Skip to main content

Jak uwzględniłem moją niepełnosprawność jako zasób w poszukiwaniu pracy - muza

Administracja publiczna. Fakty i mity. (Czerwiec 2026)

Administracja publiczna. Fakty i mity. (Czerwiec 2026)
Anonim

Dawno, dawno temu byłem świeżo upieczonym mistrzem dziennikarstwa, który w połowie popołudnia tarzał się z łóżka, mył włosy i coś jadł, zanim zdecydowałem się na „dzień”. Przez „dzień” mam na myśli, że zamelduj się u Alicia Florrick, Pam Beesly lub Lorelai Gilmore. A przez „odprawę” mam na myśli, że przez cały dzień będę je popijać - odpowiednio Dobra Żona , Biuro i Dziewczyny Gilmore . Marnuję czas w mediach społecznościowych, jem obiad, śpię i powtarzam. Z wyjątkiem jednego dnia w miesiącu, kiedy napisałem podsumowanie nowych wydań Netflix dla regionalnej witryny internetowej magazynu.

Mam porażenie mózgowe (CP), co w moim przypadku oznacza udar podczas porodu i poruszanie się po nim wymaga chodzika i wózka inwalidzkiego. Nie mówię tego, więc wybaczcie moje zachowanie. Mówię wam, ponieważ moja niepełnosprawność jest jednym z powodów, dla których zbyt długo żyłem zastępczo przez fałszywe kobiety, zanim znalazłem siłę, by zacząć pisać własną historię kariery.

Widzisz, życie Alicii, Pam i Lorelai powstrzymywało mnie od myślenia o przyczynach, dla których nie mogłem pracować. Dosłownie Aby otrzymać pewne świadczenia od rządu (które musiałem zapisać się na opłacenie edukacji), musiałem utrzymywać dochód poniżej pewnego poziomu przez trzy lata. Uwielbiam telewizję i spanie. Więc siedziałem, gapiłem się i spałem cały dzień bez problemu. Aż do tej nocy na początku listopada 2016 r. (Znasz tę jedną), kiedy nie spałem całą noc płacząc, ponieważ tak bardzo obawiałem się o przyszłość, tak samotny i tak beznadziejny, że w końcu kliknęło. Pozwalałam mojej niepełnosprawności dyktować okoliczności mojego życia i nigdzie się nie dostrzegałam, obserwując, jak fałszywe kobiety osiągają fałszywe sny.

Mam szczęście, że moje marzenia zawsze były takie same: pisać dla czasopism. Ale musiałem kopać, aby je znaleźć ponownie, pochowany pod niepokojem i zdobyć pewność siebie, aby zacząć je ścigać naprawdę. Oto, czego nauczyłem się o znajdowaniu siły, by rozpocząć swoją karierę.

1. Zaakceptuj, że nie możesz zaplanować idealnej ścieżki kariery

Moja niepełnosprawność uczyniła mnie porządnym planistą. Nie mam wyboru. Bilety na koncerty, które wymagają od osób zdolnych zaledwie kilku kliknięć, mogą zabrać osoby niepełnosprawne w zależności od liczby kroków. (Niedawno zajęło mi to ponad 48 godzin, wiele połączeń telefonicznych i cały stres, aby dostać miejsca dla wózków inwalidzkich na pokaz Sary Bareilles).

Planowanie dokładnie tego, co według mnie powinna wyglądać, miało dla mnie sens. Edukacja zapewnia dobrą ścieżkę, jeśli masz szczęście. Szkoła podstawowa do gimnazjum, gimnazjum do liceum, liceum do college'u i poza nim. Ścieżki są jasne i bezpieczne. Dostęp i zakwaterowanie nie mogą być prawnie zabronione. Ale prawdziwy świat jest inny. Szybko dowiedziałem się, że droga jest pełna nierówności i objazdów - zarówno dobrych, jak i złych. Może to być powszechna wiedza dla niektórych osób, ale nikt nie mówi, że gdy jesteś na uboczu, obserwujesz wszystkich innych.

Po studiach skorzystałem z usług zawodowych, do których się zakwalifikowałem, myśląc, że pomogą mi rozpocząć karierę zawodową. Zamiast tego skończyłem w księgarni z menedżerem, który nie chciał mi pomóc odnieść sukces, pracując w sklepie detalicznym, gdy miałem nadzieję zbliżyć się do świata wydawniczego. Tak jak powiedziałem, zawsze chciałem pisać. Ale bałem się go realizować, ponieważ przekonałem się, że pole jest zbyt konkurencyjne.

