Skip to main content

5 horrorów mediów społecznościowych w pracy - muza

3 Unnerving Facebook Horror Stories (Czerwiec 2026)

3 Unnerving Facebook Horror Stories (Czerwiec 2026)
Anonim

Jest czwartek, pokonujesz popołudniowy kryzys z czasem na Facebooku i widzisz prośbę nowego przyjaciela - od swojego szefa.

Yikes.

Niestety odrzucanie zaproszeń od znajomych, klientów lub szefa nie jest już tak naprawdę rozwiązaniem. Wszyscy jesteśmy wystarczająco wyrafinowani użytkownicy mediów społecznościowych, aby wiedzieć, że jeśli sprawdzimy stronę, na którą wysłaliśmy zaproszenie do znajomych, nadal nie jesteśmy w stanie w pełni go prześladować - zostaliśmy odrzuceni. Zignoruj ​​prośbę współpracownika lub szefa, a będziesz mógł ukryć się tylko do następnego spotkania pracowników w poniedziałek, zanim będziesz musiał znieść niezręczne spotkanie.

Ale włączenie twojego biura do świata online nie oznacza, że ​​musisz dzielić się z nimi każdym szczegółem swojego życia osobistego. W rzeczywistości proszę nie. Ucz się z tych prawdziwych horrorów w mediach społecznościowych - i nie pozwól im się przydarzyć.

1. Trash-Talking na Twitterze

Moja przyjaciółka leciała linią lotniczą, która również była jednym z jej klientów. Jej lot został odwołany, pozostawiając ją osieroconą, więc poszła na Twitter, aby wysadzić firmę - to prawda, ta sama firma, która jej płaci - za słabą obsługę. Mogę tylko powiedzieć, że twoja mama miała rację, nie gryząc ręki, która cię karmi. Słyszałem, że mocno uderzyła się w nadgarstek.

Na Twitterze masz dwie opcje - ustaw tweety jako prywatne lub upublicznij. Jeśli naprawdę, naprawdę czujesz potrzebę narzekań na rzeczy związane z pracą na Twitterze, zachowaj swoje konto prywatne i nie dopuszczaj, aby ktokolwiek zdalnie związany z Twoją pracą śledził Cię. (Ale nadal powinieneś być ostrożny, ponieważ rzeczy w Internecie mają sposoby na dostanie się do publicznej wiadomości.)

Lepsza opcja: bądź publiczny, a następnie nie publikuj niczego, czego nie chciałby usłyszeć twój szef, klienci lub współpracownicy.

2. Złapany na gorącym uczynku na Instagramie

Kiedyś popełniłem absurdalnie głupi błąd, mówiąc moim współpracownikom, że wybiegam na szybki przekąskę na lunch przed nurkowaniem w zniechęcającym projekcie. Zamiast tego wybrałem się z przyjacielem na szybką przejażdżkę łodzią po jeziorze. Pracowałem wtedy zdalnie i myślałem, że nikt się nigdy nie dowie.

Niestety był to także wspaniały dzień, a ja po prostu musiałem go uchwycić za pomocą filtru hipster na Instagramie. Mój szef „polubił” mój post - co w języku szefa oznaczało, że nie polubiła mojego postu i chciała, żebym wiedział (na wypadek, gdyby istniała jakaś niepewność), że wiedziała, że ​​mam rozdzieranie.

Te same zasady dla Twittera dotyczą jego odpowiednika na Instagramie. Możesz mieć pełne konto prywatne lub całkowicie publiczne. Ponownie pamiętaj o swoich odbiorcach i aktualności przed opublikowaniem. I uważaj na udostępnianie innym sieciom społecznościowym za pośrednictwem Instagrama - nawet jeśli ten profil na Instagramie jest prywatny, jeśli udostępniasz swoje publiczne konto na Twitterze, jest to gra dla każdego.

3. PG-13 włączony

Kiedyś współpracowałem z menedżerem społeczności mediów społecznościowych, który wyjaśniał jej klientowi, jak to działa, kiedy poprosił ją, aby podniosła konto i pokazała mu. (W tym czasie była to stosunkowo nowa strona). Trochę wahała się, by umieścić swój profil na dużym ekranie, aby wszyscy mogli to zobaczyć - i wkrótce stało się jasne, dlaczego. Przypięła mnóstwo memów zaśmieconych czterema literami, kilkoma naprawdę kontrowersyjnymi wypowiedziami politycznymi i garstką ryzykownych zdjęć siebie w artystycznych, retro pinupowych pozach. To znaczy, wszystko, czego tak naprawdę szukał klient, to kilka uroczych tablic dla szczeniąt. Przerwał niezręczną ciszę, mówiąc: „Teraz wiem, dlaczego tak uzależnia”, a potem mrugnął. Obrzydliwy.

