Skip to main content

Za zamkniętymi drzwiami: co zamykanie drzwi mówi twoim kolegom

„Sytuacje, w których robi się gorąco, zdarzają się codziennie”. Jak wygląda praca na kolei? – 7mpz (Czerwiec 2026)

„Sytuacje, w których robi się gorąco, zdarzają się codziennie”. Jak wygląda praca na kolei? – 7mpz (Czerwiec 2026)
Anonim

Będę pierwszy, który przyzna, że ​​nie jestem fanem formatu otwartego biura. Od czasu mojej pierwszej pracy pożądałem biura, do którego mógłbym zadzwonić do własnego - lub nawet do wspólnego - gdyby nie nic innego jak psychologiczne postrzeganie prywatnej przestrzeni. Niestety dla mnie karierę spędziłem w erze i przemyśle, w którym „elastyczne miejsce na biurku”, „sześcian” i „dół” najdokładniej opisują mój obszar roboczy.

Oczywiście nie wszyscy spadali, by spotykać się z masami - ktoś zawsze miał biuro, z własnymi drzwiami. Może to dlatego, że nie miałem własnego - nazywam to zazdrością w biurze - ale zawsze było coś w tych cholernych drzwiach, które mnie denerwowały.

Przeważnie był to fakt, że zawsze wydawali się być zamknięci. W rzeczywistości z biegiem lat zdałem sobie sprawę, że więcej niż zazdrość lub wstręt do otwartego biura niepokoi mnie z powodu zamkniętych drzwi - to wpływ, jaki wywierają na tych z nas po drugiej stronie.

Jeśli więc masz szczęście mieć biuro - z drzwiami - weź to pod uwagę, gdy następnym razem będziesz miał ochotę je zamknąć.

Communicus Interruptus

Mimo pogardy dla otwartych planów pięter nie mogę odmówić korzyści płynących z ciągłego przepływu informacji, który pojawia się, gdy wszyscy w zespole znajdują się w zasięgu wzroku i wzroku. Na początku mojej kariery siedziałem tuż przed biurem mojego kierownika i chociaż początkowo było to zastraszające, skończyłem gwałtownie przekraczając normalną krzywą uczenia się, ponieważ miałem najlepszego nauczyciela w domu w odległości krzyczenia. Ilekroć miałem pytanie lub widziała, że ​​walczę, wykorzystała tę okazję, aby mnie wyszkolić, w wyniku czego wkrótce byłem tym, który siedział na krześle menedżera.

Z drugiej strony miałem innego kierownika, który prawie zawsze był za zamkniętymi drzwiami. I tak naprawdę nie miał pojęcia, jak ciężko pracował zespół ani jakie wyzwania stoją przed nim. Nigdy tak naprawdę nie nawiązałem z nim świetnych relacji i myślę, że oboje straciliśmy okazję do uczenia się od siebie nawzajem.

Fizyczna bariera drzwi - jakkolwiek cienka jak papier - nie tylko tłumi komunikację po obu stronach, ale także oślepia kierownika na ogólny klimat i energię grupy. Zamykanie drzwi do biura może wydawać się najlepszym sposobem na zachowanie poufności komunikacji, ale rób to zbyt często, a zauważysz, że przegapiłeś wiele ważnych komunikacji po drugiej stronie.

My kontra ich

Oprócz trzymania się z daleka od codziennych interakcji twojego zespołu, zamknięte drzwi wysyłają im również wiadomość, że wolisz się odgrodzić od murów. I to tworzy dość niebezpieczną atmosferę „my kontra”.

Na przykład miałem menedżera, który wstawał i zamykał drzwi za każdym razem, gdy ktoś w głównym obszarze odbierał telefon od klienta. To tak, jakby zwykłe wykonywanie pracy było zakłóceniem jego codziennej rutyny, a że tak powiem, nie przeszkadzało mu to, jak zrobiono kiełbasę. Chociaż twierdził, że firma jest organizacją „płaską”, jego nawyk zamykania się na pracy wyraźnie mówił inaczej.

Nigdy nie było wątpliwości, kto był szefem grupy (mam na myśli, że miał biuro), ale trzymanie zamkniętych drzwi pokazało, że chciał się upewnić, że o tym wiemy. Zachowując otwartość na tyle, na ile to możliwe, pomożesz wykazać chęć bycia częścią zespołu - a nie ponad nim.

Czy przeszkadzam?

Zdecydowanie moją największą wołowiną z zamkniętymi drzwiami jest to, że zmusza wszystkich do przeszkadzania, jeśli czegoś potrzebują. W końcu zamknięte drzwi implikują - przynajmniej powinno - potrzebę prywatności. Jednak gdy drzwi są stale zamknięte, trudno jest stwierdzić, kiedy można przerwać, a kiedy nie.

Świetny przykład pochodzi od tego samego menadżera, którego miałem po prostu za jego zamkniętymi drzwiami. Poza tym, że nie był zbytnio związany ze swoim zespołem, był także trochę tyranem - i nikt z nas nie chciał pukać, gdy mieliśmy pytania. W rezultacie zmarnowaliśmy, kto wie, ile czasu zastanawia się, czy powinniśmy odważnie wtrącać się w to, co robił za tymi drzwiami, i często pozostawaliśmy w ciemności, gdy stwierdziliśmy, że nie jest to odpowiedni moment, aby zapukać. Mało produktywne.

Od kierowników oczekuje się, że będą prowadzić, mentorować i wspierać - rzeczy, które stają się dość trudne do osiągnięcia, gdy pracownicy boją się, że będą cię niepokoić pytaniami.

Oczywiście będą chwile, kiedy konieczne będą zamknięte drzwi, nie mówiąc już o uprzejmości, ale używaj tego profitu oszczędnie, a pomożesz kultywować bardziej przyjazne i pełne szacunku środowisko w biurze. Nie wspominając, pomóżcie uwiarygodnić politykę otwartych drzwi, o której wszyscy tak wiele słyszeliśmy.