Chociaż miałem już licencjat z publikowania, więcej szkół wydawało mi się początkiem. Po zdobyciu tytułu mojego mistrza miałem dużo czasu na sen, czekając na okres, w którym moje dochody były ograniczone. Chciałem zostać redaktorem naczelnym własnego magazynu, napisać teleplay, uruchomić własny program, zdobyć stanowisko pisarza sztabowego. Ale każdy cel wydawał się zbyt duży. Tymczasem nawet prace na poziomie podstawowym były wystarczająco opłacalne, że ryzykowałbym swoje kwalifikacje w programach, które mi pomagały.

Wszędzie, gdzie się skręciłem, pomimo całego mojego planowania, wszystko, co mogłem zobaczyć i naprawić, to blokady drogowe: brak prawa jazdy, wózek inwalidzki, bycie „za” w porównaniu z rówieśnikami. Moje myśli kręciły się w kółko. W końcu mój niepokój stał się tak wyniszczający, że mogłem przyznać mojemu terapeucie, że potrzebowałem lekarstw. Zmiana nie nastąpiła z dnia na dzień, ale mój niepokój powoli zniknął i zacząłem mieć nadzieję na przyszłość. W końcu mogłem rozbić swoje cele na wykonalne i wykonalne kroki.

2. Zrób krok przed sobą

Pod całym moim niepokojem miałem jeden pomysł: pozować na sesję zdjęciową i napisać o tym esej w projekcie mającym na celu zwiększenie mojej pewności siebie. Jako całość było to ogromne przedsięwzięcie. Ale nowy ja był w stanie zacząć od małego, poprosić o radę i wykonać każdy krok po kolei.

Całe doświadczenie otworzyło mi drzwi, o których istnieniu nawet nie wiedziałem. Poprosiłbym kogoś o pomoc, a oni zaprowadzili mnie do grupy na Facebooku, gdzie spotkałem następną osobę, która miała następną odpowiedź, której potrzebowałem - nawet jeśli nie wiedziałem, że jej potrzebuję. Skończyłem z opublikowanym esejem, z którego byłem dumny, i mnóstwem innych pomysłów na temat tego, co chciałem napisać dalej. Wciąż miałem wiele do nauczenia się na temat freelancingu, ale miałem teraz zasoby, a moje leki pomogły w realizacji moich pomysłów.

Nic takiego by się nie stało, gdybym nie zmusił się dosłownie do zatrzymania. Przestań planować, śnić i ruszać się. Czasami marzenia i plany na przyszłość nie mają tak dużego znaczenia, jak spotkanie się dokładnie tam, gdzie jesteś. Wtedy możesz zacząć widzieć szanse lub przeszkody, które istnieją przed tobą. Kiedy przezwyciężysz jedną, bierzesz następną i tak dalej, dopóki nie zaczniesz widzieć namacalnych osiągnięć. Zaufaj mi, to wspaniale.

3. Wiedzieć, kiedy poprosić o pomoc

Przed rozpoczęciem pracy na własny rachunek wykonałem dla siebie dużo pracy. Ale nadal byłem zainteresowany znalezieniem regularnej pracy w firmie, a gdy zbliżała się data zniesienia moich ograniczeń finansowych, poczułem, że mój niepokój powraca. Zgubiłem się, gdy chodzi o znalezienie długoterminowego, trwałego zatrudnienia. Potrzebowałem pomocy ponownie.

Miałem szczęście wynająć środki, aby zatrudnić trenera kariery, który pomógłby mi stworzyć plan poszukiwania pracy z wykonalnymi krokami, które były dla mnie dostosowane. Pomogła mi jeszcze lepiej wyjaśnić rodzaj pracy, którą chciałem wykonywać, oraz wartość, jaką mógłbym wnieść do firmy. Posiadanie kogoś do pomocy pomogło mi stworzyć cele, pociągnęło mnie do odpowiedzialności za podjęcie działań i zmotywowało mnie przez cały proces.

Na przykład przed współpracą z nią bałam się nawiązywania kontaktów, ponieważ w mojej głowie wiązało się to z głośnymi wydarzeniami osobistymi, podczas których wielu ludzi patrzyło na mnie - dosłownie - a ja patrzyłem na nich napinających szyję. To męczące.

