeś mu tylko, że spróbujesz , a nie, że faktycznie to zrobisz.
Oczywiście nie oznacza to, że musisz entuzjastycznie odpowiedzieć „Absolutnie, jestem na to!” Na każde pytanie. Jeśli czujesz, że nie możesz odpowiednio sobie z tym poradzić, bądź szczery i powiedz to. W ten sposób możesz współpracować, aby znaleźć rozwiązanie lub podejście, które będzie odpowiednie dla obu stron.
Bycie bezpośrednim jest zawsze lepsze niż bierność agresywna.
3. „Dokładnie o tym myślałem”
Wszyscy lubimy wiedzieć, że inni się z nami zgadzają. Co może być tak niepokojącego w tym zdaniu? Chociaż nie zawsze jest to wstrętne, istnieje kilka przypadków, w których użycie tego oświadczenia z pewnością spowoduje, że szef będzie sfrustrowany.
Powiedzmy, że musiałeś zwrócić się do swojego menedżera, aby uzyskać wgląd i wskazówki. Odniosłeś całkowitą stratę i potrzebowałeś jej jasności. Po udzieleniu dokładnego i szczegółowego wyjaśnienia odpowiedziałeś: „Dobrze, właśnie o tym myślałem!”
Taka odpowiedź tylko sprawia, że wyglądasz, jakbyś próbował ocalić twarz i napompować się, mimo że sam nie miałeś odpowiedzi ani planu ataku. Jeśli naprawdę planujesz takie samo podejście, prawdopodobnie powiedziałbyś, że tak będzie od samego początku.
Innym razem, gdy przywódcy denerwują się tego rodzaju frazą, jest burza mózgów. Może twój szef właśnie podzielił się szczegółami swojego pomysłu. Zamiast zadawać pytania lub wnosić sugestie, by popchnąć rozmowę do przodu, po prostu kiwacie głową, wychwalajcie jego pomysły i dajcie mu znać, że wasze myśli dokładnie odzwierciedlają jego myśli - niczego nie zmienicie.
Twoje pragnienie wsparcia jest godne podziwu, ale tak naprawdę nie wnosisz nic do rozmowy - dokładnie tego szuka twój przełożony. Pamiętaj, że większość ludzi wolałaby kogoś, kto wnosi wartość dodaną, niż kogoś, kto jest ekspertem z brązowym nosem.
4. „Co mam zrobić?”
Twój szef zapewnia wgląd i wskazówki - to dosłownie jego praca. Jednak wszyscy menedżerowie doceniają, gdy ich bezpośrednie raporty podejmują trochę inicjatywy.
Powiedzmy, że napotkałeś problem i masz problem z kontynuacją. Twoim pierwszym celem może być wpadnięcie w panikę do szefa i poproszenie jej o instrukcje krok po kroku, w jaki sposób możesz ujrzeć wyjście z tego bałaganu. Są szanse, że będzie gotowa pomóc.
Ale takie podejście byłoby jeszcze lepsze: myślenie o tym, co według ciebie powinno być logicznym następnym krokiem, a następnie uruchamianie ich przez przełożonego w celu uzyskania sugestii lub zatwierdzenia.
Zamiast ciągle wymyślać problemy, postaraj się również zaproponować rozwiązanie. To przełoży długą drogę w twoim menedżerze, nie tylko szanując cię, ale ufając ci.
Twój szef jest tylko człowiekiem, co oznacza, że musi mieć kilka rzeczy, które go denerwują w biurze. Ale w idealnym świecie nie będziesz jedną z tych rzeczy.
Poprawa komunikacji to świetne miejsce na rozpoczęcie, jeśli chcesz pozostać po dobrej stronie swojego przełożonego. Dlatego staraj się trzymać z dala od tej linii, a na pewno zaczniesz budować lepsze relacje z menedżerem.
Czy są jakieś irytujące frazy, które przeoczyłem? Daj mi znać na Twitterze!




