Bez względu na to, jak wiele mówisz swoim znajomym, że tego nie zrobisz, ciężko jest nie analizować zbytnio każdego wywiadu. Im dłużej nie słyszysz, tym więcej zaczynasz czytać w każdej sekundzie rozmowy. Czy źle odpowiedziałeś na to pytanie? Co to znaczyło, kiedy kierownik ds. Rekrutacji powiedział: „Hmm, zobaczymy?” A jak masz interpretować fakt, że skończyło się to za 15 minut?
Dobrą wiadomością dla twojej kariery jest to, że najczęściej przyjmujesz założenia, które są całkowicie nieprawdziwe. Ale chociaż prawdopodobnie znasz to głęboko, wciąż kuszące jest wyciąganie wniosków. Opierając się na moim doświadczeniu jako rekrutera, oto pięć znaków wywiadu, które mam całkiem dobre przeczucie, że kompletnie się mylicie - plus pięć wyjaśnień, dlaczego te rzeczy nie są powodem do niepokoju.
1. Wywiad przebiegał naprawdę, bardzo krótko
Czasami wywiady są krótkie, ponieważ wszyscy w pokoju mają wszystkie potrzebne informacje. I często, kiedy wszyscy tak szybko znajdują się na tej samej stronie, oznacza to, że wykonałeś całkiem dobrą robotę. Więc jeśli osoba przeprowadzająca wywiad najwyraźniej skraca spotkanie z tobą, nie panikuj. To niekoniecznie złe wieści.
Zwłaszcza w przypadku, gdy Osoba odpowiedzialna wie, że chce iść do przodu, będziesz mieć możliwość kontynuowania rozmowy i zadawania własnych pytań. Nie odczuwaj jednak potrzeby ciągłego proszenia o przedłużenie spotkania. Po uzyskaniu wszystkich odpowiedzi, których szukasz, z wdzięcznością podziękuj menedżerowi ds. Rekrutacji za poświęcony czas i ciesz się wczesnym podsumowaniem. I postaraj się nie od razu przejść do scenariusza najgorszego przypadku. Byłem częścią dużej garstki wywiadów, w których faktyczne spotkania były krótkie, ale byłem z kandydatami, o których wiemy, że ostatecznie chcemy zatrudnić.
2. Podczas rozmowy wywiad nie podniósł wzroku znad swojego laptopa
Wiem, że za ekranem rekrutera kryje się wiele tajemnic, gdy decyduje się na laptopa podczas rozmowy. Wiem, że łatwo jest myśleć, że ktoś wcześniej cię odpisał, a teraz próbuje po prostu nadrobić zaległości w wiadomościach e-mail. Ale prawda jest taka, że czasami jest to po prostu wygodniejszy sposób śledzenia rzeczy podczas rozmowy.
Jeśli chodzi o ewentualne sprowadzenie kogoś na pokład, menedżerowie ds. Zatrudnienia mają wiele osób, na które można odpowiedzieć. Aby poprzeć decyzję o zatrudnieniu lub przyjęciu przepustki, muszą sporządzić wiele notatek. Niektórym osobom, takim jak ja, łatwiej jest prowadzić rozmowę i robić notatki za pomocą laptopa. Ponadto wielu menedżerów ds. Rekrutacji źle pamięta pytania, które chcieliby zadać kandydatom. Dzięki temu skrypty są przydatne dla wszystkich ról, nad którymi pracują. Które żyją na ich laptopach. Oznacza to, że jeśli podczas wywiadu zobaczysz laptopa, nie panikuj.
3. Twój ankieter nie podał Ci wizytówki
Nie jest tajemnicą, że ważne jest, aby wysłać wywiad z podziękowaniami po wywiadzie. Ale niektórzy ludzie, z którymi się spotykasz, po prostu „nie mają przy sobie karty”. Wiem, to frustrujące. Jak, do diabła, wyślesz ten e-mail z podziękowaniami, jeśli nie wiesz, gdzie go wysłać? Jak zatem nie wyciągać wniosku, że osoba ta nie chciała marnować na ciebie wizytówki - osoby niebędące kandydatami?