Mój doradca powiedział mi, że większość ludzi czuje się niezręcznie, mimo że przyczyny naszych niepewności mogą być inne. Stworzyliśmy plan, który pomógł mi znaleźć odpowiednie osoby i dotrzeć do nich za pośrednictwem mediów społecznościowych. Praca w sieci online może ułatwić wszystkim, sprawnym lub niepełnosprawnym. Całe to doświadczenie sprawiło, że poczułem się jak człowiek, a nie tylko nazwisko kogoś, kto skreśli swoją listę.

4. Uwzględnij swoją wartość

Przed coachingiem zawodowym unikałbym wzmianki o mojej niepełnosprawności w materiałach aplikacyjnych. Nigdy nie chciałem, żeby to był powód, dla którego dostałem pracę - lub nie dostałem pracy. Musiałbym więc zaplanować, kiedy i jak je ujawnić, co zwiększyłoby mój niepokój związany z aplikowaniem. Ale mój trener kariery pomógł mi określić swoją niepełnosprawność jako coś pozytywnego, zamiast czegoś do ukrycia i zdobyć pewność siebie potrzebną do konkurowania na rynku pracy.

Sprowadzało się to do tego, że jako pisarz, posiadanie unikalnego głosu i nie bój się go używać, jest twoją najważniejszą zaletą. Wiem teraz, że publikacje potrzebują zmarginalizowanych głosów w swoich zespołach i miałyby szczęście, że je otrzymały. Jest to ryzyko, które nie zawsze działa na wszystkich, ale zdecydowałem się od razu posiadać tę część mojej tożsamości i ujawnić ją.

Dowiedziałem się, że doświadczenie nie zawsze musi być tradycyjne. Musisz tylko poświęcić trochę czasu na ułożenie tego, co masz, w sposób, który dowodzi, że jesteś atutem firmy. „Jestem atutem”. Kiedy nauczyłem się mówić to z przekonaniem, wiedziałem, że jestem gotowy, aby rozpocząć poszukiwania pracy.

Ostatecznie faktyczny proces ubiegania się o pracę i znalezienia dla mnie pracy był szybszy niż się spodziewałem, chyba że uwzględnisz trzy lata emocjonalnej pracy, którą wcześniej włożyłem. Tak czy inaczej, nie narzekam. Pomogło mi to stać się bardziej pewną siebie osobą i nie sądzę, aby ktokolwiek potrafił to zrobić na skróty.

5. A potem kontynuuj

Jestem dumny z całej mojej podróży, w tym dwóch lat, które zajęły mi walkę z niepokojem. I jestem dumny z mojej niepełnosprawności. Oba są irytujące kilka dni, ale dowodzą także mojej zdolności do przetrwania i wytrwania, dopóki nie osiągnę swoich celów, nawet jeśli zajmuje mi to więcej czasu niż większość ludzi. Nie podoba mi się wszystkie dodatkowe kroki. Nigdy nie będą fair ani zabawne. Nie inspiruję, ponieważ je wypełniam. Nie ma osoby niepełnosprawnej. Po prostu staramy się żyć naszym życiem na naszych warunkach najlepiej jak potrafimy. I jestem wdzięczny, że kiedy coś osiągam, długość mojej podróży sprawia, że ​​doceniam sukces bardziej niż inni ludzie.

Większość dzisiejszych poranek budzę się wcześnie (dzięki alarmowi), przygotowuję się, jem śniadanie, włączam telewizor i loguję się do komputera… aby sprawdzić w moim edytorze i otrzymać zadania na dany dzień. Jeśli nie piszę o telewizji dla Romper.com, piszę pracę freelancera lub wysyłam ogłoszenia. Nigdzie nie można znaleźć Lorelai, Pam i Alicii, choć mogliby być, gdyby ich programy wkrótce przyniosły ożywienie.

To duży krok w mojej karierze - ale tylko jeden. Wciąż mam przed sobą długą drogę, a czasem trudno to zaakceptować w naszej obsesyjnej na punkcie kultury i mediów społecznościowych. Całe to doświadczenie nauczyło mnie jednak, że mam siłę i talent, aby odkrywać i realizować swoje cele. Zawsze będę kochać telewizję i mam szczęście, że mogę pisać o tym w pracy. Ale moje cele są o wiele bardziej interesujące niż cele każdej kobiety, którą mogłem oglądać na ekranie.