Na szczęście bogowie odpowiedzieli na nasze modlitwy o prywatne tablice. Odtąd wszelkie treści zawierające odniesienia lub preferencje polityczne, religijne lub seksualne powinny być tam umieszczane. I pamiętaj, że nie możesz zmienić bieżącej planszy na prywatną - więc przenieś sprytne szpilki do nowo utworzonej prywatnej tablicy, a następnie usuń publiczną.

4. Wędrujące oczy na LinkedIn

Jako najbardziej profesjonalny z serwisów społecznościowych powinieneś mieć mniej faux pasków, z którymi musisz sobie poradzić. Ale jedną rzeczą, na którą trzeba uważać, jest przyłapanie na poszukiwaniu pracy - w pracy.

Kiedyś z szefem skontaktował się kierownik ds. Rekrutacji, który chciał z nim porozmawiać jako punkt odniesienia dla jednego z moich rówieśników, który złożył podanie o nową pracę. Nie dobrze - zwłaszcza nie następnego dnia, kiedy mój kolega dostał od naszego szefa wezwanie na spotkanie, aby „porozmawiać o twoich celach i zadowoleniu z firmy”. To była co najmniej niezręczna rozmowa i można było jej łatwo uniknąć bardziej ukryte poszukiwanie pracy.

Pamiętaj, że gdy krążysz po stronie menedżerów HR, odpowiadasz na posty na temat ofert pracy i dołączasz do grup poszukujących pracy, twoja aktywność jest publicznie raportowana w kanałach informacyjnych twoich kontaktów. Aktualizowanie CV, prośby o rekomendacje i dołączanie do grup branżowych nie są złymi działaniami, ale wykonywane szybko po kolei mogą wywoływać czerwone flagi. Bądź sprytny i skoncentruj swoje wysiłki na komunikacji prywatnej i bezpośredniej (za pomocą narzędzi takich jak InMail), a nie upublicznionych w szeroko udostępnianym świecie LinkedIn.

5. Friending Fail na Facebooku

Obecnie na Facebooku możesz uzyskać dość techniczne ustawienia prywatności, tworząc poziomy dla znajomych, od ochrony typu Fort-Knox po publiczny dostęp do TMZ. Oznacza to, że możesz bezpiecznie zaakceptować prośbę przyjaciela szefa bez konieczności oglądania twoich zdjęć na Halloween.

Ale tutaj może to działać przeciwko tobie: jeśli wszystko, co szef widzi, to twoje zdjęcia profilowe - a ona nawet nie może pisać na ścianie - zrobiłeś gorszy ruch niż ignorowanie prośby jej przyjaciela. Zaufaj mi, to dość niewygodne, gdy twój szef wysyła ci e-mail z informacją: „Próbowałem ustawić Facebooka jako oficjalny, ale zostałem zablokowany na twojej ścianie: Wszystkiego najlepszego!” Tak, tak się stało.

Teraz mam profesjonalne i półprofesjonalne listy do kategoryzacji osób, z którymi pracuję. Ponieważ Facebook pozwala kontrolować prywatność na zasadzie post-by-post, łatwo jest aktualizować moją listę profesjonalnych rzeczy, które chcę (standardowe aktualizacje statusu, rekomendacje artykułów, grupy, których jestem częścią) i uniemożliwić im zobaczenie rzeczy, których nie chcę (jak wideo z moim krzykiem wulgaryzmów podczas przejażdżki kolejką górską, które moi przyjaciele tak hojnie udostępnili na mojej ścianie).

Dobra znajomość ustawień prywatności i aktualizacji kont może znacznie przyczynić się do uniknięcia krępujących lub potencjalnie szkodliwych dla kariery sytuacji. Zawsze pamiętaj o dwukrotnym sprawdzeniu treści i odbiorców przed wejściem. I pamiętaj, że tak naprawdę nie powinieneś publikować niczego, czego nie chciałbyś, aby twoja babcia (lub szef) czytała.