Oto prawda: czasami ludzie po prostu nie mają pod ręką wizytówki.
W razie wątpliwości wyślij wiadomość e-mail do osób, dla których masz adresy e-mail, i po prostu dodaj: „Chciałem również podziękować Leroyowi, ale nie jestem pewien, jak się z nim skontaktować”. Co ważniejsze, nie martw się. Nawet jeśli ktoś nie prześle Ci adresu e-mail dla osoby, która nie miała karty, możesz poprosić o nią rekrutera, że przynajmniej podjąłeś wysiłek.
4. Menedżer ds. Zatrudnienia zaoferował Ci prezent na rozstanie
Jeśli jesteś kimś takim jak ten facet, którego znam (OK, ten facet to ja), myślisz, że otrzymanie łupu na koniec wywiadu wyraźnie oznacza, że otrzymujesz prezent pożegnalny, ponieważ całkowicie go zdmuchnąłeś i zdecydowanie jesteś nie dostanie pracy. Po prostu starają się być mili, wysyłając ci coś, aby je zapamiętać. Dobrze? Źle.
Niektóre firmy mają po prostu dużo łupów leżących w biurze. Pracownicy są podłączeni do sieci, aby rozdawać je każdemu, kto ich odwiedza. Nie oznacza to jednak, że otrzymujesz nagrodę pocieszenia. Wskazuje to tylko na to, że Twój ankieter jest naprawdę dobry w zwiększaniu świadomości marki. Nie należy tego traktować jako „dziękuję, ale nie dziękuję”.
5. Menedżer ds. Zatrudnienia nie podał szczegółowych informacji na temat kolejnych kroków
Ten jest nieco trudny do nawigacji wśród menedżerów, szczególnie biorąc pod uwagę ich zrozumienie, jak niepokojący może być dla kandydatów. Ale czasami nie ma jeszcze żadnych dodatkowych informacji. I to nie dlatego, że się nie ruszasz.
Na początku mojej kariery byłem zaskoczony tym, jak szczerym musiałem być, gdy powiedziałem rywalowi, że wciąż pracujemy nad kolejnymi krokami, ale nie miałem jeszcze pojęcia, jakie będą. Na każdej roli, niezależnie od stażu pracy i poziomu wynagrodzenia, w kuchni było wielu kucharzy. I wiele osób, które musiały być zapętlone, zanim ruszyliśmy dalej. Na podstawie tego, co słyszałem od innych osób rekrutujących, jest to dość typowe. Jeśli więc nie otrzymasz szczegółowych informacji na temat tego, co ma nadejść natychmiast po wywiadzie - zwłaszcza jeśli ładnie o to poprosiłeś - możesz poprosić o więcej szczegółów na temat tego procesu. Często wzdycham i mówię: „Szczerze, żałuję, że nie wiem więcej, ale nie wiem i zadzwonię do ciebie, gdy tylko to zrobię”. Jeśli to odpowiedź otrzymana od menedżera ds. Zatrudnienia, pociesz się faktem, że zrobiłeś wystarczająco dużo, aby ta osoba poczuła się naprawdę źle, nie dając ci więcej do odejścia.
Wykonałeś dużo pracy, aby przygotować się do swojej dużej rozmowy. Wiemy, że jesteś świetny. I wszyscy, z którymi spotkasz się podczas rozmowy (prawdopodobnie), czują to samo. Więc jeśli coś takiego wydarzy się podczas wywiadu, nie martw się - przez większość czasu są to tylko tyknięcia, które Ludzie Kierujący chcieliby kontrolować, ale ludzka natura narzuca inaczej. Zmniejsz ilość rozmówcy, ale co ważniejsze, zmniejsz też trochę luzu.




